• Obniżka
CeWEBryci – sława w sieci

CeWEBryci – sława w sieci

ISBN: 978-83-7587-713-7
28,00 zł
20,00 zł Zniżka 8,00 zł
Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny

Decyzją Internautów plebiscytów Granice.pl publikacja Michała Janczewskiego otrzymała tytuły: Najlepszej Książki na Zimę oraz Najlepszej Książki na Gwiazdkę!

Wersja książki
Ilość

Decyzją Internautów plebiscytów Granice.pl publikacja Michała Janczewskiego otrzymała tytuły: Najlepszej Książki na Zimę oraz Najlepszej Książki na Gwiazdkę!


CeWEBryci
to książka opisująca relację między internetem a sławą. Wychodząc z założenia, że tak jak kino i teatr stworzyły gwiazdę, radio i telewizja - celebrytę, a prasa tabloidowa - celetoida, można powiedzieć, że i sieć powołuje do życia własny rodzaj bytu: cewebrytę.

W części pierwszej tekst nakreśla historię sławy, prezentuje koncepcje na temat tego, skąd bierze się jej żądza oraz zainteresowanie osobami nią obdarzonymi, i zastanawia się, jaką rolę sława odgrywa we współczesnym społeczeństwie.

Druga część to barwna galeria cewebrytów. Bezdomny kierowca tira, eks-śpiewaczka operowa i była narkomanka, turecki casanowa, duet trubadurów oraz biuściasta nauczycielka angielskiego z Rosji - każda z tych postaci ma własną, często zaskakującą, a czasem wzruszającą historię.

Część trzecia skupia się na zdefiniowaniu oraz teoretycznym ujęciu cewebryty i skonfrontowaniu go z celebrytą. Patrzy na tego pierwszego zarówno od strony całego systemu funkcjonowania sławy, jak i samej jednostki. Stara się też zaproponować rozwiązanie jednego z największych problemów cewebryty, a także próbuje dociec, jaka przyszłość może czekać jego, a jaka celebrytę.

[...] CeWEBryci są pracą naukową Michała Janczewskiego, absolwenta warszawskiej SWPS, ale akademickość czuć właściwie tylko w upierdliwych przypisach bibliograficznych. Poza nimi, czytanie CeWEBrytów jest równie wciągające co oglądanie dobrego programu na Discovery. Michał napisał mi, że nie afiszuje się z faktem, że to praca naukowa, bo obawia się, że tak zniechęci czytelnika. Michale... człowieku małej wiary... :) To jest właśnie przewaga tego tekstu nad masą amatorskich artykułów, śliskich opracowań w wikipedii i bestsellerów pseudogwiazdek. W CeWEBrytach nie ma miejsca na brednie. Tu każda informacja jest sprawdzona, toerie są wsparte autorytetami z psychologii, kulturoznawstwa i socjologii, każdy przykład ma swoje źródło. A ponieważ autor od początku myślał o wydaniu książki, użył stylu popularno naukowego, by naprawdę każdy internauta mógł odnaleźć frajdę w czytaniu. [...]

Fragment z recenzji http://segritta.pl/cewebryci-slawa-w-sieci/

500 Przedmioty

Opis

Książka elektroniczna - E-book
Epub, Mobi
Książka papierowa
oprawa miękka

Specyficzne kody

isbn
978-83-7587-713-7

Janczewski Michał

Janczewski MichałKulturoznawca i badacz mediów (absolwent warszawskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej), internetofil, pasjonat kryminałów i gier wideo.

Oficyna Wydawnicza "Impuls"

Autor

Janczewski Michał

ISBN druk

978-83-7587-713-7

ISBN e-book

978-83-7587-859-2

Objętość

222 stron

Wydanie

I, 2011

Format

B5 (160x235)

Oprawamiękka, klejona

Wprowadzenie


Część pierwsza

Gorączka sławy

Historia sławy

Sława bez historii?

Fame junkies

Pokolenie Ja

Sławoterapia


Część druga

Znani z tego, że są nieznani

Ujeżdżanie tygrysa

Internetainment

Poznaj Scotta Chimbera

Gadające głowy


Część trzecia

Długi ogon sławy

Las między światami

O niedostatku i obfitości

Bajeczne życie mikrocelebrytów (cz. I)

Przystań w połowie drogi

Bajeczne życie mikrocelebrytów (cz. II)


Zakończenie

Bibliografia

Redakcja nie praktykuje zazwyczaj sporządzania recenzji z książek starszych niż wydane przed paroma miesiącami. Tutaj jednak mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową. Raz, że książka wciąż jest do kupienia. Dwa, że kilka stron wcześniej przeczytać można rozmowę z jej autorem. Jedno z drugim ładnie się zatem zgrywa.

CeWEBryci to ci, którym udało się zaistnieć w internecie. Według definicji Janczewskiego, można nie mieć tysięcy fanów (wyznawców), a jedynie kilkudziesięciu, dla których nasze życie okazało się na tyle ciekawe, by mu się przyglądać. Lub - w węższym znaczeniu - w jakiś szczególny sposób zwróciliśmy na siebie uwagę e-społeczności (niekiedy bez swoje woli), która od tej pory ma na nas oko.

Dziwaczne to wszystko. Bo jakże możliwe, by za osobę popularną uznawać kierowcę ciężarówki, który wszerz i wzdłuż przemierza Amerykę, to tankując swojego trucka, to wcinając w przydroznym barze ćwierćfunciaka z serem (lub bez). Albo to, że na idola milionów ludzi na świecie wyrasta podstarzały lowelas z Izmiru, dla którego łatka „obciachowy" stanowić powinna komplement? Że o wielu innych, z których internet zdaje się kpić i szydzić, nie wspomnę.

Procesy, które prowadzą do osiągnięcia statusu osoby popularnej, a nawet kultowej, opisuje właśnie Michał Janczewski. W książce, którą czyta się z wielką przyjemnością, czyniąc ją jeszcze większą, gdy ma się pod ręką urządzenie z dostępem do sieci. Wszystkich CeWEBrytów mamy wtedy jak na dłoni!

Kuba Frołow
Notes Wydawniczy Nr 6, 2013



O ile mamy świadomość tego kim są celebryci, tak określenie cewebryci nie wpisało się jeszcze w polski sposób na patrzenie na sławę. Cewebryci to celebryci, którzy sukces osiągnęli w internecie i są potwierdzeniem nowatorskiej tezy, że nie trzeba mieć tysięcy fanów - wystarczy mieć kilkudziesięciu wiernych, którzy angażują się w życie cewebryty.

Książka bazuje na przykładach amerykańskich, co z jednej strony pozwala podejrzewać, że w Polsce to zjawisko nie jest zjawiskiem masowym, a ze strony drugiej - ukazuje zatrważającą - mnie przynajmniej - powszechność cewebrytów w Stanach Zjednoczonych.

Zainteresowała mnie klasyfikacja cewebrytyzmu. Można być cewebrytą świadomym oraz, jak łatwo się domyślić, nieświadomym. Aby było łatwiej zrozumieć fenomen bycia popularnym w Sieci wbrew swojej woli wystarczy sięgnąć do wypowiedzi Krzysztofa Kononowicza. Cewebryta świadomy musi na swoją popularność zapracować, a pracując tworzyć grono prawdziwych fanów.

Podczas lektury myślałam o tym, że niezbadanymi ścieżkami wędruje ludzkie zainteresowanie drugim człowiekiem. Z przytaczanych przez Autora przykładów osób, które można uznać za cewebrytów, podobały mi się działania, sposób nawiązywania relacji, jednej z osób. Cała reszta mnie zniesmaczyła. Ciekawe, czy to wynik innej niż polska wrażliwości amerykańskiej, czy też ja jestem daleko poza zasięgiem cewebrytów. Pouczająca lektura.

źródło: http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/



Od alchemii do bloga - "Cewebryci - sława w sieci"

Przez tysiąclecia ludzie szukali czegoś, co pomoże im pokonać śmierć. Jednym wystarczała wiara w życie wieczne, inni – jak Gilgamesz – wyruszali na poszukiwanie „ziela życia”, które miało zapewnić im wieczne trwanie. Aleksander Wielki poszukiwał „żywej wody”, a średniowieczni alchemicy mieszając różne zioła próbowali stworzyć eliksir młodości. Wszystkim im przyświecało jedno pragnienie: nieśmiertelność. To samo dążenie motywuje także współczesnych poszukiwaczy sławy. Tę też tematykę podejmuje w swojej książce pt. „Cewebryci - sława w sieci” Michał Janczewski.

W pierwszym rozdziale swojej pracy, stanowiącym niejako diagnozę kondycji współczesnego człowieka, Janczewski bardzo obrazowo przedstawia „pokolenie Ja” postrzegające życie jako bar szybkiej obsługi z gwarancją sukcesu i sławy oraz dostawą do domu. Jak podaje autor, głębokie przekonanie, iż: „pewnego dnia będę sławny” żywi dziś 60% Amerykanów przed 30. rokiem życia, a programy typu reality show dodatkowo utwierdzają ich w przekonaniu, że sława stoi przed nimi na wyciągniecie ręki, wystarczy tylko, że po nią sięgną. Zatem „pokolenie Ja” pragnie bogactwa, sukcesu i sławy i to najlepiej tu i teraz. Zdaniem niektórych psychologów z takiego właśnie nastawienia do życia wyrasta prostytucja nieletnich. Tak też – jako skutek nieumiejętności odłożenia gratyfikacji w czasie – niektórzy ekonomiści definiują przyczynę obecnego kryzysu gospodarczego.

Jednocześnie w ostatnich latach nastąpił gwałtowny wzrost samobójstw i zachorowań na depresję (dziś to trzecia, najczęstsza przyczyna śmierci wśród osób w wieku 15-24 lat). Czyż nie jest to swoisty paradoks? Mamy wysokie poczucie własnej wartości (albo przynajmniej dobrze udajemy), komputery, ipody, najnowszą technologię, a jednocześnie jesteśmy pokoleniem, które najdotkliwiej doświadcza lęku, stresu, przygnębienia i depresji, gdy w którymś momencie swojego życia boleśnie odkrywamy, że wbrew temu, czego uczono nas na różnych kursach „odkrywania swojego potencjału”, nie zrealizujemy w życiu wszystkich swoich pragnień, marzeń i aspiracji. Stąd frustracja, załamanie i wzrost sprzedaży prozacu.

Bezdomny kierowca tira, obdarzona obfitym biustem nauczycielka angielskiego z Rosji, próbująca przyciągnąć uwagę wyglądem, tańczący podróżnik, była narkomanka i śpiewaczka operowa, cyfrowi trubadurzy… Barwny korowód postaci przypominający karnawał w Rio. Co łączy wszystkie te osoby przedstawione przez Janczewskiego w drugim rozdziale jego pracy? Każda z nich zgromadziła wokół siebie liczną, czasem nawet wielomilionową publiczność. Jednocześnie są to osoby, które ze względu na swoje predyspozycje osobowościowe nie miałyby raczej szansy na to, by zaistnieć w tradycyjnych mediach. Internet umożliwił przełamanie monopolu mediów opartych na relacji „jeden do wielu”. Już nie osobowość, charakter, kreatywność czy osiągnięcia życiowe, lecz wygląd, atrakcyjność seksualna i skandaliczność stały się substytutem wyżej wymienionych cech, choć gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że również konwencjonalne media odchodzą ostatnio od tego ideału, porzucając etos na rzecz rozgłosu i wysokiej oglądalności.

Czy czas bohaterów przekraczających siebie, własną małostkowość, poświęcających życie dla jakiejś wyższej idei już definitywnie przeminął? Czy jedyne, co jesteśmy dziś w stanie wyprodukować, to pozbawiony duchowej głębi celebryta lub też jego internetowy odpowiednik cewebryta? Czy jeśli pragniemy przeżyć sensownie swoje życie, możemy być prawdziwymi ludźmi, którzy czytają, studiują, uprawiają sporty, eksplorują świat i nie boją się podejmować w życiu wyzwań czy też pozostaje nam już tylko konstruowanie sztucznej tożsamości, nie tyle rzeczywisty obraz nas, co marketing, kreacja postaci na użytek innych – w domu, pracy, szkole…? Niestety, na to pytanie każdy z nas musi już odpowiedzieć sobie sam.

Katarzyna Pelczarska
źródło: http://www.ksiazka.net.pl


Michał Janczewski "Cewebryci. Sława w sieci" - recenzja

Katarzyna Szczepaniak - Kto z nas choć przez chwilę nie zastanawiał się, jak to jest być sławnym? Kto z nas choć raz nie czytał plotek o życiu celebrytów? Jeśli, drogi Czytelniku, choć na jedno pytanie odpowiedziałeś „tak, też to robiłem” – książka Michała Janczewskiego jest dla Ciebie.

Sławnym być!

Pojęcie „cewebryty” oznacza człowieka, który popularność zyskał za pośrednictwem i w obrębie internetu. Czym jednak jego popularność różni się od popularności gwiazdy kina czy muzyki? Wstępem do rozważania zjawiska cewebrytów i porównywania ich sylwetek z postaciami showbiznesu, dla Janczewskiego staje się wszechstronne zbadanie tematu samej sławy i mechanizmów nią rządzących. Przywołuje szereg teorii, przyjemność płynącą z oglądania celebrytów wyjaśniając m.in. instynktami biologicznymi. W zaskakująco przystępny sposób opisuje mechanizmy psychologiczne, odkrywając przed czytelnikiem wiele z tych obszarów, nad którymi na co dzień się nie zastanawia. A okazują się one kluczowe, gdyż w pewien sposób determinują nasze postrzeganie świata. Co więcej – w pełni świadomie wykorzystywane są przez specjalistów od marketingu. „Cewebryci” Michała Janczewskiego nie tylko więc skupiają się na zagadnieniu internetowej popularności, ale również wnikają głęboko w schematy funkcjonowania mediów.

Każdy będzie sławny przez 15 minut

Postaci cewebrytów udowadniają, że normalny, szary człowiek choć na chwilę może zdobyć upragnioną sławę. Sławę, która w rozumieniu wielu ludzi ma przynieść szczęście i wolność. Sławę, którą zaskakująco łatwo zdobyć można za pośrednictwem cudownego wynalazku, jakim jest internet. Choćby trwała tylko przysłowiowe 15 minut.

Janczewski przytacza anegdotyczne historie wybranych cewebrytów, przedstawia ich drogę do popularności, sposób kreowania marki, jaką się stają, cytuje bardziej znaczące wypowiedzi. Wśród opisywanych postaci znajduje się m.in. Matt – chłopak, który tańczył w kilkudziesięciu miejscach na całym świecie i Marina – dziewczyna, wykorzystująca swój urok osobisty do tworzenia filmików, wyjaśniających pochodzenie konkretnych angielskich słów.

Historie cewebrytów, z całym ciepłem od nich bijącym, często wywołują na twarzy czytelnika uśmiech. Bywają jednak też przestrogą – nie każdy jest w stanie „okiełznać tygrysa” (jak ujmuje to autor) – poradzić sobie z nagłą popularnością, a przede wszystkim – z docinkami i żartami nieodłącznie z popularnością związanymi. Nie wszystkie historie są też pokrzepiające. Wśród cewebrytów zdarzają się ludzie, których życie ciężko doświadcza.

Polacy nie gęsi, swoich cewebrytów mają

W książce Janczewskiego jedynym polskim akcentem jest postać cewebryty – pana Grzegorza, byłego żołnierze PRL. A przecież polskich sław internetu jest więcej! Zarzucać więc można autorowi, że zbytnio skupia się na zagranicznych cewebrytach, nie dostrzegając własnego podwórka. Zarzucać mu można zapatrzenie w obce wzorce i niedocenianie tego, co dzieje się w Polsce. Poznając jednak sylwetki opisywanych postaci dojść można przede wszystkim do innego wniosku – polscy cewebryci wiele jeszcze muszą się nauczyć.

Zamiast podsumowania

Największą siłą książki „Cewebryci” jest idealne wyważenie pomiędzy anegdotycznymi historiami bohaterów a solidnie zarysowanymi teoriami naukowymi. Pomiędzy humorem, wzruszeniem i teoretycznym konkretem. Wreszcie – pomiędzy rozrywką a wiedzą. Dlatego też książka Janczewskiego zainteresuje zarówno osoby, które szukają relaksujących ciekawostek, jak i tych zafascynowanych mediami i kierunkami ich rozwoju. Zamiast podsumowania powiem więc tylko: „Cewebryci” oficjalnie otrzymują znaczek „Kasia poleca”.

źródło: http://www.students.pl


CeWEBryci - sława w sieci - recenzja Segritta

Książki oceniamy po okładce, czy tego chcemy czy nie. Możemy odżegnywać się o tego, ale na naszą decyzję o kupnie książki wpływa estetyczność obrazka lub zdjęcia pod tytułem, gatunek czcionki, grafika, rodzaj papieru, kolory, grubość, sztywność okładki – no i przede wszystkim opis treści z tyłu książki. Przy okazji – zawsze mnie wkurzały opisy będące jeno cytatem. Ja tu lubię mieć wszystko na tacy: zdjęcie autora, krótka notka biograficzna, opis tego co w środku i ewentualnie recenzje pisane przez autorytety lub media. Czemu o tym wspominam? Ano dlatego, że CeWEBryci mają fatalny opis. Opis, po którym nie sięgnęłabym po tę książkę w księgarni. I miałabym czego żałować, bo to, co się znajduje pod okładką, jest świetnie napisane.

CeWEBryci są pracą naukową Michała Janczewskiego, absolwenta warszawskiej SWPS, ale akademickość czuć właściwie tylko w upierdliwych przypisach bibliograficznych. Poza nimi, czytanie CeWEBrytów jest równie wciągające co oglądanie dobrego programu na Discovery. Michał napisał mi, że nie afiszuje się z faktem, że to praca naukowa, bo obawia się, że tak zniechęci czytelnika. Michale... człowieku małej wiary... :) To jest właśnie przewaga tego tekstu nad masą amatorskich artykułów, śliskich opracowań w wikipedii i bestsellerów pseudogwiazdek. W CeWEBrytach nie ma miejsca na brednie. Tu każda informacja jest sprawdzona, toerie są wsparte autorytetami z psychologii, kulturoznawstwa i socjologii, każdy przykład ma swoje źródło. A ponieważ autor od początku myślał o wydaniu książki, użył stylu popularno naukowego, by naprawdę każdy internauta mógł odnaleźć frajdę w czytaniu.

...Ale nie każdemu polecam CeWEBrytów. Przede wszystkim nie polecam jej obrazkowcom, bo ilustracji w książce nie ma (i przyznam, że bardzo mi ich brakowało). Literkofobicy powinni obchodzić to wydanie z daleka, nawet jeśli czytają pudelka i znają wszystkie memy internetowe. Jeśli natomiast interesujecie się psychologią, mechanizmami, które nami kierują i bardzo ciekawymi teoriami opartymi na zaskakujących eksperymentach; chcecie dowiedzieć się, co decyduje o tym, że ktoś staje się sławny (i w związku z tym: jak zostać sławnym :)); Lubicie ciekawostki z historii, kulturoznawstwa i mediów, które niekoniecznie są związane z głównym tematem książki; CeWEBryci to pozycja obowiązkowa (zawsze mi się podobało wyrażenie "pozycja na rynku wydawniczym". Aż się prosi włożyć palec do buzi, zrobić oczy kota ze Szreka i spytać "a jak to jest na ceWEBrytę?").

Jeszcze jedno: to nie jest książka, którą połkniecie w noc, bo nie będziecie się mogli oderwać mimo że o 6 rano musicie zacząć dużyr w wieży kontroli lotów. Próbowałam tak ją czytać, ale niestety przegrała ze "Starciem Królów" Martina... Praca Michała to nie je bajka do poduszki. To jest po prostu świetnie napisany artykuł na 220 stron. Lektura rano do śniadania i w kawiarni, czekając na koleżankę, z powodzeniem zastąpi kika numerów Focusa. I warto ją przeczytać teraz, póki pamiętamy te wszystkie internetowe gwiazdki i gwiazdy a Segritta jeszcze pisze. Kto wie, co nowego nas zaleje za pięć lat.

A tu przykład ceWEBrytów poddanych gruntownej analizie w książce. Na czym polegał ich sukces? Jak zaczynali? Kim są?

źródło: http://segritta.blox.pl/


Fascynacja cudzym życiem, podążanie za doniesieniami mediów, na temat osób z pierwszych stron gazet od wieków ma rzesze zainteresowanych. A na dodatek zjawisko to zdaje się nie słabnąć. Tymczasem tuż obok celebrytów wyrastają nowe byty żyjące w świecie Internetu. I o tym problemie traktuje książka Michała Janczewskiego „CeWEBryci – sława w sieci”.

Autor jest kulturoznawcą i badaczem mediów, internetofilem, pasjonatem kryminałów i gier wideo.

„CeWEBryci…” to prawie powieść. Przynajmniej tak się ją czyta. Na jej kartach znajdziemy rewelacyjnie opowiedzianą genezę kultury celebryckiej, która swoimi korzeniami sięga starożytności. Ponadto autor ofiarował czytelnikowi interesująco zrelacjonowane historie ludzi, którzy dzięki internetowi mogli wyrzucić z siebie, to co ich uwiera w życiu, ale i inspiruje. A ponadto dzięki temu nowemu medium zaistnieli nie tylko online.

W omawianej książce poza rysem historycznym życia celebrytów znajdujemy próbę odpowiedzi na pytania dotyczące charakteru, źródeł, formy czy skutków sławy kreowanej z udziałem mediów. Dzięki prowadzonemu wywodowi autora, opartego o ciekawą literaturę angielskojęzyczną dowiadujemy się między innymi, że oferowana przez Internet sława nie jest tożsama z tą wykreowaną przez media nadawcze. Zdaniem autora mamy do czynienia z nową jakością, której nadaje nazwę ceWEBryci. To interesująca socjologiczne i kulturowo grupa ludzi.

Podwalinami ich budzącej się popularności rządzi bardzo często przypadek. Potem dokładają do tego własną pasję, nieco odwagi (a może nawet więcej niż trochę), garść wyrachowanego działania, marzenia i brak krytycyzmu.

Michał Janczewski na kartach „CeWEBrytów” poświęca sporo miejsca wyjaśnieniom mechanizmów rządzących manipulacjami medialnymi oraz motywami, jakimi kierują się ludzie w swojej fascynacji innymi.

„CeWEBryci…” pozwalają zrozumieć skąd bierze się głód sławy i jakiego rodzaju antidotum jest ona na życie i jaka rysuje się przed tym zjawiskiem przyszłość. A poza tym Janczewski porządkuje myślenie czytelników o ceWEBrytach przywołując stosowną klasyfikację.

Omawiana publikacja ze wszech miar zasługuje na uwagę. Pobudza czytelnika do własnych poszukiwań i ofiarowuje sporą garść ciekawych informacji, których na próżno szukać w innych polskich opracowaniach.

A na koniec tylko jedna uwaga. Myślę, że niniejsza publikacja powinna otrzymać miano książki roku Wydawnictwa Impuls.

Katarzyna Bocheńska-Włostowska


“CeWEBryci. Sława w sieci” – Michał Janczewski

Czy jesteś cewebrytą? Kim właściwie jest cewebryta? Jak zapewne łatwo się domyślić, jest to osoba znana w sieci. Bogactwo i możliwości internetu umożliwiają bycie cewebrytą osobom, które normalnie by o tym nawet nie pomyślały. Szczególnie że aby zostać celebrytą, może wystarczyć nawet kilkunastu – byle wiernych – fanów. A kilkudziesiętu zaangażowanych emocjonalnie fanów potrafi czasami wręcz zapewnić życie z tego, że jest się cewebrytą. Ale od początku!

Michał Janczewski podszedł do sprawy bardzo rzetelnie. Książka składa się z trzech części. W pierwszej z nich najpierw cofniemy się w czasie aż do starożytnego Rzymu – stamtąd ruszamy w podróż po historii sławy i pragnienia popularności, bycia sławnym i podążania za idolami. Zatrzymamy się na dłużej w ubiegłym stuleciu, czasie, który rozpowszechnił ideę “gwiazdy” i w którym pojawiło się także określenie “celebryta”. Michał analizuje czynniki wpływające na to, czy ktoś zostanie gwiazdą, czy nie, jaka jest rola danej osoby, jak widziana jest przez wytwórnie, media, fanów. Dokładnie analizuje też to, co steruje ludźmi – dlaczego tak bardzo lubimy przyglądać się temu, co się dzieje ze sławnymi osobami i skąd bierze się w nas samych pragnienie bycia popularnymi. Przejdziemy też do kwestii tzw. “pokolenia Ja”, czyli pierwszego pokolenia, które od małego przekonywano o tym, że ich poczucie własnej wartości jest najważniejsze, co m.in. skutkuje tym, że jest wśród niego tak wielu egocentryków, tak wiele osób jest przekonanych, że są bardzo ważnymi osobami, że zdecydowanie to właśnie oni będą świetnie zarabiać, wspaniale żyć i na bank będą sławni. Z drugiej strony autor ukazuje też sławę w aspekcie postrzegania jej jako swoistej terapii – mają przez nią zniknąć wszystkie problemy, ma się być lepszym, ciekawszym, “prawdziwszym”.

Druga część to galeria cewebrytów. Mamy tutaj naprawdę barwną grupę! Jest mężczyzna, który sławny został dzięki swej pasji do filmu “Tron”; bezdomny kierowca tira; nauczycielka, która wykorzystując stereotypową wizję seksbomby udziela lekcji dotyczących etymologii słów angielskich; eks-śpiewaczka operowa i była narkomanka; polski były żołnierz; turecki Casanowa i kilkoro innych. Cechują ich zakręcone historie, często niełatwe życie, które wiedli (lub wiodą). Część z nich zabłysnęła w sieci niechcąco, nie planowali tego, część zaczęła swoje projekty świadomie. Łączy ich też to, że vlogują, głównie prowadzą wideoblogi na Youtube.

Trzecia część to teoretyczne definiowanie cewebryty oraz skontrastowanie go z celebrytą. Analizuje przeszłość, teraźniejszość, stara się prognozować na przyszłość. Ukazuje też silne strony bycia celebrytą i cewebrytą. Cewebrytą łatwo jest zostać w skali mikro, trudniej zaistnieć w świadomości szerszej publiczności, a bardzo rzadko udaje się cewebrytom przebić do masowej publiki, szczególnie poza internet. Jednakże ma on zdecydowanie bardziej osobiste relacje ze swoimi fanami, co jest jego siłą oraz jednocześnie barierą w wychodzeniu do szerszej publiczności (bo jak długo można utrzymywać takie relacje przy rosnącej publice?). Tutaj też autor cytuje klasyfikację cewebrytów:

Promotorzy kariery – sława w sieci jest rozszerzeniem ich pozainternetowej kariery.

Krewatywni promotorzy – ci, którzy coś po prostu tworzą.

Autopromotorzy – promują siebie jako produkt

Mimowolni celebryci – nikt z nich swojej sieciowej sławy nie zaplanował.

Do jakiej grupy zaliczycie siebie samych?

CeWEBryci. Sława w sieci” to według mnie bardzo interesująca lektura. Dowiedziałam się bardzo wielu interesujących mnie rzeczy, szczególnie, że internet, rozwój społeczności w sieci oraz właśnie cewebrytyzm interesuje mnie już od jakiegoś czasu. Autor zalał mnie informacjami, jednak zrobił to w sposób przystępny, w lekkim stylu i z humorem. Brakowało mi właściwie większej ilości polskich vlogerów, ale przyjęłam do wiadomości wyjaśnienie, że w czasie, w którym Michał pisał swoją książkę nie było w Polsce takiej różnorodności vlogerów, jaką mamy teraz. Była garstka, którą znali wszyscy, a on chciałby znaleść kogoś wartego opisania, a mało jeszcze znanego masom. Polecam lekturę wszystkim zainteresowanym tematyką! A ja teraz czekam na książkę dotyczącą blogerów. Stop, przecież jest “Bloger” Tomka Tomczyka, chyba pora w końcu zdobyć i przeczytać ;)

źródło: http://ksiazkowo.wordpress.com/2013/01/01/cewebryci-slawa-w-sieci-michal-janczewski/


Shane Jensen ma swoje „rytuały piątkowej nocy". Co tydzień, koło godziny dwudziestej zamawia jedzenie na wynos, otwiera butelkę wina i zasiada przed telewizorem. Ogląda DVD ze starymi teledyskami albo jakiś serial. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie nagrywał tego i nie umieszczał na YouTube. Tuż obok relacji z porannych przebieżek, jazdy samochodem, koszenia trawy albo z rozpakowywania każdej przesyłki przyniesionej mu przez listonosza. Wejścia na jego profil można liczyć w milionach. Jest cewebrytą. On i setki mu podobnych, którzy zasmakowali popularności dzięki Internetowi.

Skąd w nas taki popęd sławy, że jesteśmy skłonni przenieść nasze najbardziej intymne sprawy w publiczną, szeroko komentowaną przestrzeń? Po co odsłaniamy swoją codzienność, licząc, że zainteresuje ona kogoś poza nami? Odpowiedzi są banalne i nasuwają się same: my dzieci pokolenia Ja (urodzeni w latach 80-90 i później) wychowaliśmy się w przeświadczeniu o własnej unikalności. Zewsząd dobiegają do nas nakazy bycia sobą, skupienia się na sobie, życia dla siebie, samoakceptacji i samorozwoju. Wyrośliśmy na indywidua, które żeby istnieć, muszą udowadniać swoją wyjątkowość. Gdzie lepiej można to zaprezentować jeśli nie w Sieci.

Wobec ograniczonej rzeczywistości, Internet rozwija nieprzebrane możliwości. To tutaj w jednej chwili nikomu nieznany człowiek zmienia się w bohatera, tu zamiast wąskiej ramówki telewizyjnej możemy o każdej porze dnia i nocy oglądać dowolny film, czytać dowolną książkę, rozmawiać z dowolnym człowiekiem na świecie. Niedostatki świata nie mają szans w zestawieniu z boską obfitością. W Sieci ogranicza nas jedynie nasza wyobraźnia.

Janczewski, mając świadomość powyższych faktów, zainteresował się nowym tworem – cewebrytami – ludźmi, którzy zyskują popularność w Internecie, choć najczęściej nie szczycą się niesamowitymi talentami. Zanim jednak zaprezentuje ich ekscentryczne sylwetki, zabierze czytelników w krótką podróż do korzeni popularności, podczas której dowiemy się między innymi, że za pierwszą sławę (i zarazem fana) można uznać Aleksandra Macedońskiego. Uświadomi nam dlaczego celebryci wzbudzają zainteresowanie publiczności, skąd w nas głód popularności, przedstawi dane dotyczące miejsc, w którym najszybciej można stać się sławnym...

'CeWEBryci – sława w sieci' autorstwa Pana Michała Janczewskiego to książka, w której to została zaprezentowana wiedza, badania i obserwacja na temat korzystania z internetu. Obecnym źródłem informacji stanowi internet, który wychwytuje negatywne, jak i pozytywne strony medalu uwag dotyczących szukanej tematyki, którą dana osoba chce popracować nad nią.

Autor na samym wstępie zaznaczył osoby należące do kręgu sławy ze świata filmu: Miley Cyrus, bliźniaczki Olsen, Daniel Radcliffe oraz nadmienił, co będzie główną treścią każdego z omówionych 3 rozdziałów.

Poznajemy, historię wielu nowych technologii na, ogół nam znanych, ale nie wiemy, w których latach powstały i kto je skonstruował.

Uważam, że najważniejszym kluczem jest tutaj słowo sława.

Shane Jensen



W I rozdziale autor wyjaśnia precyzyjnie znaczenie słowa sławy i to powinno uświadomić nam czy warto, jest w obecnym świecie być sławnym i poznać sławę od środka. Sława owszem ma swoje plusy i minusy, ale w dobie współczesności nie służy pozytywnie, lecz jest negatywnym aspektem poprzez wyrażanie swoich opinii budzących kontrowersje wśród społeczeństwa.

Myślą przewodnią pokolenia, która ujęła, mnie w szczególny sposób jest, przykład odnoszący się do realiów wynikających tendencji współczesnych neurotycznych nastolatków są słowa zamieszczone na stronie 46 i wywiad autorstwa Pani Martyny Bundy przeprowadzony z prof. Bohdanem Wasilewskim. Słowa te mogą spowodować niektórym ból, ale są one ukojeniem dla wielu młodych ludzi będących w trudnej sytuacji życiowej.

Zostają wyjaśnione następujące pojęcia: pokolenie ja, sławoterapia, które nie są znane potocznie w polskim społeczeństwie.

W drugim rozdziale autor skupił się na najnowszych technologiach, jaki one mają wpływ na ludzi młodych oraz przedstawił w nim przykłady ceny sławy. Pozostaje zadać sobie pytania:

Czy warto zaistnieć jako CeWEBryta we współczesnym świecie mass mediów,?

Dlaczego tak bardzo chcemy podążać śladami kosztem sławy?,

Czy za 20 lat będziemy również sławni i czy będziemy umieli poradzić sobie z popularnością?

Odpowiedź na te pytania znajdziemy na łamach tej publikacji.

Autor stara się opisać teoretycznie i badawczo świat internetu oraz próbuje zobrazować własną wizję postrzegania ceny sławy. Przykład wideo blogerów, Kuby Wojewódzkiego, Scotta Chimbera, opowiadającego o swoim życiu, traktuje internet jako zabawę i terapię.

Opracowane zostały również wykresy do ilustracji stworzonej przez Andersona doświadczanych zmian: popularność, czoło, produkty, s. 168 oraz badań własnych autora długiego ogona na podstawie informacji zebranych na You Tobie.

Oficynie Wydawniczej 'Impuls 'dziękuje za podarowany mi egzemplarz książki..

Z miłą chęcią przeczytałam tę książkę, w której miałam okazję poznać drogę historii prowadzącej od sławy, aż po nowe technologie, które stały się odkryciem, a obecnie stanowią źródło materiału do przeprowadzania badań.

Polecam przeczytać tę książkę.

źródło: Anna

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło