Szukaj
Kategorie:  

Niech nas uczy historia (wersja papierowa)

(Felietony harcerskie z tygodnika „Iskry” z lat 1928–1935)

Cena: 34.00


Kamiński Aleksander

Oficyna Wydawnicza "Impuls”, Kraków 2017, Reprint z 1928-1935, Format A6, Objętość 200 stron, Oprawa twarda, szyta

ISBN: 978-83-8095-364-2


Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939. 

Reprint z 1928-1935 r. "Niech nas uczy historia (Felietony harcerskie z tygodnika „Iskry” z lat 1928–1935)".

 

Poleca Impuls„Iskry” 1928, R. 6, nr 20, 28 kwietnia, s. 315–317.


Naród, który zginął.
Tragiczne dzieje Jadźwingów

Napisał A. Kamiński


Jakie to dziwne, jakie tajemnicze, jakie straszne w swej tajemniczości...

Jeszcze sześćset pięćdziesiąt lat temu na części ziem dzisiejszego państwa polskiego, tam gdzie przepływają Narew i Biebrza, gdzie wznoszą się Suwałki, Augustów i Białystok, — mieszkali Jadźwingowie. Byli oni narodem licznym, składającym się z kilkudziesięciu plemion, mieli własny odrębny język, własne wierzenia, swoiste obyczaje. Żyli niezależnem życiem politycznem.

A dziś? Śladu po nich nie zostało. Dosłownie — żadnego śladu.
Legendy i baśnie nie dochowały o Jadźwingach żadnych wspomnień; archeologowie nie natrafili dotychczas na żaden grób, na żaden zabytek jaćwieski; lingwiści nie próbują nawet w językach polskim, białoruskim i litewskim doszukiwać się słów jaćwieskich; historycy nie posiadają najmniejszego kawałka pergaminu, zapisanego ręką Jadźwinga.

I obecnie nikt nie zajmuje się losem zanikłego narodu. Nawet uczeni. Siedemdziesiąt lat mija, gdy ostatni raz napisano o Jadźwingach rozprawę naukową.

Jadźwingowie nie zostawili po sobie żadnego śladu, ale obcy, ich sąsiedzi, przypadkowo i urywkowo zanotowali o nich garść szczegółów. Na tych notatkach cudzoziemskich opiera się cała nasza wiedza o Jadźwingach.

Jadźwingowie nie byli, jak my, Słowianami; należeli do grupy ludów litewskich. Język ich jednak różnił się wyraźnie od litewskiego, pruskiego i łotewskiego. Religja też prawdopodobnie tworzyła odrębny systemat. Liczni książęta plemienni, będąc zarazem czarodziejami i wróżbitami, pośredniczyli między ludem a tajemniczemi i groźnemi bóstwami, wcielonemi w zwierzęta lub uosobionemi w żywiołowych potęgach natury.

Normańscy książęta, rządzący Rusią, pierwsi rozpostarli swe zaborcze szpony nad Jaćwieżą. Raz po raz potężne drużyny Skandynawów — olbrzymów ciągnęły na rosłych koniach lub skrzydlatych łodziach na daleki zachód. A w stołecznym Nowogrodzie stary mnich — Greczyn wyliczał na tablicy paschalnej drżącą ręką te sławne pochody. „W lieto 6491*) idie Wołodimir na Jat’wiahi i wzia ziemliu ich”. „W lieto 6546 idie Jarosław na Jat’wiahi”. Ile rzezi okrutnych, jakie pożogi straszne, jakie tłumy jeńców kryją się z temi lakonicznemi notatkami, tego nigdy nie dowie się historja. [...]

 

Polecamy całą serię Przywrócić Pamięć  <TUTAJ>


Polecamy również z tej kategorii:
Franciszek Marian Usarz
28.00
Chor. Harcerzy w Kra Wydział drużyn Komendy
22.00

Inne książki tego autora:
Aleksander Kamiński
38.00
Aleksander Kamiński
38.00
Aleksander Kamiński
30.00


Wstecz



Odwiedziło nas użytkowników
Copyright © 2015 IMPULS Oficyna Wydawnicza
Powered by CONSIT

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Korzystanie, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej, oznacza akceptację niniejszej Polityki prywatności stosowania plików cookies
   Zgadzam się