Czego Nas Uczą Seriale? Studium Z Pedagogiki Kultury Popularnej
Seriale towarzyszą nam na co dzień, co prawda od dziesięcioleci, ale ich popularność ostatnio bardzo wzrasta, niektóre zyskały już miano kultowych. Są też na coraz wyższym poziomie zarówno jeśli myślimy o stronie artystycznej, jak i o zawartych w nich treściach. Stanowią odbicie społeczno-politycznych problemów współczesnego świata, na które zwracają naszą uwagę, edukują, choć także pozwalają się po prostu odprężyć. Nie wyobrażamy już sobie świata bez seriali, których ogromną różnorodność oferują nam powszechnie dostępne platformy streamingowe.
Autorzy niniejszej monografii postanowili przeanalizować fenomen serialu pod kątem jego edukacyjnych wartości. Podkreślają, iż obecnie mass media przejęły w sporej mierze kształtowanie gustów i wpływanie na opinie społeczeństwa, można więc z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że seriale „zawierają nie tylko „lokowanie” produktu, w serialach „lokowane” są również idee”. A to już zakłada dużą odpowiedzialność i jak najbardziej domaga się poważnych naukowych badań. Poprzez prosty, zrozumiały przekaz, niekiedy wręcz podprogowy, serialowe treści trafiają na podatny grunt, gdzie wzrastają i wydają plon. Tego rodzaju kultura, zwana w uproszczeniu popularną, w odróżnieniu od tej wysublimowanej, wysokiej, jest bliska naszej codzienności i w sposób błyskawiczny, nadzwyczaj płynnie reaguje na pojawiające się w tej przestrzeni zjawiska, odpowiadając tym samym na oczekiwania i potrzeby odbiorców.
Autorzy posługują się przykładami konkretnych produkcji filmowych. Słusznie też zauważają, że ze względu na okres, w jakim powstawały, np. PRL i panującą wówczas cenzurę, nie zawsze są one pełnym odzwierciedleniem ówczesnego świata i należy równie uważnie przyglądać się temu, co skrzętnie pominięto, o czym wspominać nie było wolno. Pokazują jednak dość dobrze nas jako ludzi, nasze poczucie humoru (aluzyjność u Barei) i uczucia, modę, ówczesną infrastrukturę, mieszkania, obyczaje, co dla jednych (młodych) jest jakąś lekcją historii i kultury tamtego czasu, im przecież nieznanego, dla starszych odbiorców zaś to nostalgiczny powrót w przeszłość. „Czterdziestolatek”, „Dyrektorzy”, „Daleko od szosy” czy „07 zgłoś się” – każdy z wymienionych, archiwalnych już seriali porusza nieco inny aspekt funkcjonowania, odnosi się do odmiennej sfery życia, dokładnie penetrując jej zakamarki i ukazując paradoksy. Niby to wszystko wiemy, jednak uporządkowane, z odpowiednimi odnośnikami, trafia do nas jakoś bardziej.
Rozdział dotyczący seriali grozy i seriali kryminalnych, traktujących o wymyślonych bądź rzeczywistych zbrodniach i seryjnych zabójcach, interesująco objaśnia, czemu człowiek lubi się bać, skąd popularność tego rodzaju „rozrywki” także wśród dzieci oraz jakie niebezpieczne skutki może wywołać u osób o nieukształtowanej jeszcze lub też zmienionej chorobowo psychice.
Antoni Kępiński zauważył:
„Marzenia o czarodziejskiej kuli, w której można zobaczyć, co dzieje się w dalekich stronach, o latających dywanach, o podróżach na Księżyc, o sztucznych ludziach, którzy za nas pracują i myślą, o diabelskiej mocy, która pozwala za dotknięciem palca wszystko wokół zniszczyć itp. przestały być marzeniami. Coraz trudniej jest wymyślać baśnie”.
Cóż więc nam pozostało? W jaki sposób kino science-fiction kreuje przyszłość i tym samym, w jaką stronę obracają się teraz nasze, ludzkie lęki? Wnioski, jakie można wyciągnąć z treści najpopularniejszych obecnie seriali science-fiction, jak „Silos”, „Dark Mirror” czy „Nowy wspaniały świat”, układają się w czytelną mapę naszych obaw nie przed tym, co mogą zgotować nam wyimaginowani „obcy”, ale przed tym do czego doprowadzimy sami. I nie są to przypuszczenia optymistyczne. Autorzy w swoich analizach podpierają się teoriami psychologicznymi, prowadzonymi badaniami naukowymi z zakresu psychologii, psychiatrii, socjologii, cytują znane nazwiska: Zygmunta Baumana, Antoniego Kępińskiego, Michela Foucaulta czy Stefana Bednarka.
Seriale bywają też takim złotym snem, w którym co prawda innym spełniają się nasze marzenia, ale i my mamy przy tym sporo radości, możemy przez chwilę wierzyć, że wszystkie problemy da się pozytywnie rozwiązać, a dojrzewanie ani trochę nie boli. Jeśli zaś nawet i u naszych bohaterów nie jest aż tak znów różowo, to w bonusie zyskujemy wiedzę, jak radzić sobie z życiem i nie zwariować.
Z jak różnych stron można „ugryźć” ten sam temat najlepiej widać na podstawie seriali medycznych, i to jest akurat dla mnie najbardziej zajmujący rozdział niniejszego opracowania. Od czeskiego „Szpitala na peryferiach” do „Dr House`a”, od obyczajowości po niemalże thriller – wszystkie zaś wskazują temat zdrowia jako wiodący w życiu człowieka. Przy okazji seriale prostują nasze stereotypowe, czy zerojedynkowe myślenie w wielu kwestiach, np. niepełnosprawności, choroby, biedy, przyjaźni, związków, co przekłada się na pozytywne zmiany w zachowaniu i traktowaniu określonych osób czy instytucji, na lepsze zrozumienie procesów społecznych oraz emocji.
Nie da się już zaprzeczyć, że rolę edukacyjną, wychowawczą w dużej mierze przejęły media: telewizja i internet. To one tłumaczą, pokazują i generują nowe wzorce. Jak bardzo zmieniają się one przez ostatnie dziesięciolecia uświadamia nam przegląd właśnie seriali emitowanych od lat 60-tych po dzień dzisiejszy. Niniejsza praca unaocznia nam w sposób bardzo ciekawy i przekrojowy kwestie, o których w ogóle nie myślimy, odpalając kolejny serial, jakim się aktualnie fascynujemy.
źródło: https://sztukater.pl/ksiazki/czego-nas-ucz%C4%85-seriale-studium-z-pedagogiki-kultury-popularnej.html