WILCZĘTA I

WILCZĘTA I

ISBN: 978-83-7850-646-1
24,00 zł

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprint wydania z 1923 r.: "WILCZĘTA I"

Ilość

Tytuł  chwilowo niedostępny.

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprint wydania z 1923 r.: "WILCZĘTA I"

Zamiast wstępu.

Każdy chłopiec, podobnie jak każdy młody wilczek, ma setny „spust“. Tu oto Stary Wilk podsuwa wilczętom „żarcie“.

Jest w nim soczyste „mięso“ do spożycia, są i twarde „kości“ do zgryzienia.

A jeżeli każdy wilczek zabierający się do tej „uczty“ popracuje nad „kośćmi“, nie poprzestając na spożyciu „mięsa“ i dobierając się do „szpiku“, można być pewnym, że zaczerpnie z każdego „kąska“ siły i mieć będzie niebylejaką „labę“. R. B. — P.

Aby wytrzymać konkurencję innych narodów w walce zbrojnej oraz w codziennej pracy budowania, Polska winna mieć obywateli, odznaczających się nietylko zdolnościami i rozumem, lecz zarazem zdrowiem i dzielnością.

Dotychczas wielkim brakiem wychowania domowego i publicznego w Polsce było zaniedbanie kultury fizycznej, która powinna być szeroko uwzględniona. By ożywić w społeczeństwie zainteresowanie w tym kierunku oraz poprzeć wysiłki Harcerstwa, uważaliśmy za konieczne stworzenie i udostępnienie ogółowi odpowiedniej literatury; w tym celu powstała w Warszawie spółka z ogr. odpow. „Książnica harcerstwa i kultury fizycznej — W. Niklewicz, Sedlaczek, Glass i S-ka“.

Wychowanie fizyczne nie da u nas dodatnich znaczniejszych rezultatów, o ile Polska nie będzie posiadała wykwalifikowanych kierowników tego działu wychowania, jakimi pochwalić się mogą przodujące nam dzisiaj pod tym względem narody. To też niezbędne jest istnienie na ziemiach polskich wzorowo urządzonej Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego.

Chcąc w miarę możności przyczynić się do szybszego powstania takiej uczelni, przeznaczamy na ten cel 5% od ceny naszych wydawnictw. Sądzimy, iż znajdziemy wielu przyjaciół, którzy dobrą radą, pracą i pieniędzmi pomogą nam do zrealizowania wyżej przedstawionego zamierzenia.

ZARZĄD „Książnicy harcerstwa i kultury fizycznej“

W. Niklewicz, Sedlaczek, Glass i S-ka.

Warszawa, Marszałkowska 49 m. 40.

100 Przedmioty

Opis

Książka papierowa
oprawa twarda

Robert Baden-Powell

Baden-Powell RobertLORD BADEN-POWELL, to znany w całym świecie twórca skautingu, który swą chlubną karierę życiową rozpoczął w 16-tym roku życia twardą służbą żołnierską w koloniach i jako uczestnik wojny angielsko-boerskiej. W walkach tych odznaczył się czynami wojennymi, a jeszcze bardziej rycerskością wobec zwyciężanego wroga. Życie bogate w przygody oraz walki z tubylcami, przyrodą i dzikim zwierzem wyostrzyły u niego zmysł samoobrony, co później wyzyskał szlachetnie w praktycznym życiu, dążąc do odrodzenia życia moralnego i fizycznego młodzieży całego świata. Jak powstała idea skautowska i na jakim podłożu się zrodziła, — dają pogląd na to karty tej książki, zawierającej opisy rzeczywiście przeżytych przygód. Książka to bardzo ciekawa, (nawet sensacyjna) dla każdego wieku, a szczególnie dla skautów, — dla polskiego zaś harcerza bliska, gdyż cnoty harcerskie odegrały swoją rolę w walce o zmartwychwstanie Polski.

