Opowieści skautowe. Tomik I

Opowieści skautowe. Tomik I

Autor:
ISBN: 978-83-8095-234-8
30,00 zł
Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprint z 1917 r. "Opowieści skautowe. Tomik I".

Ilość

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprint z 1917. "Opowieści skautowe. Tomik I".

Skaut służy ojczyźnie...

I ty jeszcze należysz do tego t. zw. skautingu? — zapytał Jurek swego towarzysza przechadzki.

— A dlaczegóż nie miałbym należeć?

— Więc ty nie wiesz, co się teraz dzieje ze skautingiem? Poprzyjmowali mnóstwo „baciarów“ z ulicy i porozdawali im odznaki, mianowali z pomiędzy nich wielu zastępowych, tak, że stary skaut, dawny zastępowy, musi teraz słuchać takiego „pana“, który nawet nie ma pojęcia o tem, co to jest skauting. Skautami wysługują się jak lokajami, każą im wystawać pod drzwiami rozmaitych „dygnitarzy“...

— I co jeszcze? — zapytał spokojnie Mietek, kolega szkolny Jurka.

— To mało dla ciebie? Doprawdy, że nie rozumiem jak można z taką ho...

— No, no, no! Tylko nie pozwalaj sobie za dużo. Jeżeli masz zamiar mnie obrażać, to w tej chwili cię pożegnam...

— Przepraszam Cię! To mi się tak wyrwało, gdyż nie mogłem się powstrzymać z oburzenia.

— Nim ci odpowiem na te zarzuty, zadam ci jedno pytanie; czy ty jesteś jeszcze skautem?

— Naturalnie!

— A czy prawo skautowe wypełniasz?

— Jak możesz pytać się mnie, który należę już czwarty rok do organizacyi, przecież wiesz, że nie piję i nie palę.

— Właśnie o to chodzi, że prawo skautowe składa się jeszcze z innych punktów. I tak np. nie wypełniasz drugiego punktu...

— Jakto nie?

— Więc w jaki sposób służysz teraz Ojczyźnie? Jurek zakłopotał się, co widząc Mietek ciągnął spokojnie dalej.

— Dużo mówiło się dotąd o miłości Ojczyzny, o służbie dla niej, ale dopiero teraz przyszła chwila, kiedy każdy nawet najmłodszy skaut może jej prawdziwie służyć. Obowiązkiem każdego polskiego harcerza, dzisiaj jest trwać niezłomnie w szeregach...

— Frazesy, frazesy! — przerwał mu Jurek.

— Nazywasz to frazesami, bo nie rozumiesz tego, co nam harcerzom obecnie czynić należy. Nie wiesz także stojąc na uboczu, co się u nas dzieje, nie wiesz, jak praca obecnie idzie...

— Jaka praca? Czy latanie po „egipskie“ dla „różnych panów“ można nazwać pracą dla Ojczyzny?

— Jak bardzo się mylisz, zaraz ci to udowodnię. Po pierwsze, skauci pełniąc dyżury, służyli w najlepszej wierze, ale nie „różnym panom“, a taka rzecz jak latanie po papierosy, zdarzyła się tylko raz, o co zresztą była awantura, nie można jej więc uogólniać. Po drugie, obecnie dyżurów nie pełnimy zupełnie. Powiadasz, że nie ma co teraz robić w skautingu, a nie wiesz zupełnie o tem, co się w nim dzieje. Mówiłeś przed chwilką, że do organizacyi poprzyjmowano „rozmaitych baciarów“ z ulicy. Więc dla ciebie, baciarem, jest każdy chłopiec ubogo ubrany? Więc tobie się zdaje, że skautem może być tylko chłopak w mundurku studenckim? Więc nie wiesz o tem, że ci, których ty „baciarami“ nazywasz, stanowią lwią część młodzieży? Komendant nasz powołując tych właśnie do szeregów, dokonał czynu wielkiego, bo dzisiaj Ojczyzna wzywa wszystkich do pracy, której niedługo będzie niezmierny ogrom. Dziwisz się, że im porozdawali odznaki...

— Teraz już się nie dziwię, bo zgadzam się na to, co przed chwilą powiedziałeś. — Cieszę się, gdyż widzę, że jesteś rozumnym człowiekiem, który da się przekonać.

— Dziękuję za komplement!

— Jakikolwiek będzie wynik wojny — ciągnął dalej nie zważając na te słowa — jedno jest pewnem, że trzeba będzie zabrać się do odbudowania wszystkiego, bo wszystko straciliśmy. Czeka nas praca trudna i mozolna,

Przygotowanie się do tej pracy już teraz, to jest służba dla Ojczyzny. Przygotowywać się do niej można tylko w naszych szeregach, kto więc stoi poza nimi, nie jest wiernym Ojczyźnie, nie wypełnia prawa skautowego, a więc nie jest skautem.

— Chciałbym wiedzieć, jak też to wygląda to przygotowywanie się, bo nie mogę sobie tego wyobrazić. Cóż wy możecie robić teraz? Przypuśćmy, że odbywacie gawędy, ale co może być ich treścią teraz w czasie wojny?

— Przedewszystkiem zwraca się ciągle uwagę skautom na jaknajusilniejszą pracę nad sobą, wzywa się ich by oszczędzali, aby uświadamiali jak najszersze warstwy młodzieży, wskazując jej te obowiązki, które zostały na nią w dzisiejszych ciężkich czasach nałożone. Przez otwarcie sklepu skautowego z książkami i przyborami szkolnemi, zapoczątkowaliśmy już teraz pracę nad odrodzeniem ekonomicznem naszego kraju.

Dochodzili właśnie do końca szosy, gdy ujrzeli jeńców rosyjskich, stojących i czekających na coś.

— Chodźmy przyjrzeć się im bliżej — zaproponował Jurek koledze.

— I owszem chodźmy!

Był to oddział złożony ze stu żołnierzy bardzo zbiedzonych i wynędzniałych. Zaraz w pierwszym szeregu, zauważyli żołnierza, który począł się im bacznie przyglądać, a następnie uśmiechać się do nich.

Podeszli bliżej, a wtedy ten żołnierz odezwał się do nich ze łzami w oczach:

— Czuwajcie bracia!

Chłopcy byli tak zdumieni i zaskoczeni tem odezwaniem się rosyjskiego żołnierza, że nie odpowiedzieli nic. Gdy ochłonęli ze zdumienia, jeńcy już ruszali w dalszą drogę. Zbliżyli się więc jak najbardziej do owego żołnierza i wszczęli z nim rozmowę.

— To pan jest naszym rodakiem — zaczął Mietek.

— A druhowie skautami, prawda? Ja także jestem skautem, a pochodzę z Warszawy.

W tej chwili obok postępujący żołnierz austryacki zauważył ich rozmowę i kazał skautom natychmiast oddalić się od jeńców.

Żołnierz rosyjski spojrzał jeszcze raz na obu chłopców i zawołał do nich głośno:

— Gotujcie się do pracy, która was czeka. Czuwaj! Jeńcy już dawno przeszli a oni stali jeszcze nie mówiąc do siebie ani słowa. Wreszcie Jurek przemówił:

— Chyba nie słyszał naszej rozmowy?

— Ależ to jest fizycznie niemożliwe, byliśmy za bardzo oddaleni.

— Więc jak tłumaczyć te jego słowa?

— Już rozumiem. Ów żołnierz był jak sam mówił skautem, musiał więc znać nasze stosunki. Służąc w szeregach rosyjskich i biorąc czynny udział w walkach, które się na naszych ziemiach rozgrywały, widział z pewnością to szalone wyniszczenie całego naszego kraju. Jako człowiek inteligentny, zastanawiał się nad tem, nad obecną sytuacyą i przyszedł do tego przekonania, że dzisiaj należy nam się przygotowywać do pracy. Przypadek zrządził, że to, co starałem ci się przed chwilą udowodnić, czy wskazać, powtórzył teraz jeniec rosyjski, a nasz brat z innego zaboru.

— To też jestem już najzupełniej przekonany — odparł Jurek — i natychmiast zgłoszę się do drużyny.

200 Przedmioty

Opis

Książka papierowa
oprawa twarda

Kawalec Romuald

Jeden z pierwszych skautów krakowskich, dziennikarz, literat, wydawca, instruktor harcerski, dyplomata, oficer Wojska Polskiego, Komendant Harcerstwa Polskiego na Bliskim i Środkowym Wschodzie (1941) działacz emigracyjny

Rodzina i nauka

Urodził się 21 sierpnia 1893 roku w rodzinie Marcina, kancelisty krakowskiej Rady Powiatowej, i Anny z domu Stimac w Kolbuszowej. Miał brata Tadeusza (1895–?), oficera Wojska Polskiego, dyplomatę. Po przeprowadzce do Krakowa Kawalcowie mieszkali na Podgórzu przy ulicy Salinarnej.

