Szukaj
Kategorie:  

Siła nasza od nas zależy (wersja papierowa)

Cena: 28.00


Kozielewski Ignacy

Oficyna Wydawnicza "Impuls”, Kraków 2019, Reprint wydania z 1911-1914 roku, Format A6, Objętość 100 stron, Oprawa twarda, szyta

ISBN: 978-83-8095-619-3


Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1946.

Reprint artykułów opublikowanych w latach 1911–1914 w czasopismach „Skaut. Pismo młodzieży polskiej”, „Skaut. Dwutygodnik młodzieży polskiej. Pismo urzędowe Związku Naczelnictwa Skautowego”: Siła nasza od nas zależy


Siła nasza od nas zależy

 

Wolność ludziom i ludom daje siła! Sprawiedliwość zwycięża tam, gdzie się uzbroi.

Ale miljon bagnetów i baterje armat, to ledwie skutek siły; gdyby zabrakło siły ducha, który je powołał, znikłyby i rozproszyły się, jak liście jesienne, gdy pod zimę przestaje działać siła, która je powołała do życia i utrzymała latem przy pniu rodzinnym. Siła to przedewszystkiem czynniki i energje duchowe. To jasna, świadoma siebie myśl; to wola działania; to porządek i stałość. Przejawia się siła Narodu w dobrem gospodarstwie, w przemyśle rozwiniętym, w bogatym handlu, w świetnej sztuce, w głębokiej nauce, w życiu czystem rodzin, we wzniosłych czynach jednostek. Na straży tych dóbr nieocenionych stoi siła fizyczna, siła bagnetu, powołana i zorganizowana przez siłę ducha.

Biada tym, którzy nie mają siły uzbrojonej, gotowej w każdej chwili do odparcia gwałtu gwałtem. Gwałt zgasi ich kulturę, zuboży, shańbi i obniży w duchu.
Biada tym, którzy nie dążą do siły. Gdy wilki grasują w stadzie, nie czas barankom rzewnie pobekiwać z rozpaczy. Jeśli chcą żyć, muszą zdobyć zęby i pazury wilcze. Więc do pracy!
Ojcowie nasi zbawienia dla nas wyczekiwali od wszystkich. Prusacy, Moskale, Francuzi, Anglicy — mieli po kolei lub razem nam dopomagać, abyśmy wolności nie stracili lub straconą odzyskali. Tak śmiesznie jesteśmy słabi, tak dalece niesamodzielni, że witaliśmy naszych wybawicieli nawet w Japończykach w 1905 roku, a kilka miesięcy temu w Serbach i Bułgarach.
Sąd taki jest i hańbą i dowodem rozpaczliwej niemocy naszej. A przecie, głupstwem są wszystkie traktaty, deptane, gdy siły nie mają za sobą; głupstwem przysięgi królów pruskich, bo są krzywoprzysiężne; głupstwem i hańbą łaskawość wszelkich przyjaciół.

Nasza siła nie poza nami, lecz w nas spoczywa. Nikt nam nie pomoże, gdy sobie nie pomożemy sami. Wewnątrz nas jest wszystko. Takie czynniki, jak państwo zaborcze, jak wrogie społeczeństwo, jak nauka obca, jak literatura wroga, niosąca moralne i społeczne zepsucie, to są czynniki, które istotnie krępują nasz rozwój, usiłują zniszczyć nasz samodzielny byt, ale przeważnie tylko, o ile sami pozwalamy na przeniknięcie tych trucizn do nas, o ile zapominamy o rodzimych siłach wewnętrznych, i dlatego grozą jest, gdy w nas przeważa lekkomyślność, opieszałość, próżniactwo, myśl rozpustna, wzorowanie się na wrogu.

Zwyciężymy, oparci na polskiej wszechświatowej wiedzy i na dzielnych, prawych charakterach. Zbawienie nasze wypłynie nie z dowcipnej dyplomacji, ale z powszechnej świadomości naszego niewolnego bytu i z naszej woli swobody. Podstawy, które Naród dźwigną, mieszczą się w znajomości siebie samych i w znajomości wroga; oparte są na silnej, tęgiej woli do czynu i na obmyślaniu działania. Albowiem z niewiedzy płynie zło, a z braku męskich charakterów, daleko widzących i wytrwałych, brak siły.

Droga do siły idzie przez ducha. Jeśli nami rządzą wrodzy, to dlatego, że oni wiedzą jaśniej, niż my, jakim ma być nasz los; że twardziej, bardziej po męsku, niż my, postanawiają, gdzie nas mają prowadzić, abyśmy ich strawą wiecznie byli. Rządzą nami, bo są silniejsi od nas w duchu. Słuchać ich musimy dotąd, dopóki na większą, niż oni, moc się nie zdobędziemy. Więc do pracy!
Naród, który jak nasz — został pobity, ale nieujarzmiony, ma dwa zadania przed sobą: przetrwać niewolę i być w stałej gotowości do walki. Aby przetrwać niewolę, trzeba wydobyć ze siebie siłę oparcia się i odparcia wszystkich zamachów na podstawy życia narodowego.

W pierwszej linji trzeba wiedzieć, że my i wrodzy, to różne światy; trzeba siebie znać, trzeba szanować i kochać te wartości, które my dajemy ludzkości, a które wróg chce zniszczyć; trzeba poznać wroga; a dalej — trzeba mieć staranie, aby żyć tylko własnem życiem narodowem, aby nie przejmować poglądów, uczuć i form życia obcego; bo na tyle jesteśmy Polakami, ile myśli i uczuć i form życia polskiego przeżywamy w życiu potocznym. Polskość ma być nie w muzeach i szafach pozamykana, ale w każdym słowie, w każdym odruchu dokumentowana.

Trzeba siebie poznać! Więc do pracy!

Ignacy Kozielewski



Polecamy również z tej kategorii:


Wstecz



Odwiedziło nas użytkowników
COPYRIGHT © 2019 OFICYNA WYDAWNICZA "IMPULS"

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Korzystanie, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej, oznacza akceptację niniejszej Polityki prywatności stosowania plików cookies
   Zgadzam się