Oficyna Wydawnicza "Impuls"

Reprint wydania

1923 rok

Autor

Baden-Powell Robert

ISBN druk

978-83-8095-944-6

ISBN e-book

Objętość

184 stron

Wydanie

I, 2020

Format

A6 (120x160)

Oprawamiękka, klejona

spis terściSpis treści

Pierwszy kąsek.

Mowgli. Kręgi i wycie. Wilczęta. Zulusi i Skauci.

Zdarzyło się pewnego razu daleko w Indjach, że ogromny tygrys przebiegał dżunglę, szukając łupu. I oto zbliżył się do miejsca, gdzie obozował ubogi drwal ze swoją rodziną. Pomyślał, że byłoby wybornie dostać śpiącego człowieka, albo jeszcze lepiej tłustego dzieciaka — na kolację.

Chociaż był to wielki i silny zwierz, ale nie miał zawiele odwagi i wolał unikać otwartego spotkania z człowiekiem uzbrojonym.

To też podpełzał cichaczem do ogniska, upatrując ofiary; nie uważał dostatecznie i wlazł na rozżarzony węgiel. Zawył z bólu, co obudziło obozujących, i tygrys musiał umykać na głodno.

W zamieszaniu jeden mały chłopczyk uciekł i skrył się w krzakach. Tam spotkał dużego szarego wilka. Był to zwierz dzielny a łagodny. Widząc, że chłopiec się go nie boi, wziął go delikatnie w paszczę — podobnie jak duży pies bierze czasem szczeniaka — i zaniósł do swej pieczary w pobliżu.

Tu wilczyca-matka wzięła dziecko pod swoją opiekę i włączyła je do swojej rodziny wilcząt.

Niedługo potem szakal Tabakwi przyszedł do owego tygrysa, zwanego Szer Chanem i mówi: „Panie Tygrys, ja wiem co się stało z małym chłopcem; jeżeli go zabijesz, mógłbyś mi dać jaki dobry kąsek w nagrodę za to, że ci powiem, gdzie go szukać. On jest w tamtej pieczarze pod skałą“.

Szakal to szkaradne, chytre stworzenie, pozostawia innym polowanie i walkę, a sam się włóczy, poszukując ochłapów i odpadków.

Szer Chan udał się zaraz do pieczary, ale mógł tam tylko głowę wsunąć; otwór był za wąski na jego wielkie cielsko. Szary wilk wiedział o tem i kpił sobie z niego. Poradził mu, żeby poszedł precz i upolował sobie żywności, jeżeli głodny, zamiast się wałęsać i zamyślać o rabunku cudzego łupu; nie powinien też łamać prawa dżungli, które głosi, że żaden zwierz nie ma zabijać istot ludzkich, ponieważ powoduje to jeszcze większy napływ ludzi w puszczę celem tropienia morderców i sprowadza w ten sposób niedolę na mieszkańców dżungli.

Szer Chan ryczał z wściekłości i próbował zastraszyć wilka pogróżkami, gdy nagle wilczyca matka również podniosła głos i kazała napastnikowi się wynosić; dodała, że przyjmuje odpowiedzialność za chłopca i że gdy on kiedyś dorośnie — zabije Szer Chana, jeżeli ten się nie będzie miał na baczności.

W ten sposób chłopak pozostał między wilkami i wychowywał się jako członek rodziny. Nazwano go Mowglim i nauczono różnych tajemnic dżungli, biegania i polowania na zwierzynę. Wielu rzeczy musiał się uczyć w charakterze młodego wilczka.

Podróżnicy podpatrzyli, jak się odbywa edukacja prawdziwego wilczka.)

Pierwsze lekcje wyrabiają w nim szybkość i zwinność: pozwalają mu gonić za konikami polnemi — biegać, skakać, hybać i zwijać się na ziemi. Następnie nie dają mu jeść i każą polować, gdy głodny.

Próbuje tedy gonić i skakać za ptaszkami, ale wnet spostrzega, że to nie popłaca. Jeżeli ma coś z tego wyniknąć, trzeba przywarować, czołgać się, skradać nieznacznie, wyczekiwać w zasadzce. Jeżeli się tego nie wyuczy porządnie, zginie z głodu. Jego obiad zależy od niego samego.

Tak samo się rzecz ma z chłopcem, który chce zostać skautem. Musi on najpierw nauczyć się wszystkich skautowych sposobów i obowiązków od starych skautów, którzy go potrafią pouczyć. I on musi się stać silnym i energicznym przez gry i ćwiczenia; i on musi torować sobie drogę w życiu, do czego same gry nie wystarczą; jeżeli pragnie powodzenia w życiu, musi starannie się w życiu rozglądać i uczyć wszystkiego, co mu może dopomóc w wybranym zawodzie. Skutek zależeć będzie od niego samego, nie od jego rodziców czy nauczycieli.

Postarajcie się tedy, abyście byli jako prawdziwe wilczęta, przygotowujące się do samodzielności w życiu. Później, gdy zostaniecie skautami, nauczycie się, co czynić trzeba dorastając.

Skała rady i kręgi.

Gdy Mowgli stał się śmiałym i silnym, wzięto go na zebranie Rady całej gromady wilków, urządzone dokoła pewnej skały. Stary Wilk Akil stanął na wysokiej skale we środku, a dokoła rozsiadła się gromada.

Także i nasza gromadka wilcząt urządzi sobie „skałę“, z kamyków układając koło o jakichś 3 krokach średnicy. To będzie Krąg Skały.

Poza tem kołem zaznaczamy drugie, szersze, przynajmniej o 5 krokach średnicy, otaczając koło poprzednie: to będzie Krąg Rady, na którym zbiera się gromadka celem wysłuchania starego wilka, stojącego pośrodku.

Wreszcie robimy jeszcze jedno koło opasujące tamte dwa na znacznie większej odległości od środka; dajemy mu z 15 kroków średnicy; to będzie Krąg Parady, używany do tańców i do przeglądów.

We środku wbija się maszt do sztandaru lub słup totemiczny.)

Wilki siedziały tedy dokoła skały i, gdy na nią wstąpił Akil, stary wilk i naczelnik gromady, — wszystkie zadarły głowy i powitały go wyciem. [...]

Od zakończenia pierwszej wojny światowej minęło niewiele lat, a na terenie Rzeczypospolitej znów trwają działania wojenne. Wróg atakuje oddziały naszego wojska dowodzone przez starszego wiekiem pułkownika. W działaniach naszych wojsk uczestniczą także harcerki, to one jako kurjerki przenoszą wiadomości, oraz, pełniąc funkcję sanitariuszek ratują rannych.Wprowadzają też na obszar wojskowy domowe ciepło i dobre słowo. Gdy nadchodzi wigilia dziewczęta organizują opłatek i choinkę. Trwa zawieszenie broni. Dwie harcerki wychodzą do żołnierzy w okopach by podzielić się z nimi opłatkiem. Niestety dochodzi do nieszczęścia i jedna z nich zostaje uprowadzona przez wroga... Z przyjemności przeczytałam tę niewielką, przesiąkniętą duchem patriotyzmu, książeczkę. Napisana jakże inaczej niż książki wydawane teraz - wszak od jej pierwszego wydania w 1928 roku minęło prawie sto lat, pokazuje, inne, przedwojenne spojrzenie na rolę kobiet, także w armii, na poczucie obowiązku wobec rodaków i ojczyzny.

"Kurjerki" to reprint książki wydanej przez Dział Wydawnictw Naczelnictwa Związku Harcerstwa Polskiego - Warszawa 1928.

Serdecznie polecam (Iwona Mejza) https://www.facebook.com/KsiazkaZamiastKwiatka/photos/a.418885991470850.122984.417658434926939/947180945308016/?type=1

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło