Architektura Psyche - recenzja

person Wysłane przez: Oficyna Wydawnicza "Impuls" list Kategoria: Recenzje książek wydawnictwa Impuls: dowiedz się więcej Dodano: favorite Trafienie: 98

"Architektura Psyche"

 

Autor: Piotr Gorczyca  


Piotr Gorczyca jest autorem niezwykle interesującej prozy, sytuującej się na pograniczu rozprawki naukowej, eseju i autobiografii – dziennika. Pozycja, z jakiej pisze, jest dość eklektyczna. Psychiatra, psycholog, osoba uzależniona, chora, syn opiekujący się przewlekle chorą matką, przy tym żarliwy odbiorca kultury i sztuki, zwolennik naukowego, racjonalnego myślenia. W dodatku puścił myśli całkiem swobodnie, pozwala im hasać i brykać do woli, przeskakiwać, czasem zupełnie bezładnie, innym razem za następującymi jedno po drugim skojarzeniami, tworząc ich jakoś tam uporządkowany ciąg. Nie ułatwia nam to lektury, niewątpliwie jednak daje gwarancję z serca płynącej prawdy, nie poddanej surowej autorskiej kontroli. Coś na kształt autopsychoterapii? Możemy przyjąć i tak, ponieważ rozmowa, również ta z sobą samym, stanowi istotny wątek omawianej prozy.

Zacznijmy od tytułu. Architektura psyche. Sugeruje szkic o projektowaniu budowli, jej mozolnym wznoszeniu, wpasowywaniu w otoczenie, wzmacnianiu, by była jak najtrwalsza, szkic z opisem jej konstrukcji, organizacji i struktury. Tak też i jest, a przynajmniej autor próbuje dokonać w miarę sensownej analizy własnej psyche, przykładając tę próbę do innych, jakie na przestrzeni lat mniej lub bardziej udawały się intelektualistom na świecie. U Gorczycy budowlą jest ludzka psychika, człowiek zaś jej budowniczym, ale zarazem obserwatorem i analitykiem wzniesionej przez siebie konstrukcji. Jest więc podmiotem i przedmiotem jednocześnie, a także po trosze konstruktorem i badaczem tych budowli, jakie napotyka na swojej drodze życiowej. Nieco to skomplikowane, jednak jedynie na pozór. 

Jesteśmy konstruktem od samego początku zaopatrzonym w szkielet złożony z puli genów oraz z pamięci epigenetycznej, czyli pokoleniowych doświadczeń, w których nie braliśmy bezpośredniego udziału, jednak były one na tyle istotne i silne, że zostały trwale zakodowane i są przekazywane dalej. Ten skromny, choć już nie pusty trzon, obudowujemy dalej przez resztę naszego życia, warstwa po warstwie, segment po segmencie, dokładając osobiste doznania, przeżycia, przemyślenia i eksperymenty. Również te związane z interakcją z drugim człowiekiem, z nabytą wiedzą, z kontaktem z wytworami kultury, z doświadczeniem emocjonalnym, intelektualnym i tym czysto fizycznym, jak ból ciała w chorobie. Ta praca nigdy się nie kończy, póki posiadamy świadomość, jesteśmy w stanie odczuwać i te odczucia gromadzić. Słowo „architektura” Gorczyca odmienia przez wszystkie przypadki i łączy z rozmaitymi dziedzinami, mamy więc architekturę pamięci, architekturę osobistą, architekturę traumy i naukową oraz psychologiczną. 

To jakby różne piętra i pokoje ogromnego budynku, do którego stale dochodzą nowe korytarze, dobudówki, wieżyczki, piwnice i strychy. Jedne przestronne, słoneczne, otwarte dla wszystkich i gościnne, inne ukrywane, wstydliwe, nieposprzątane, z unoszącym się fetorkiem strachu, potu i zgnilizny. Są także te zupełnie zapomniane, ze spróchniałą futryną, pordzewiałym zamkiem i firanami misternie tkanych pajęczyn. Od razu nasuwa się skojarzenie z „Domem wszystkich snów” Wojciecha Guni, gdzie dom, kumulując w sobie emocje mieszkańców, żyje i rozrasta się wewnątrz siebie. U Guni jest on oczywistym symbolem, między innymi, ludzkiej psychiki, co zdaje się idealnie komponować z omawianym esejem. U Guni co prawda wszystkie odwiedzane pomieszczenia są mroczne i niepokojące, należy jednak pamiętać, że literatura grozy rządzi się własnymi prawami. Przytoczmy więc jeszcze choćby „Bibliotekę Babel” Borgesa – alegorię nieskończenie pojemnego umysłu, czy labirynt ślepych zaułków i tajemnych przejść kamuflujących skutecznie dojście do pomieszczenia głównego, a więc samej istoty rzeczy, w „Imieniu róży” Umberto Eco. Stary dom, pełen widm i powidoków u Henry`ego Jamesa („W kleszczach lęku”), mrok rozpadającego się domu Usherów. Przykłady można mnożyć, bowiem taka alegoria niesie ze sobą multum możliwości zarówno twórczych, jak też interpretacyjnych. 

Nie zapominajmy o Schulzu, u którego przekształceniom ulega nie tylko dom, ale i całe ulice. U fantasty Brunona to nasza psychika zmienia całe otoczenie, wyrywa się na wolność, by szaleć i robić psikusy, które unieszkodliwiają lęk i dezorientację. Dom jest tutaj bardziej odwzorowaniem przeszłości, pamięci dzieciństwa, czarownego, ale wymykającego się zmysłom, więc bohater błąka się w tej prześnionej rzeczywistości bezradnie, wychodzi szukać właściwej drogi na zewnątrz, jednak zabiera ze sobą swoje niepokoje i niepewność, zatem i tutaj wszystko staje się nieznane, nowe i zaskakujące. 

Gorczyca swoją narrację często konfrontuje z przemyśleniami i drogą życiową oraz twórczą dwóch osób, autorytetów, choć reprezentujących antagonistyczne postawy: Antonim Kępińskim oraz Franzem Kafką. Z jednej strony wielki mistrz, psychiatra i humanista, dla którego człowiek stał w centrum uwagi, myśli i działania. Przytoczmy kilka cytatów, nie mogę się temu oprzeć. 

„Każdy człowiek, nawet najskromniejszy, zostawia ślad po sobie. Nie da się więc człowieka zamknąć w granicach jego narodzin i śmierci; jego życie zahacza o przeszłość i sięga w przyszłość”. 

Korzystamy z doświadczeń innych ludzi, docieramy do nich rozmaitą drogą, przez rozmowę, lekturę, listy, przekazy ustne. Może więc nasz dom, o którym pisze Gorczyca, jest jednym z szeregowców, połączonych tajemnymi korytarzami, którymi przechodzą sygnały i informacje, szepty i nawoływania, może jesteśmy jedną wielką, skomunikowaną aglomeracją po obu stronach czasu. 

„Dla człowieka nie tylko świat otaczający jest zagadką. Jesteśmy nią sami dla siebie i z obu tajemnic bardziej dręczącą wydaje się ta druga”.

Do tego wątku nawiązuje Piotr Gorczyca omawiając sposoby i możliwości wejrzenia w głąb siebie, rozpracowania skomplikowanej architektury, której jesteśmy podmiotem i przedmiotem zarazem, twórcą i obiektem tworzenia. „Kępiński pisał, że powinniśmy płacić pacjentowi za to, że w jakimś stopniu daje nam siebie”. Gorczyca dodaje, iż „drugi człowiek jest jak książka” i czas z nim spędzony „absolutnie nie jest stracony”, i jeszcze: „Psychiatria powinna trochę zbaczać, wtedy jest Wielką Psychiatrią”, i w myśl tej opinii łączy naukę z humanistyką, statystyki z wielką kulturą, muzykę z myślą filozoficzną, pośrodku umieszczając człowieka. Kępiński ogromną szansę widzi w rozmowie z drugim człowiekiem, jako psychiatra sprawdził to wielokrotnie i opisał w swoich empatycznych monografiach. Gorczyca, również w praktyce psychiatrycznej, doświadczył na tym polu zarówno sukcesów, jak i spektakularnych porażek, staje więc na rozdrożu, przekazując nam, że nie zawsze da się ominąć przeszkody, jesteśmy bowiem o wiele bardziej tajemniczą i skomplikowaną konstrukcją niż podziemne korytarze monumentalnej opery Garnier z całym jej wielkim jeziorem. W rozpracowaniu tajemnicy pomóc może zwrócenie uwagi na detale z naszego otoczenia, wszystko, co mieliśmy możliwość wchłonąć, zassać i odłożyć w którejś z licznych skrytek wewnętrznego domu, Dlatego więc warto czytać, śledzić to, co zajmuje innych, „by pewne myśli przelatywały przez własne”.

Kolejnym autorytetem, może nawet pewną obsesją Gorczycy, jest Franz Kafka. Łączy ich niemożność wskazania właściwej drogi, u Gorczycy przez labirynt własnej (i cudzej) psychiki, u Kafki szerzej, bo także przez splątane ścieżki świata, ich społeczne i instytucjonalne zawiłości. Depresja, myśli rezygnacyjne, wycofanie, choroba, żadnemu z nich nie pomagają, nie pozwalają też zaznać ukojenia. Gorczyca, nawiązując do Kafki, pyta: „Czy samo przygnębienie nie jest niezwerbalizowaną myślą samobójczą?” 

Podobnie jak wiele innych dzienników, wspomnień, także tych fabularyzowanych, „Architektura psyche” wpisuje się w licznie ostatnio wydawaną literaturę patograficzną, autobiografię skupioną na cierpieniu, chorobie, żałobie. U Gorczycy nasuwającym się myślom i skojarzeniom towarzyszy akompaniament muzyczny, z przewagą Led Zeppelin (tutaj sekunduję) oraz Vladimira Horovitza. Przewijają się sylwetki Richarda Burtona i Jamesa Deana, wspierane myślą Nietschego oraz Berkleya. Wszystko w naszym świecie łączy się i przenika. „Imre Kertesz pisał, że aby myśleć o Holocauście, najlepiej słuchać „Dziewiątej symfonii” Mahlera. Na codzienne, mówiąc delikatnie, troski to zespół The Doors. Na Frantza Kafkę nie ma utworu”.

Można by jeszcze długo ów esej Piotra Gorczycy rozbijać na atomy, sklejać od nowa w nieco innej konfiguracji… strumień świadomości nie jest tutaj przeszkodą, ale ułatwieniem, pozwala bowiem z dowolnego miejsca rozpocząć podróż, by odnaleźć kolejną interesującą ścieżkę interpretacyjną, prowadzącą nas w nieznane. Zaledwie 40 stron, a całe morze materiału! Autorowi pisanie tego monologu z samym sobą zajęło ponad rok czasu. Każde słowo jest w nim ważne, każdą myśl da się rozwinąć, rozmnożyć w nowy szczep, niczym szlachetną roślinę. Cieszy intertekstualność prozy Gorczycy, jej wielotorowość, czerpanie z dorobku światowej kultury, literacka aluzyjność, piękna polifonia, z której możemy brać garściami, gdyż zdaje się nie mieć dna.

„Architektura psyche” to literatura poznawcza, rozwijająca, zachęcająca do własnych poszukiwań i refleksji. Czy czujemy się uwikłani w zewnętrzne ograniczenia i nakazy, czy może bardziej splątani wewnętrznie i zagubieni we własnoręcznie komponowanej architekturze, mamy szansę ocalić się poprzez relacje z innymi ludźmi, czytanie sygnałów niewerbalnych i obcowanie z wytworami ludzkiej myśli. Kształtuje nas również cierpienie, ból, lęk, często zmieniając coś w nas na zawsze. Ludzka psyche jest labiryntem, może i mrocznym, z niebezpiecznymi pułapkami, salonem krzywych luster, deformujących świat, jednak jakże fascynującym, co czyni podróż jej korytarzami jedynym w swoim rodzaju doświadczeniem.

Doris

źródło: https://tiny.pl/m1yjn41r1

Zapraszamy do naszej księgarni internetowej: https://www.impulsoficyna.com.pl/psychologia/2624-2504-architektura-psyche.html#/27-wersja_ksiazki-ksiazka_drukowana_papierowa

Zapraszamy

niedziela poniedziałek wtorek środa czwartek piątek sobota styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło