Szukaj
Aktualności
Sortowanie
  • Wywiad z prof. Jerzym Nikitorowiczem

"Patriotyzm to idea, zasada, cel edukacyjny i postawa i w sposób oczywisty związana jest z wartościami" - rozmowa z prof. Jerzym Nikitorowiczem


zaprasza ImpulsPrzedstawiamy wywiad z prof. Jerzym Nikitorowiczem autorem książki "Patriotyzm i nacjonalizm. Ku jakiej tożsamości kulturowej?". Od dwudziestu już lat kieruje Katedrą Edukacji Międzykulturowej w Uniwersytecie w Białymstoku. Wywiad przeprowadził Redaktor Portalu Księgarskiego ksiazka.net.pl Leonard Gabriel Kamiński.

Czy w czasach kiedy zacierają się granice państw (Schengen) i ulegają zawieszeniu jego niektóre prerogatywy (Traktat Lizboński) możemy jeszcze mówić o nacjonalizmie w takim ujęciu w jakim kształtował go miniony wiek XX?

 

Prof. Jerzy Nikitorowicz: Zacieranie się granic pomiędzy państwami doprowadziło do mobilności, przepływu ludności, mieszania się kultur, tradycji, co w konsekwencji mogło skutkować aktywnością grup skrajnie nacjonalistycznych. W wyniku postępującej unifikacji następuje wzmożona intensyfikacja procesów związanych z kreowaniem tożsamości regionalnej.

Nie da się wiec na to jednoznacznie odpowiedzieć. Na terenie państw Schengen jest tendencja do zacierania granic, natomiast procesy są dynamiczne, np. granica austriacko-niemiecka, vs. separatyzm Basków czy Katalonii. W efekcie mamy w sprawach nacjonalizmu wielogłos. Bardziej radykalne poglądy pojawiają się wraz z pogorszeniem sytuacji ekonomicznej.

 

-Według ostatnich badań Homo homini 41% Polaków dla Ojczyzny "nie potrafiłoby oddać niczego - ani życia, ani zdrowia, ani złamanego grosza". To najgorszy wynik sondażowy od 1991 roku. A z drugiej strony mamy manifestację patriotyczne prawicy, Ruchu Narodowego, kiboli. Czy czasem polski patriotyzm Anno Domini 2014 - nie jest ludyczną szopką z barankiem i czerwonym cukrowym lizakiem na czele?

 

Prof. Jerzy Nikitorowicz: Patriotyzm to nie tylko oddawanie życia, złamanego grosza… patriotyzm do godne przeżywanie życia codziennie, to walka o zmianę siebie i swojego otoczenia, tego najbliższego, ustawiczny dialog wewnętrzny i zewnętrzny. To, czego współczesność oczekuje to aktywnych i działających na rzecz innych jednostek. Takich, którzy nie narzekają, że wszystko jest nie tak, że państwo źle działa, że nikt nie oferuje im godnej pracy i wynagrodzenia. A w sytuacji gdy mogą coś zrobić, podjąć jakieś działanie to już niekoniecznie są zainteresowani. Współczesna młodzież ma raczej roszczeniowy stosunek do świata, czyli więcej oczekuje niż daje od siebie. Taki obraz kształtowany jest niestety też poprzez system edukacji, system, który polega na „zaliczaniu” kolejnych poziomów kształcenia na podstawie sprawdzania wiedzy w oparciu o testy, czyli działanie odtwórcze, a nie twórcze. Nikt nie uczy młodych ludzi aktywnego działania, twórczego podejścia do rozwiązywania problemów dnia codziennego, organizowania przestrzeni wokół siebie w taki sposób by można realizować siebie i kreować rozwój swojego środowiska.Patriotyzm i nacjonalizm

Ruch narodowy, czy też kibole i ich zachowania nie mają nic wspólnego z patriotyzmem… Są tylko manifestacją swoich nacjonalistycznych poglądów, opartych na przekonaniu ustawicznie roszczeniowym, że Polska powinna wyglądać tak jak im się wydaje, a nie taka jak jest rzeczywiście. Zaprzeczanie, wypieranie pewnych faktów społecznych, nie dostrzeganie realnego obrazu i realnych potrzeb społeczeństwa jest ucieczką od odpowiedzialności a nie manifestacją miłości do ojczyzny.

Polski patriotyzm przejawiający się we wspomnianych manifestacjach to reakcja na niepewność społeczno-gospodarczą, przede wszystkim na poczucie niesprawiedliwości społecznej, której źródeł należy poszukiwać w znacznym rozwarstwieniu społecznym i braku perspektyw, braku programów rządowych takich jak program – Młodzież, Rodzina itp. Do tego dochodzi wiele lęków, zagubienia i frustracji.
Wydaje się, że dopiero skrajne zagrożenie niepodległości Państwa (jak ostatnio w przypadku Ukrainy) może wykrzesać w narodzie postawy prawdziwie patriotyczne. Wówczas ludzie skłonni są do poświęceń w imię „wspólnego dobra”. Wtedy widać dokładnie ducha Solidarności.


Obecnie można zauważyć dwie skrajne postawy:

 1.  Tzw. "Krzykaczy politycznych”, którzy wiele deklarują, niewiele robiąc, obnoszą się ze swoimi poglądami na zewnątrz.

 2.  Tzw. "Skromnych działaczy” prezentujących postawy prospołeczne, np. działających w organizacjach pozarządowych, nie obnoszących się ze swoimi deklaracjami patriotycznymi, czy poglądami politycznymi, a działającymi na rzecz potrzebujących, załatwiania codziennych spraw, ważnych dla funkcjonowania i rozwoju człowieka w jego najbliższym środowisku.

 

-Czy według Pana dziedzictwo kulturowe jest balastem czy motorem dla pojęcia patriotyzmu?

 

Prof. Jerzy Nikitorowicz: To zależy o jak definiowanym patriotyzmie mówimy: radykalnym, tożsamości typu "brzytwa" , czy będącym przejawem zrozumienia i tolerancji. W pierwszej opcji będzie stanowić balast, bez względu na toczy to będzie miłość do Ojczyzny czy pochwała lokalności, patriotyzmu lokalnego.

Co do zasady dziedzictwo kulturowe nie może być balastem, co do faktu społecznego, często bywa. Jak powiedział Ossowski dziedzictwo jest bezadresowe. Oznacza to, że wytworzone w kulturze artefakty materialne, behawioralne i językowe zaczynają mieć znacznie dopiero wtedy kiedy objawią się dziedzice – grupy, zbiorowości czy jednostki, które uznają, że ów artefakt ma dla nich znaczenie i określą to znaczenie. Wtedy mówimy o tradycji – czyli systemie odczytywania dziedzictwa. Istotne więc są treści, następnie komu i jak będziemy je przekazywać. Jeżeli pojęcie patriotyzmu w społeczeństwie polskim zakodujemy według ideologii wielokulturowości i międzykulturowości, to dziedzictwo wielowyznaniowości w ramach np. religii chrześcijańskiej będzie motorem. Jeżeli natomiast pojęcie patriotyzmu zakodujemy nacjonalistycznie, to dziedzictwo wyznania odmiennego od większości będzie balastem dla Polaka (patrioty) nie katolika.

Dziedzictwo kulturowe powinno być motorem dla patriotyzmu. Istotny jest cały zasób kultury materialnej i wartości duchowych. Przekłada się to na akcje, projekty podejmowane przez młode pokolenie. Młodzi ludzie tworzą filmy, muzykę, teatr na bazie dziedzictwa kulturowego. Można to uznać za patriotyzm w wydaniu młodych. W dzisiejszym świecie, pełnym sprzeczności to właśnie dziedzictwo kulturowe może stanowić fundament, z którego młody człowiek może korzystać, poznawać, a tym samy wrastać we własną kulturę.

 

- "Układ Okrągłostołowy" oraz władza zawłaszczyła przestrzeń w jakiej winni się zrealizować młodzi, wykształceni Polacy. Sondaże mówią, iż aż 48% z nich czuje się lekceważonych (mówiąc oględnie). Gdzie, w jakiej przestrzeni powinna się realizować podmiotowość współczesnych Polaków?

 

Prof. Jerzy Nikitorowicz: Odnosząc się do młodych Polaków należy stwierdzić, że w Polsce nie wypracowano spójnej polityki czy strategii na rzecz młodzieży. To temat zaniedbany. Być może warto doprowadzić do sytuacji jaką mają zachodni sąsiedzi u których funkcjonują tzw. Jugendamt, gdzie realizuje się szereg działań na rzecz młodzieży: socjalnych, kulturowych czy edukacyjnych czy na rynku pracy. Młodzież potrzebuje strategii działań na rzecz polepszenia sytuacji w różnych wymiarach funkcjonowania.

Współczesny młody człowiek ma prawo czuć się lekceważony, chociażby przez fakt, że demokratyczne państwo nie przedstawia i nie zapewnia perspektyw rozwoju. Młodzi- wykształceni ludzie nie mają pracy lub pracują na tzw. „umowach śmieciowych”. W obliczu takich realiów nie dziwi fakt że „świetlaną przyszłością” jest życie na obczyźnie, gdzie perspektywy są lepsze. Ponadto, młodzi ludzie oczekują, że państwo będzie stwarzało możliwości rozwoju, a nie utrudniało realizację podejmowanych przez nich aktywności. Brak zrozumienia pokoleniowego jest poważnym problemem naszych czasów. Wydaje się, że kolejne rządy wiele obiecujące młodym po raz kolejny zawodzą oczekiwania i nie wywiązują się ze swoich obietnic politycznych. Podmiotowość współczesnych Polaków może się realizować w przestrzeni prospołecznej. Mimo wszystko wydaje się, że dobro dane innym powraca, ale tylko nieliczni młodzi Polacy odczuwają potrzebę realizowania się w tej przestrzeni. W większości jednak przypadków widoczny jest tzw. wyścig szczurów, dochodzenie do wielkich karier i pieniędzy za wszelką cenę i niestety najczęściej przy pomocy rozmaitych układów.

 

- Czy współczesne pojęcie patriotyzmu związane może być z kryzysem wartości?

 

Prof. Jerzy Nikitorowicz: Może, przykładowo, zazwyczaj bywa tak, że trudna sytuacja ekonomiczna stanowi bazę dla wzrostu radykalnych poglądów. Wzrost radykalnych nastrojów w państwach UE w dobie kryzysu jest tego przykładem. Nadawanie takiego radykalnego kształtu terminowi patriotyzm jest wówczas tego przykładem - "gorącego" patriotyzmu. Doświadczanie kryzysu wartości owocuje zazwyczaj rozmycie terminu patriotyzm, szczególnie wówczas, kiedy podmiotem odniesień jest młodzież, w przypadku której mówimy o kształtowaniu postaw (patriotycznych). W takich warunkach trudno jest kształtować wszystkie komponenty postaw (wiedzę, więź emocjonalną, poszanowanie tradycji, zachowania i działania z tym związane).

Współczesny kryzys wartości w pewnym stopniu utrudnia pielęgnowanie postaw patriotycznych. Ludzie nieustannie narzekają sytuację gospodarczo-polityczną swojego kraju, krytykują polityków, biznesmenów, ludzi, którym się w życiu powodzi. Doświadczają też upadku autorytetów, wartości, które kiedyś były priorytetowe, a w obecnym czasie znaczą niewiele. Zmienia się charakter relacji międzyludzkich, wzmagamy dystans, tłumimy emocje, ukrywamy prawdę o sobie, tylko po to, by w oczach innych kształtować swój pozytywny wizerunek, ponosząc tym samym ukryte koszta, ujawniające się w rozprzestrzeniającej się pladze zaburzeń psychicznych. Czy w pogoni za sukcesem, opartym na racjonalizacji naszych myśli, kalkulowaniem objawiającym się we wszystkich sferach naszego życia, człowiek może doceniać własny kraj, swoją przynależność narodową? Okazuje się, że mimo szeroko pojętego kryzysu światowego, wielu młodych ludzi potrafi jeszcze odszukać swoje drogowskazy życiowe. Olbrzymia w tym jednak rola rodziny, aby przekazywała właściwe wartości i towarzyszyła w kroczeniu według właściwych przesłanek.

Patriotyzm to idea, zasada, cel edukacyjny i postawa i w sposób oczywisty związana jest z wartościami. Ujawnia się w postawie jaka jednostka komunikuje innym, że jest lojalnym członkiem zbiorowości kulturowej ( ideologicznej). Swoją lojalność jednostka wyraża poprzez akty symboliczne, a nie oznaki, na przykład, ze jest osobą czarnoskórą. Tym nie deklaruje się postawy abolicjonizmu, tak jak będąc kobietą nie jest się wyrazicielem macierzyństwa. Żeby jednostka mogła zadeklarować postawę patriotyczną, powinien być uzgodniony zestaw symboli i ich znaczeń, oraz granice i sens społeczny zbiorowości której patriotą czuje się jednostka. Tymczasem jesteśmy w czasie przełomu epok kulturowych, który jak rozumiem w pytaniu zdefiniowany jest poprzez kryzys wartości. Tym samym w nowym, konstruującym się ładzie społeczno – kulturowym ponowoczesności, nieuzgodnione są systemy wartości leżące u podłoża tożsamości zbiorowych. Naród bywa rozumiany jako zbiorowość jednolita etnicznie, bywa też utożsamiony, na poziomie wartościowania, ze wspólnotą polityczną – państwem, żeby przywołać tylko dwie popularne interpretacje wspólnot. Każda z nich, wyrażając system wartości, buduje swoisty dla siebie system interpretacji symboli. Do tego systemu odnosimy nasze społeczne doświadczenie. I tak, będąc patriotą polskim w tradycji etnicznej, obyczaj dzielenia się opłatkiem podnieszę do rangi patriotycznego zachowania się jednostki; a w tradycji wielokulturowej narodu obyczaj dzielenia się opłatkiem będzie indywidualnym zachowaniem jednostki, patriotyczne będzie rozumienie, że istnieje wiele różnorodnych obyczajów, bowiem wiele jest tradycji w chrześcijaństwie.


- Praca "Patriotyzm i nacjonalizm. Ku jakiej tożsamości kulturowej?" jest zbiorem wielu artykułów zahaczających o zakres wielu dziedzin: edukacji, kultury, ethosu dorastania w globalnym kapitalizmie, w pseudoliberalnym państwie, o słabej upartyjnionej konstrukcji! Czy na podstawie wniosków i wiedzy płynącej z tychże artykułów nie pokusiłby się Pan o zbudowanie obrazu "Współczesnego młodego Polaka XXI wieku?

 

Prof. Jerzy Nikitorowicz: Obraz młodego Polaka XXI wieku nie jest jednolity. Chociaż przyznać trzeba, że to młoda osoba coraz lepiej wykształcona, kończąca kilka kierunków, permanentnie dokształcająca się, znająca języki, nowinki technologiczne, poszukująca swojego miejsca na świecie, mobilna i ukierunkowana na osiąganie celów. Oczywiście, obraz ten zmienia się w zależności od kryteriów, które przyjmiemy dla stworzenia jego opisu.

Akcentując sferę kultury i realizacji potrzeb wyższych, samostanowienia i samorozwoju, można pokusić się o dokonanie podziału na młodych, którzy angażują się w sferę społeczno-kulturową, czerpiąc przy tym zyski w postaci zdobytego doświadczenia, a także poczucia kreowania najbliższego im otoczenia i satysfakcji z tego płynącej. Odznaczają się oni wysokim wskaźnikiem empatii, działają w wolontariatach, wspierających jednostki potrzebujące. To ludzie tolerancyjni, przywiązani do korzeni, ale otwarci na Innego, także kulturowo. Kolejną grupę stanowić mogą ludzie, którzy wykazują postawę neutralną, polegającą na „płynięciu z prądem”, przyjmujący świat zastany niejako bez głębszej refleksji, na którą szkoda im czasu, energii, bądź też uważają jej podejmowanie za czynność bezzasadną, zbędną. Skupieni na samym sobie, kierujący się niejednokrotnie egoistycznymi pobudkami, stawiający sobie cele i realizujący je, bez zbędnych dywagacji, głębszego namysłu. Są też młodzi, pozostający w awersji do świata w którym przyszło im żyć, reprezentujący skrajne postawy wobec własnej kultury, narodu. Mimo zdobytej w toku wykształcenia wiedzy, prezentują oni postawy skrajnie nacjonalistyczne – za przykład posłużyć może student kierunku pedagogika, który otwarcie na zajęciach prezentował swoją niechęć do obywateli Czeczenii przebywających w Białymstoku i w Polsce.

Młody Polak, pomimo całkiem dobrego wykształcenia, obawia się przyszłości, przede wszystkim zaistnienia na rynku pracy. Przeżywa dylematy związane z doświadczaniem kultury sukcesu, który (realnie rzecz biorąc) jest pojmowany w kategoriach finansowych, zarządzania zasobami ludzkimi, a nie (parafrazując tytułu pracy T. Kotarbińskiego) "Dobrej roboty" czy "Czynu". To często człowiek, który nie potrafi pracować w zespole, nastawiony jest na realizację indywidualnych strategii społecznego survivalu, to człowiek potrzebujący pomocnej dłoni dorosłych w procesie dorastania i usamodzielnienia. Co ważne, to człowiek posiadający potencjał do zagospodarowania w tym procesie, którego nie zauważamy, z którego nie korzystamy.


Opr. GLK.
źródło: http://www.ksiazka.net.pl/index.php?id=4&tx_ttnews[tt_news]=19134&tx_ttnews[backPid]=1&cHash=d589c542c5


 


 

Adamek IrenaNikitorowicz Jerzy

profesor, kierownik Katedry Edukacji Międzykulturowej Uniwersytetu w Białymstoku, wieloletni dziekan Wydziału Pedagogiki i Psychologii oraz rektor Uniwersytetu w Białymstoku w latach 2005–2012, sekretarz naukowy KNP PAN, przewodniczący Zespołu Pedagogiki Kultury i Edukacji Międzykulturowej KNP PAN, przewodniczący Stowarzyszenia Wspierania Edukacji Międzykulturowej. Autor książek i artykułów z zakresu edukacji regionalnej, wielo- i międzykulturowej, organizator cyklicznych konferencji na temat edukacji międzykulturowej.

 


Wysyłanie komentarzy jest dostępne dla użytkowników zalogowanych. Zaloguj się i dodaj komentarz.

 Logowanie


Wróć

Odwiedziło nas użytkowników
COPYRIGHT © 2019 OFICYNA WYDAWNICZA "IMPULS"

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Korzystanie, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej, oznacza akceptację niniejszej Polityki prywatności stosowania plików cookies
   Zgadzam się