• Obniżka
Komu potrzebni są naukowcy?

Komu potrzebni są naukowcy?

ISBN: 978-83-8095-541-7
38,00 zł
34,85 zł Zniżka 3,15 zł
Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny

Celem niniejszej książki jest przybliżenie polskiemu czytelnikowi problemów międzynarodowej nauki i próba odnalezienia ich źródeł poprzez sięganie do najważniejszych wydarzeń i osób, które wpłynęły na obecny system organizowania, planowania, ewaluacji i realizacji badań naukowych.

Ilość

Naukowcy obdarzani są ogromnym zaufaniem, a osoby z tytułem profesora cieszą się w Polsce największym szacunkiem społecznym. Uprawianie nauki kojarzy się na ogół z pasją poznawania rzeczywistości i dzielenia się odkryciami, niezależnym myśleniem, bezinteresownością, wolnością. Tym też zachęcani są uzdolnieni ludzie do wyboru kariery naukowej. Szybko jednak okazuje się, że rzeczywistość znacznie odbiega od ideałów.

Polscy badacze z nadzieją patrzą na zachodnie standardy pracy naukowej i umiędzynarodowienie badań. Jednak tam, skąd nadchodzą zmiany, mnożą się znacznie poważniejsze problemy. Począwszy od coraz częściej występujących zaburzeń zdrowotnych pracowników akademickich, przez kryzys jakości badań w niemal każdej dziedzinie nauki, na kryzysie uniwersytetu, szkolnictwa wyższego i autorytetu uczonych skończywszy.

Celem niniejszej książki jest przybliżenie polskiemu czytelnikowi problemów międzynarodowej nauki i próba odnalezienia ich źródeł poprzez sięganie do najważniejszych wydarzeń i osób, które wpłynęły na obecny system organizowania, planowania, ewaluacji i realizacji badań naukowych.

Czytelnik znajdzie tutaj odpowiedzi na pytania m.in. o to, dla kogo i po co pracują naukowcy, jak w praktyce wygląda ich działalność oraz jak przekłada się ona na rzeczywistość społeczno-gospodarczą. A także dowie się, co właściwie uważane jest za „naukowe” i dlaczego.

Niniejsza książka powstała w wyniku poszukiwania odpowiedzi na te pytania. Metodą temu służącą była analiza literatury krajowej i zagranicznej, raportów, danych i rezultatów badań, tekstów źródłowych, archiwalnych artykułów Harward Business Review (od 1922 roku), a także współczesnego systemu organizacji badań naukowych, dokumentów strategicznych, dotyczących rozwoju badań naukowych i szkolnictwa wyższego (w Unii Europejskiej i Polsce), systemu finansowania i ewaluacji prac badawczych oraz rynku wydawnictw naukowych i organizacji akademickich, jak i transferu wyników badań do praktyki społeczno-gospodarczej. Praca nad książką trwała od 2014 do 2018 roku. Badania nie były finansowane z żadnych zewnętrznych źródeł.

Z rozdziału pierwszego można dowiedzieć się, co jest uznawane za naukowe i dlaczego, skąd wywodzi się zawód naukowca i autorytet profesora, czym jest uprawianie nauki, jakie postawy przyjmują uczeni względem rzeczywistości i jak traktują swoją pracę, a także jak ich idee i teorie przekładają się na rzeczywistość oraz z jakimi dylematami muszą mierzyć się pracownicy naukowi. W rozdziale drugim zaprezentowane zostały wyniki analizy współczesnego systemu organizacji badań naukowych i szerzej – edukacji wyższej, zwłaszcza w ramach strategii Unii Europejskiej, którą Polska przyjęła wraz z akcesją. W tej części omówione zostały także faktyczne rezultaty uczestnictwa w projektach finansowanych z funduszy europejskich. Rozdział trzeci obejmuje wyniki analizy rynku publikacyjno-naukowego, na który składają się towarzystwa i wydawnictwa naukowe oraz inne organizacje wspierające pracę naukowców. W rozdziale czwartym omówione zostały efekty pracy współczesnych naukowców w praktyce, jak też główne działania mające na celu zwiększenie oddziaływania nauki na praktykę.

200 Przedmioty

Opis

Książka papierowa
oprawa miękka

Wstęp           

Zawód: naukowiec  

System organizacji badań naukowych  

Rynek naukowo-publikacyjny  

Rzeczywistość społeczno-gospodarcza    

Bibliografia

Wstęp

Z raportu „Higher Stress”, na temat samopoczucia pracowników wyższych uczelni w Wielkiej Brytanii (autorstwa Kinman i Wray, 2013), wynika, że na tle pracowników wszystkich branż pracownicy sektora edukacji cierpią najczęściej z powodu zaburzeń psychicznych, takich jak depresja czy różnego rodzaju stany lękowe, związanych z narastającym stresem w wymagającej coraz większej efektywności pracy. Jak wynika z przeprowadzonej przez autorów analizy porównawczej z sytuacją kilka lat wcześniej (2008–2013), z tego powodu coraz więcej osób korzysta z pomocy medycznej, a można przypuszczać, że spora liczba zwyczajnie nie zgłasza swoich problemów.

Pracownica Liverpool John Moores University (Muller, 2014) zauważa, że

[...] akademia promuje rozmywanie granic pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym, często opisywane jako robienie tego, co się kocha (do what you love).

Pracownicy naukowi pracują właściwie cały czas.

Kiedy uprawiasz naukę, musisz uprawiać naukę 24 godziny na dobę. Kiedy jesteś w domu, powinieneś myśleć o nauce; kiedy śpisz, powinieneś śnić o nauce. Musisz się w niej całkowicie zanurzyć (Rubbia, dyrektor CERN w Genewie, zob. Levist, 1999).

„Nauka to zakon” (Żylicz, 2010).

W niektórych krajach (np. w Szwecji i Danii) świeżo upieczeni naukowcy zakładają nawet wykonane z symbolizującego wierność złota obrączki, tzw. doc­toral ring, które – noszone na serdecznym palcu – mają przypominać o „zaślubinach z nauką”.

W literaturze coraz częściej mówi się o kryzysie uniwersytetu, kultury akademickiej, badań naukowych i szkół biznesu (m.in. Pfeffer i Fong, 2002, Bennis, 2005, Begley, 2013, Hoffman i Maynard, 2015, Prochowicz, 2015, Sułkowski, 2016, Philips i in., 2016, Aguinis i in., 2017, Saltelli i Funtowicz, 2017). A także o kryzysie autorytetu naukowego (Saltelli, 2016, Benessia i in., 2016).

W Polsce nie jest to jeszcze tak widoczne albo nie mówi się o tym tak głośno, jak np. w USA czy Wielkiej Brytanii. W USA pracownicy naukowi narzekają, że ponad 76% wszystkich zatrudnionych na uczelniach wyższych pracowników merytorycznych to pracownicy kontraktowi, tzw. adiunct contractor, w większości zarabiający poniżej poziomu ubóstwa (Curtis, 2014). Z kolei naukowcy w Wielkiej Brytanii są najbardziej nieszczęśliwymi pracownikami w całej Europie (Kinman i Wray, 2013, za Hohle i Teichler, 2013) i najczęściej żałują wyboru swojej profesji.

Może wydawać się to dość dziwne, zważywszy na fakt, że to oni dostają najwięcej środków na finansowanie badań z budżetu Unii Europejskiej i to oni w większości tworzą tzw. międzynarodowe środowisko akademickie (które w dodatku wywodzi się z Wielkiej Brytanii). O udziale w tej międzynarodowej elicie uczonych marzą liczni pracownicy naukowi z niemal całego świata – obecnie jest to warunek konieczny do realizacji kariery naukowej.

Podczas sesji wprowadzającej konferencji zorganizowanej w 2016 roku przez British Academy of Management, jedno z towarzystw naukowych z Wielkiej Brytanii, profesorowie otwarcie przyznali, że większość życia poświęcili na „produkcję nudnych publikacji do wysoko punktowanych czasopism” oraz „przekonywanie wszystkich wokół (rząd, społeczeństwo, przedsiębiorców), że są potrzebni”. Jeśli trzeba przekonywać, to czy są oni naprawdę potrzebni? I komu? To pytanie zainicjowało postawienie kolejnych: Czym w ogóle jest nauka? Co robią współcześni uczeni? Gdzie trafiają rezultaty ich pracy? Co jest rzeczywistym efektem ich działań? Jak traktują i wykonują swoją pracę? Co z niej ma przeciętny, szary obywatel? [...]

Komu potrzebni są naukowcy?

Tak postawione pytanie może dziwić w czasach, które powinny służyć rozwijaniu społeczeństwa wiedzy, ba, doskonaleniu pracy rządów, oświeceniu polityków i młodych kadr naukowych. Niektórzy kandydaci do pracy naukowej, a takimi są nie tylko doktoranci, ale i doktorzy, niestety mają problem ze zrozumieniem, czym jest nauka, toteż nie bardzo wiedzą, po co są naukowcy, skoro same nimi nie są, a być może by chciały.

Jeśli sięgną do książki Moniki Golonki pod takim właśnie tytułem, to może wreszcie dowiedzą się i zrozumieją, że nauka ma różne dziedziny, dyscypliny wiedzy, odmienne paradygmaty badań, a zatem i różne są jej oblicza. Nie ma jednej nauki, natomiast w paradygmacie badań empirycznych mają miejsce od dziesiątek lat uzgodnienia metodologiczne, które wyznaczają standard ich prowadzenia. Ktoś, kto tego nie wie, to i nie rozumie, że wstęp do samodzielności naukowej wymaga pracy umysłowej w dążeniu do odkrywania prawdy o poznawanych zjawiskach.

Autorka studium z naukoznawstwa dokonuje syntetycznego przeglądu ewolucji nauki od starożytności po czasy współczesne, by odnosząc się do tradycji można było zobaczyć, jak zmieniały się role uczonych, jak poszukiwali oni swojej drogi poznania świata, rozwijali idee, które stawały się źródłem zmian w świecie przyrodniczym, życia społecznego, gospodarczego i technicznego.

Zafascynowani coraz większymi możliwościami poznawania świata uczeni przyjmowali za punkt wyjścia do swoich badań - najpierw metafilozoficznych, potem także empirycznych odmienne źródła i ich uzasadnienia. Jedni dochodzili do konstatacji, że nie są w stanie dojść do poznania prawdy, inni negowali cudze dzieła objawienia, opisu czy eksplikacji, a jeszcze inni twierdzili, że tylko wiedza doświadczalna, uzyskiwana w wyniku eksperymentów daje pewność istnienia i tym samym rozpoznawania cech interesującego ich obiektu.

Przez wieki wiedza była budowana stopniowo, ewolucyjnie, ale i rewolucyjnie, przy czym w naukach humanistycznych i społecznych jej kumulacja nie doprowadziła do żadnych praw naukowych sensu stricte, a więc takich, z jakimi mamy do czynienia w naukach ścisłych, przyrodniczych i technicznych. Powstawały towarzystwa naukowe, czasopisma i wydawnictwa naukowe nadając nauce cechy koniecznej do jej rozwoju międzynarodowej rywalizacji.

Naukowe dzieła jednych uczonych były w ramach tej samej dyscypliny naukowej odrzucane przez oponentów, krytyków, którzy czynili je inspiracją czy podłożem do własnych projektów badawczych stając się kapłanami świeckiej lub religijnej nauki. Do XIX wieku nauka była filozofią gromadzącą wiedzę prawdziwą na temat świata i zasad nim rządzących. Wiek XX zapoczątkował praktykowanie nauki jako zawodu podporządkowanego takim samym prawom i powinnościom, jak inne profesje.

Zdaniem M. Golonki: "Obecnie praca naukowców w systemie produkcji wiedzy niewiele się różni od pracy robotników z taylorowskich przedsiębiorstw z ubiegłego wieku, np. w fabrykach Forda"(s.52). O systemie organizacji badań naukowych rozstrzygają unijne normy i strategie rozwoju szkolnictwa wyższego. Powstała nawet Europejska Rada ds. Badań Naukowych, której członkami są światowej rangi uczeni z całego świata.

W kraju już mało kto interesuje się tym, czym zajmuje się naukowiec, bowiem ważniejszy jest wskaźnik wpływu jego publikacji na rzekomą jakość badań w międzynarodowych sieciach uczonych. "Od wskaźnika IF zależy rozwój kariery w społeczności akademickiej czy też środowisku akademickim, które staje się teoretycznie coraz bardziej globalne" (s. 75).

O sukcesie w aplikowaniu o granty badawcze mają ponoć decydować m.in.:

- tematyka badań, która powinna być dostosowana do aktualnie panującej mody i toczących się debat na łamach czasopism przez liderów poszczególnych paradygmatów i nurtów;

- jeśli badania bazują na wynikach wcześniejszych badań;

- autorami lub współautorami są osoby o ugruntowanej pozycji w środowisku akademickim;

- przynajmniej jeden z autorów posiada prywatne, towarzyskie relacje z edytorami czasopism lub jest zatrudniony na wiodącej uczelni z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Francji (s. 80).

W przypadku nauk humanistycznych i społecznych te czynniki musiałyby zostać - ze względu na konkursy w NCN i NCBiR - jednak inaczej sformułowane, a mianowicie:

- tematyka badań powinna być dostosowana do aktualnie obowiązującej doktryny ideologicznej MNiSW;

- projekty badań muszą prowadzić do odmiennych wyników wcześniejszych badań, które były finansowane w czasach SLD,PSL, AWS i PO;

- autorami lub współautorami są osoby akceptowane światopoglądowo czy towarzysko w środowisku akademickim;

- przynajmniej jeden z autorów posiada prywatne, towarzyskie relacje z edytorami czasopism lub jest zatrudniony na wiodącej uczelni z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Francji, zapewniając recenzentom opublikowanie ich rozpraw właśnie w tych krajach.

Zdaniem dyrektor CERN w Genewie: "Kiedy uprawiasz naukę, musisz uprawiać naukę 24 godziny na dobę. Kiedy jesteś w domu, powinieneś myśleć o nauce; kiedy śpisz, powinieneś śnić o nauce. Musisz się w niej całkowicie zanurzyć" (s. 7). Powodzenia w n(auk)owyum roku 2020!

O autorce książki:

Dr hab. Monika Golonka - doktor nauk o zarządzaniu, adiunkt w Katedrze Zarządzania Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie; absolwentka programu Executive MBA ALK. Pracowała w polskich i międzynarodowych firmach tworzących rozwiązania teleinformatyczne; autorka artykułów publikowanych w czasopismach polskich i zagranicznych. Do interesujących ją zagadnień należą relacje konkurowania i współpracy, niepewności i zaufania, rozwój organizacji w skali międzynarodowej oraz różnice międzykulturowe. Prowadzi zajęcia z przywództwa, zachowań organizacyjnych, umiędzynarodowienia przedsiębiorstw i zarządzania zmianą. Absolwentka Executive MBA, posiadająca wieloletnie doświadczenie menedżerskie zdobyte w polskich i międzynarodowych firmach tworzących technologie teleinformatyczne. Do jej obszarów zainteresowań badawczych należą: współpraca międzyorganizacyjna, instytucjonalne otoczenie biznesu, konkurencja, strategie organizacji, zarządzanie międzynarodowe i zarządzanie strategiczne.

źródło: http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2020/01/komu-potrzebni-sa-naukowcy.html

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło