Indywidualizm i posłuszeństwo w wychowaniu harcerskim

Indywidualizm i posłuszeństwo w wychowaniu harcerskim

Autor:
ISBN: 978-83-8095-254-6
20,00 zł
Czas dostawy publikacji papierowych kurierem InPost 24 godziny

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprint z 1925 r. "Indywidualizm i posłuszeństwo w wychowaniu harcerskim".

Ilość

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprint z 1925. "Indywidualizm i posłuszeństwo w wychowaniu harcerskim".

Czy harcerstwo powinno wyrabiać w chłopcach indywidualizm? Na pytanie to nieraz słyszeliśmy taką odpowiedź:

— Nie! Naszym celem jest wychowanie młodzieży na dobrych obywateli, a więc ludzi o ile możności jak najbardziej uspołecznionych. Indywidualista nie nadaje się do życia społecznego. Kieruje się on zawsze swojemi zapatrywaniami, nie umie się nagiąć do poglądów i potrzeb ogółu. Drużyna czy zastęp, to właśnie małe społeczeństwo. Chłopiec powinien w niem się uczyć poświęcenia nietylko swoich przyjemności, ale także swych zapatrywań dla dobra całości.

Stanowisko takie wypływa, jak sądzę, z faktu, że jak bardzo wiele innych wyrazów, tak i wyraz „indywidualizm“, „indywidualny“ etc. nie mają ściśle określonego znaczenia, są raczej pojęciem dość rozciągliwem. Dla uniknięcia niejasności w ciągu dalszego rozważania, postaram się podać o ile możności dokładne (choć oczywiście nie jedyne) określenie indywidualisty.

Indywidualnym (mojem zdaniem) jest człowiek postępujący zawsze w myśl swego prawdziwego wewnętrznego przekonania. Będzie on spełniał to, co uważa za dobre, będzie unikał tego, co uważa za złe, bez względu na to, co ogół ludzi o tem sądzi.

Ogólnie przyjętym jest pogląd, że jednostka indywidualna jest równocześnie bardzo ambitna. I znów słyszy się różne zdania: Jedni przestrzegają przed rozwijaniem u chłopców zbyt wielkiej ambicji, inni przeciwnie dowodzą, że chłopiec bez ambicji nic nie wart. I tu znów nieporozumienie skutkiem rozciągliwości pojęcia ambicja. Jeżeli za ambicję uważamy pęd do wywyższania się nad innych, do imponowania im za każdą cenę, jeśli to wywyższanie się staje się celem samo dla siebie, to taką ambicję można uważać tylko za złą. Chłopiec któremu zależy jedynie na osiągnięciu odznaki II lub I stopnia, nie osiągnie pełni harcerskiego wyrobienia, podobnie jak harcerz, którego dążeniem jest tylko osiąganie coraz to wyższych „szarż“, nie będzie nigdy pożytecznym nabytkiem grona instruktorskiego. Praca harcerska staje się dla niego środkiem do popisu, powierzeni mu harcerze są jedynie szczeblami do wspięcia się na wyższe stanowisko w hierarchii związkowej. Działalność takich instruktorów powoduje nieraz pozorny rozkwit harcerstwa na ich terenie; na dalszą metę będzie zawsze szkodliwa... więcej w książce

200 Przedmioty

Opis

Książka papierowa
oprawa twarda

Stieber Zdzisław

Zdzisław Stieber, prof. dr hab., harcmistrz, pseudonim Pakuła, Żbik, Żbik Włóczęga. Urodził się 7 czerwca 1903 roku w Szczakowej koło Jaworzna, zmarł 12 października 1980 roku w Warszawie, pochowany został na Cmentarzu Powązkowskim. Językoznawca, slawista, twórca i kierownik Zakładu Słowianoznawstwa Polskiej Akademii Nauk. Syn urzędnika policji austriackiej i Janiny z Ostiadelów. Dwóch jego braci poległo w pierwszej wojnie światowej.

Do szkoły powszechnej i IV gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza uczęszczał w Krakowie. W czasie nauki szkolnej należał do harcerstwa.

Mojem zdaniem wyjątkowo tylko należy się uciekać do rozkazu bez umotywowania. Korzyść z każdego czynu spełnionego ze świadomością celu, jest bezporównania większa niż wypełnianie poleceń choćby bardzo mądrych, ale których pobudek nieznamy.

Podam przykład: Drużynowy daje rozkaz: dnia tego a tego wszystkie zastępy wyruszą na spełnienie dobrego uczynku. No, jak rozkaz, to rozkaz. Chłopcy woleliby iść grać w piłkę nożną, ale jako karni harcerze spełniają wolę zwierzchnika. A teraz przypatrzmy się innemu załatwieniu sprawy: Drużynowy w krótkiej okolicznościowej gawędzie zwraca chłopcom uwagę na pomoc bliźnim. Chłopcy zachęceni sami postanawiają poszukać okazji do spełnienia komuś przyjacielskiej przysługi. Nie potrzeba chyba tłómaczyć o ile większa korzyść moralna, jeśli pomoc bliźnim niesie się nie z rozkazu ale z własnej ochoty.

Inny przykład: W zastępie jest chłopiec, którego należy usunąć, gdyż źle wpływa na resztę. Chłopcy nie zdają sobie sprawy z tego i żyją z nim w przyjaźni. „Władza“ daje rozkaz usunięcia „zakały“. Chłopcy sprzeciwiać się temu nie mogą, ale z usuniętym z zastępu towarzyszem utrzymują nadal kontakt, i zły wpływ nie ustaje. Inaczej przedstawi się sprawa, jeśli instruktor potrafi przekonać zastęp, że chłopca tego rzeczywiście trzeba usunąć, a koledzy z włas­nej woli przestają z nim obcować.

Perswazja jest ogromnie ważnym i stanowczo niedocenianym czynnikiem harcerskiej pracy kierowniczej.

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło