Szukaj
Aktualności
Sortowanie
  • ADHD bez tabu

 

Do rozmowy na temat miejsca w szkole uczniów z ADHD, podejmowanych i zaniechanych działań w tym względzie,  przyjęła zaproszenie dr Katarzyna Herda-Płonka, doktor nauk humanistycznych, wykładowca w Katedrze Filozofii i Nauk Humanistycznych, Wydziału Nauk o Zdrowiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. W pracy naukowo-dydaktycznej poszukuje praktycznych rozwiązań, ADHD w Impulsiektóre będą wspierały zarówno środowisko szkolne, jak i rodzinne w procesie nauczania-uczenia się.

 

Katarzyna Bocheńska-Włostowska: Pani doktor zacznijmy naszą rozmowę od następującej kwestii. Dlaczego o ADHD powinno się rozmawiać?

 

Katarzyna Herda-Płonka: Po pierwsze niewiedza w tym zakresie znacznie utrudnia funkcjonowanie dziecka  w środowisku rodzinnym i szkolnym. Po drugie nawet jeśli założymy, że „wiedza potoczna nt. ADHD” funkcjonuje w wyżej wymienionych środowiskach, a na podstawie zrealizowanych badań wynika, że tak jest, to nie zawsze jest ona odzwierciedlana we faktycznych działaniach podejmowanych na rzecz ucznia z ADHD. Dziecko – uczeń  z ADHD stanowi „problem” dla nauczyciela i grupy rówieśniczej, a niejednokrotnie bardziej dla rodziców pozostałych uczniów niż samych rówieśników ucznia z ADHD. Nauczyciel w obliczu co najmniej 25 osobowej klasy, oprócz ucznia z ADHD  ma  np. dwóch innych  uczniów z innymi zaburzeniami w uczeniu się (dysleksja, dyskalkulia, ADD (zaburzenia koncentracji uwagi, zespół Aspergera, zaburzenia Integracji Sensorycznej itp.), co znacznie utrudnia świadomą  pracę dydaktyczno-wychowawczą. Zauważmy, że  problematyka ADHD nie jest dla nas czymś obcym (tematyka znana od 150 lat pod różną terminologią), a mimo to trudno jest tym dzieciom zapewnić odpowiednie warunki wzrastania. Na pewno należy o ADHD mówić, bo być może uwrażliwimy w tym względzie nie tylko grono pedagogiczne, co raczej może władze oświatowe, które mogłyby zwrócić uwagę na potrzeby dzieci nie tylko tych z ADHD, ale i tych, o których  tak ładnie mówi się, że mają „specyficzne trudności w uczeniu się”. Nie nowością jest fakt,  że praca w mniej licznej  klasie jest korzystniejsza dla całej grupy uczniów, w tym ucznia z ADHD.


KBW.: No tak, ale klasy są coraz  liczniejsze… a nie mniejsze…  

KHP: Oczywiście ze względu na finanse nie jest to do końca możliwe. Alternatywą dla ucznia z ADHD w klasie  byłoby zatrudnienie dodatkowego nauczyciela wspierającego, tak jak jest to czynione w placówkach integracyjnych. Pamiętam swego czasu był realizowany projekt finansowany z Funduszy Unii Europejskiej (Wrocław), gdzie faktycznie przeszkolono i zatrudniono dodatkowych 120 nauczycieli w klasach, w których był uczeń ze zdiagnozowanym ADHD. Projekt zyskał uznanie w oczach nauczycieli, rodziców innych uczniów  oraz samych rówieśników, a także wśród samych zainteresowanych – uczniowie z ADHD i ich rodziny. Niestety projekt został pomyślnie zrealizowany i tyle. Nie podjęto dalszych starań, czy prób na wdrożenie niniejszej koncepcji w życie (dodatkowy nauczyciel w klasie, gdzie jest uczeń z ADHD), ponieważ pojawiły się sygnały, wskazujące na to, że gros  nauczycieli nie do końca była zadowolona z faktu, że praca nauczyciela wspierającego jest wyżej opłacana (stawka wynagrodzenia proponowana   w projekcie), aniżeli ich własna praca. Jak widać nie zawsze „dobro dziecka z ADHD”, możliwość stworzenia mu odpowiednich  warunków pracy – uczenia się, a tym samym zorganizowanie  dogodnych warunków pracy dla pozostałych uczniów jest priorytetem samym  w sobie. Poza  tym   w wiedzy podstawowej  nt. pracy z uczniem z ADHD widnieje m. in. przekonanie, że uczniowi z ADHD należałoby ograniczyć ilość niezbędnych bodźców wzrokowych. A spójrzmy na nasze klasy, wchodząc aż dwoi i troi się od różnorodnych wystaw, prac, gazetek itp. uczniów. I tu mamy podstawowy merytoryczny błąd. Inny błąd jaki uwidacznia się w dokonywanych dotąd hospitowanych lekcjach, to błędne komunikaty kierowane ze strony nauczycieli. Mam wrażenie, że nie wszyscy nauczyciele mają odpowiednie kompetencje do pracy wychowawczej z dziećmi. Pamiętajmy: jaki wzorzec, takie przyszłe pokolenie. Jest to smutna prawda w obliczu tego, że nieodpowiednia postawa, zwłaszcza nauczycieli, przyczynia się do coraz to poważniejszych w swych konsekwencjach trudnych zachowaniach uczniów z ADHD (postawa roszczeniowa, zachowania samolubne, egzocentryczne, zachowania aspołeczne).

KBW.: Jakiś czas temu słyszałam o nauczycielach, którzy w drodze wendetty kazali innym uczniom deptać po nóżka chłopca z ADHD, żeby w ten sposób pokazać jak innych boli, kiedy on ich atakuje i bije. To chyba nie należy do działań terapeutycznych?

 

poleca Impuls ADHDKHP.:  Wśród uczniów z ADHD,  u których nie podjęto odpowiedniej terapii uwidaczniają się w pierwszej kolejności porażki szkolne (słabe oceny, słabe przystosowanie społeczne), znaczące problemy rodzinne (emocjonalne i behawioralne). To wszystko wpływa na samoocenę dziecka. Brak odpowiedniego wsparcia w stosowanym dla dziecka czasie rzutuje w konsekwencji porzuceniem kariery szkolnej, wkroczeniem w  świat przestępczy, zażywaniem narkotyków lub  innych środków psychoaktywnych. Konieczne zatem jest wczesne rozpoznanie oraz podjęcie odpowiednich  działać wspierających nie tylko dla ucznia z ADHD, ale przede wszystkim  dla rodziców takiego dziecka. Możliwe jest to jedynie wtedy, gdy  grono pedagogiczne jest przychylne do ucznia z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. A z tym bywa różnie, jak donoszą opinie rodziców dzieci z ADHD. Zatem nie tylko trzeba o tym mówić i upowszechniać wiedzę w tym zakresie, co  raczej realnie urzeczywistniać w praktykę  szkolną niektóre propozycje i rozwiązania proponowane w pracy z uczniem z ADHD w myśl tak pięknego założenia „współpracy środowiska szkolnego i rodzinnego”.

KBW.: Szkoła często nie dostarcza optymistycznych refleksji na temat jej funkcjonowania a co dopiero, kiedy chodzi o uczniów z ADHD…

 

KHP.: …szkoła nawet jeśli  ma przychylne nastawienie do problematyki ADHD to uwarunkowania organizacyjne pracy nauczyciela utrudniają mu pracę z uczniem z ADHD i pozostałą klasą tego ucznia. Można byłoby przyjąć hipotetyczne założenie  projektu w obrębie zastosowania zalecenia typu: nauczyciel wspomagający w postaci „dobrego ucznia”. Jest to alternatywne wyjście w pracy z uczniem z ADHD. Uczeń taki siedziałby z uczniem z ADHD, i w pewnym stopniu nadzorowałaby tempo i jakość pracy ucznia z ADHD. Projekt miałby  rację bytu, o ile  bardzo dobrze przygotuje się do tego „mentalnie” grupę rówieśników ucznia z ADHD i rodziców tych uczniów. W tym celu zalecałaby przygotowanie prelekcji  np. w oparciu o materiały edukacyjne proponowane w książce „Środowisko rodzinne i szkolne wobec zespołu ADHD u dzieci w młodszym wieku szkolnym”.  Gdyby grupa uczniów w klasie nastawiona była na współpracę – a nie na rywalizację, jak to powszechnie ma miejsce – zasadność wykorzystania ucznia bardzo dobrego do roli nauczyciela wspierającego ucznia z ADHD” miałoby rację bytu. Jest to oczywiście koncepcja, którą może warto byłoby urzeczywistnić w ramach jakiś prac badawczych, tj. zweryfikować zasadność tak przyjętej pracy dydaktycznej na lekcjach.

Inna nieco kwestia podkreślająca fakt tzw. nieudolności w radzeniu sobie z uczniami z ADHD w szkole przez nauczycieli może uwarunkowana jest biurokracją (nowy dodatkowy pomysł z tzw. Dzienniczkami Nauczyciela) oraz tzw. absurdalnym faktem awansu zawodowego nauczyciela, w którym to on z uwagi na konieczność poszerzania swoich „pesudo kompetencji” zmuszony jest poświęcić czas na samorozwój, a nie na planowo przemyślaną pracę ze swoimi uczniami, nie tylko tymi, którzy mają ADHD. Pamiętajmy, że w klasie są także i inni uczniowie wymagający także uwagi i pomocy ze strony nauczyciela.

W moim przekonaniu awans zawodowy, jaki musi zrealizować nauczyciel nie do końca spełnia swoje zadania. Miał służyć przeciwdziałaniu tzw. „wypaleniu zawodowemu”, a w mojej opinii w znacznym stopniu zawęża czas rzeczywistej i świadomie podejmowanej pracy z uczniem nie tylko w obszarze dydaktycznym, ale także, a może i przede wszystkim  wychowawczym.

Mamy nauczycieli „ekspertów”, „znawców” od wszystkiego i powiedziałabym od wszystkiego i niczego. Legitymują się oni  np. 5 studiami podyplomowymi, kursami i szkoleniami. Zatem ile to czasu pochłonęło, czasu który mógł być faktycznie dobrze wykorzystany dla potrzeb uczniów z którymi pracują.

Odnoszę wrażenie, że współczesny nauczyciel najlepiej chciałby mieć uczniów tylko tych dobrych w klasie. Z resztą widać to na hospitowanych przeze mnie lekcjach.  Praca dydaktyczna podejmowana jest tylko z tymi uczniami, którzy są biegli w materiale nauczania, ich aktywność jest punktem odniesienia w tzw. poczuciu realizacji programu nauczania, jaki jest wyznaczony przez MEN.

Zatem uczeń z ADHD, z jego nadruchliwością, impulsywnością i brakiem koncentracji uwagi nie jest mile widziany przez nauczycieli w klasie. Dla ucznia z ADHD Ci nauczyciele zalecaliby najlepiej nauczanie indywidualne, szkolę specjalną, które nie jest rozsądnym rozwiązaniem.

Poza tym nasunęła się taka myśl, że nauczyciele oczekują na tzw. „złoty środek” w pracy z uczniem z ADHD, a takiego nie ma, ponieważ każde dziecko jest inne i wymaga indywidualnych programów pracy z nim. Zatem zadaniem nauczyciela jest poszukiwanie takich form i metod pracy, które dla jego ucznia z ADHD będą najkorzystniejsze. A jak wiemy to wymaga czasu, którego nasi nauczyciele wbrew powszechnej opinii nie mają za wiele.

 

KBW: Kiedy myślimy o tym schorzeniu, nie bierzemy pod uwagę, że jest to zespół dotykający nie tylko dzieci, prawda?  

 

KHP.: Tak. Osoby dorosłe mogą być nieświadome tego, że mają ADHD. Mogą nie zdawać sobie sprawy  z faktu, że być może ich niepowodzenia z przeszłości (osiągnięcia szkolne, problemy rodzinne, problemy w zawarciu lub utrzymaniu związku, czy też trudności ze  zatrudnieniem i utrzymaniem pracy zawodowej) mogą odwoływać się do braku odpowiednio postawionej diagnozy i terapii.

Ponadto proszę zauważyć, że zdiagnozowanie ADHD to tylko początek drogi. Każda diagnoza jest indywidualna dla każdego dziecka i może przybierać inny wydźwięk w zależności od stopnia nasilenia się objawów typowych dla ADHD. Poprzez prowadzoną ukierunkowaną terapię można w znacznym stopniu załagodzić objawy ADHD w życiu dorosłym. Stąd też ważna jest planowa i systematyczna praca jak to się mówi „u podstaw”.

KBW:. A co kiedy mówimy o osobie dorosłej z ADHD?

 

Jeśli w późniejszym okresie życia osoba dorosła poddana została diagnozie, to także należy rozpocząć terapie indywidualną i terapię z rodziną (żona – dzieci). Dlaczego? Dlatego, że być może wiele dotąd doświadczanych konfliktów wynikało z niewiedzy najbliższego otoczenia. W przypadku osób dorosłych proponuje się terapie długoterminową wspartą o konsultacje z terapeutą, doradcą. Doradcą może być tu każda osoba, która ma stosowną wiedzę w zakresie ADHD, i która podejmie odpowiedzialność za osobę dorosłą z ADHD. Stosuje wobec niej  kontrolę i nadzoruje opracowane plany działania. Takie postępowanie wymaga od osoby z ADHD poczucia odpowiedzialności. Gdy z czasem osoba dorosła z ADHD zacznie wywiązywać się ze stawionych jej celów i zadań (pojawi się nawyk planowania i realizacji celów), wówczas niepotrzebna staje się kontrola ze strony doradcy.

Kryteria diagnostyczne dotyczące  zespołu zaburzeń uwagi u dorosłych opisano w publikacji. „Środowisko rodzinne i szkolne wobec zespołu ADHD u dzieci w młodszym wieku szkolnym” mojego autorstwa. Pokrótce powiem, że u dorosłego z ADHD obserwuje się chroniczne trudności w utrzymaniu koncentracji uwagi, widoczny jest brak ogólnej organizacji pracy, niska samodyscyplina, niezdolność w utrzymaniu porządku i stabilizacji, znacznie obniżona samoocena względem własnych potencjalnych możliwości.

 

KBW: Jakie symptomy są charakterystyczne tylko  dla  zespołu  ADHD?

KHP.: Na to pytanie odpowiem w sposób następujący: należałoby wspomnieć o typach  ADHD, bowiem w zależności od  nasilenia się różnych symptomów ADHD można wymienić trzy podstawowe jego rodzaje:

1. typ nieuważny  (ADD) – są to uczniowie, którzy często zdradzają oznaki nadaktywności umysłowej, a dodatkowo mogą być nadmiernie impulsywni,

2. typ nadaktywno-impulsywny -  to uczniowie, u których ich stan najlepiej rozpoznać po zachowaniu, bowiem ma się wrażenie, jakby te osoby miały niespożyte pokłady energii, a ich działania mogą prowadzić do poważnych problemów edukacyjnych i towarzyskich, typ połączony – mieszany – są to uczniowie zdradzający cechy obu powyższych grup.


Objawy ADHD najlepiej charakteryzuje stosowana w Polsce klasyfikacja ICD-10 (Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych). Spośród grupy pierwszej – BRAK UWAGI – muszą być spełnione minimum 6 objawów z proponowanych 9. Z grupy drugiej -  NADMIERNA AKTYWNOŚĆ -  muszą być spełnione minimum 3 objawy z 5, a z grupy kategorii symptomów  IMPULSYWNOŚĆ -  musi być spełniony minimum 1 objaw z  proponowanych 4.

By mówić o wnikliwej diagnozie początek zaburzenia musi nastąpić nie później niż w wieku 7 lat. Kryteria objawów muszą być zauważalne przez co najmniej pół roku zarówno w środowisku domowym jak i szkolnym. Objawy z wymienionych grup (1-2-3) muszą znacznie utrudniać funkcjonowanie dziecka w obszarze społecznym, szkolnym czy też zawodowym. Klasyfikacja ICD-10 pozwala na rozróżnienie podtypów ADHD jaki być może obserwujemy u dziecka.  

 

KBW.: Czy problemem w zmaganiu się z ADHD dziecka nie są także rodzice? Chyba wcale nie tak rzadko, nie chcą przyjąć do wiadomości choroby dziecka…
 

KHP.: Powiem tak, wszystko zależy od środowiska szkolnego w jakim funkcjonuje ich dziecko. Jeżeli są „świetli pedagodzy”, którzy  pomagają, ukierunkowują i dają wsparcie rodzicu dziecka z ADHD, to fakt, że ich dziecko ma ADHD jest do przyjęcia. Natomiast jeśli  placówka – grono pedagogiczne – zamyka się na dialog, to wówczas rodzicowi trudniej jest przyjąć diagnozę dziecka o ADHD. Czuje się on samotny w swych jakże nie małych trudach wychowawczych.

I tu nam się pojawia standardowe pojęcie w pedagogice „współpraca środowiska rodzinnego i szkolnego”. W przypadku uczniów z ADHD i ich rodzin ta współpraca staje pod znakiem zapytania.

KBW.: Kroplą, która przelewa czarę goryczy jest niestety też prawo oświatowe, pozostawiające furtkę dla tych, którzy nie chcą pracować z dziećmi z zespołem ADHD…

 

KHP.: Nauczyciele nie mogą podjąć żadnych działań bez konkretnych otrzymanych przez Poradnię Pedagogiczno-Psychologiczną wskazań.  Jeżeli w orzeczeniu jest informacja o potrzebie kształcenia specjalnego lub  wskazanie o indywidualnym nauczaniu, to wówczas dziecko z ADHD powinno podlegać tym wskazaniom. Natomiast wiemy, że nie wszyscy rodzicie wyrażają na to zgodę, mając przekonanie, że nie jest to najlepsze rozwiązanie dla ich dziecka. Zatem czasem bez zwracania uwagi na potrzeby rodziny i dziecka z ADHD poprzez mobbing (większość głosów ze strony nauczycieli i rodziców na „TAK” – stwierdzenie odnoszące się do usunięcia ucznia z ADHD z danej placówki) wymusza się podjęcie decyzji o przeniesieniu ucznia do szkoły specjalnej lub o nauczaniu indywidualnym. Uczeń z ADHD, zwłaszcza taki o wyraźnie mocno uzewnętrzniających się objawach nie jest mile widziany wśród grupy rówieśniczej i nauczycieli. Stąd też przypisywane są mu od dawien dawna synonimy „błazen klasowy”, „wiercipięta” itp.

Sądzę, że należałoby zmienić postawę środowiska szkolnego na nauczanie ucznia z ADHD, choć jak wiemy jest to bardzo trudne. Przykład – ADAM lat 8, rodzice bezsilni wobec jego zachowań. Bunt i sprzeciw przeciwko jego osobie i jego rodzicom. „Na polu bitwy” pozostają sami bez wsparcia ze strony grona nauczycieli, którzy pod wpływem presji rodziców innych dzieci domagają się przeniesienia ucznia do innej szkoły. Opisana sytuacja jest typowym przykładem dla wielu dzieci z ADHD. Jeżeli nie zapewnimy tym dzieciom odpowiednich warunków pracy, nie zmienimy naszych postaw   i zachowań  względem dzieci o różnych deficytach, będzie im coraz to gorzej przystosować się do ogólnie przyjętych norm zachowań , tzw. wizji   ucznia grzecznego, poukładanego.

Aby pomóc uczniowi z ADHD, środowisko szkolne musi przyjąć postawę przychylną wobec takiego ucznia. Zakładając, że pracują tam pedagodzy z „krwi i kości” posiadający wiedzę, kompetencje z zakresu różnorodnych metod i form pracy z uczniami o różnych specyficznych trudnościach w uczeniu się (z uwagi na  posiadanie określonych stopni awansu zawodowego, zakładamy, że takie kompetencje posiadają – stąd wieloletnie dokształcanie się?!), powinni stanowić wsparcie dla rodziców ucznia z ADHD i jego samego.

Niestety coraz częściej można zaobserwować wśród nauczycieli postawę, że bycie nauczycielem przestaje być „misją” jest traktowane jak praca każda inna „od dzwonka do dzwonka”, zrobię co mam zrobić i koniec. Myślę, że taka postawa uwidacznia się w tych placówkach, w których dąży się do pozbycia ucznia z ADHD dla tzw. ogólnego „dobra” pozostałych uczniów i ich rodzin.

 

KBW.: Bardzo dziękuję za te rozmowę. Za odwagę, z jaką mówi Pani o problemach uczniów z ADHD…

 

KHP.: Dziękuję za wywiad, który unaocznił mi potrzebę przeprowadzenia projektu z wprowadzeniem  tzw. „nauczyciela wspierającego w postaci ucznia dobrego”, który nie ma trudności dydaktycznych i wychowawczych, a który mógłby podjąć działania na rzecz kontroli i wsparcia ucznia z ADHD w trakcie realizowanych zadań szkolnych. Być może to by  było panaceum na jakże trudną sytuację szkolną dziecka-ucznia z ADHD.

KBW.: No to pozostaje nam na koniec, zaprosić wszystkich zainteresowanych problemami ADHD do zapoznania się z Pani książką pt. „Środowisko rodzinne i szkolne wobec zespołu ADHD u dzieci w młodszym wieku szkolnym.”

 

Polecamy nasze książki o ADHD w kategorii: http://www.impulsoficyna.com.pl/katalog/kategoria,pedagogika-osob-niepelnosprawnych,6,adhd,2

 

 

 

 


Wysyłanie komentarzy jest dostępne dla użytkowników zalogowanych. Zaloguj się i dodaj komentarz.

 Logowanie

majaanusz
2013-05-20 08:35:05
Chyba wkradły się tu niescisłości- nie ma możliwosci prawnych aby dziecko z zespołem hiperkinetycznym dać do szkoły specjalnej, bo nie jest uposledzone, poradnie nie powiny r ównież dawać nauczania indywidualnego, jest ono przeciwskazane. 

Wróć

Odwiedziło nas użytkowników
COPYRIGHT © 2019 OFICYNA WYDAWNICZA "IMPULS"

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Korzystanie, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej, oznacza akceptację niniejszej Polityki prywatności stosowania plików cookies
   Zgadzam się