Od 1909 roku rozpoczął naukę w klasie III c.k. I Wyższej Szkoły Realnej w Krakowie. Jako uczeń klas IVb i Vb był klasyfikowany jako „chlubnie uzdolniony”. 5 października 1912 wystąpił z c.k. I Wyższej Szkoły Realnej w Krakowie. Nie znamy powodów tej decyzji, ale wiadomo, że w czerwcu 1913 roku zdał maturę w VII klasie w c.k. II Wyższej Szkole Realnej w Krakowie, która miała status szkoły średniej o profilu matematyczno-przyrodniczym. Placówka zaliczała się do dobrze wyposażonych, a uczniowie mogli korzystać z doskonale wyposażonej biblioteki. Szkołę realną ukończył w wieku 20 lat, co nie było niczym nadzwyczajnym, na dwudziestu siedmiu uczniów w klasie VII jedenastu miało bowiem ukończone 20 lat. Wszyscy jego koledzy w klasie podawali narodowość polską, aczkolwiek pięcioro jako wyznanie wpisali „mojżeszowe”. Podobnie było w całej szkole, gdzie nikt nie podał narodowości żydowskiej, choć na ponad 280 uczniów 32 zadeklarowało, że wyznaje religię mojżeszową.

Kończąc szkołę, Kawalec jako przyszły zawód podał górnictwo. Świetnie rozwijające się w Galicji górnictwo ropy naftowej oraz kopalnictwo soli kamiennej dawało świetne możliwości rozwoju zawodowego.

W roku szkolnym 1913/1914 Romuald uczęszczał na kurs abiturientów przy Akademii Handlowej w Krakowie. Celem jednorocznego kursu było danie absolwentom szkół średnich wykształcenia handlowego.

Reprinty przedwojennych wydawnictw harcerskich. Sprawienie, by książki z 1917 roku (Opowieści skautowe) i z roku 1928 (Rocznik harcerski) – to cenna rzecz.

Skauting w międzywojniu działał bardzo prężnie. Stanisław Sedlaczek (1892, Kołomyja – 1941, Auschwitz – Birkenau) to jeden z najbardziej znanych działaczy harcerskich tamtego okresu, Naczelnik Harcerzy Związku Harcerstwa Polskiego. Po II wojnie światowej jego książki (wszystkie) zostały objęte zapisem cenzury. Tym bardziej – jako historyk harcerstwa – cieszę się z faktu wydania ich reprintów.

Obydwie recenzowane pozycje mogą – jestem zdania – być cenną pomocą dla drużynowego – i jego przybocznych – podczas przygotowywania – i później: prowadzenia – zbiórek. ,,Opowieści skautowe” Romualda Kawalca to zbiór gawęd. Można je wykorzystać podczas ogniska czy kominka harcerskiego. ,,Rocznik harcerski” (opublikowany pod redakcją Sedlaczka) zawiera nie tylko przepisy (tak samej organizacji, czyli Związku Harcerstwa Polskiego, ale i Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego /tyczące się organizacji drużyn harcerskich na terenach szkół/), ale też dane statystyczne (pod nazwą ,,Harcerstwo w liczbach”) i informacje o podziale terytorialnym ZHP (wraz z adresami poszczególnych chorągwi). Recenzowany tom ,,Rocznika” otwiera biogram ówczesnego Przewodniczącego Związku Harcerstwa Polskiego, księdza Jana Mauersbergera (1877, Warszawa – 1942, Warszawa).

Żywię nadzieję, że książki Kawalca i Sedlaczka zostaną w przyszłości (liczę, że niedalekiej!) opublikowane w nowych wydaniach – nie tylko w formie reprintów. Reprinty są bardzo ładne wizualnie i wręcz idealne dla pasjonatów starych książek, starych wydań, natomiast moim zdaniem nowe wydania, nowe okładki, nowa szata graficzna – nadałyby tym książkom pewnego powiewu świeżości. Niemniej jednak – chylę czoła (z francuska: chapeau bas!) dla pomysłu opublikowania tych pozycji w ramach serii ,,Przywrócić pamięć”. Liczę na to, że dzięki takim publikacjom zainteresowanie historią harcerstwa wzrośnie. Bo – powiedzmy sobie szczerze – nadal nie jest ono tak duże, na jak duże zasługuje być. Oparte na ideach skautingu Roberta Baden – Powella harcerstwo Olgi i Andrzeja Małkowskich, to jeden z – moim zdaniem – najważniejszych ruchów w historii Polski. Mówimy o Szarych Szeregach. Mówimy o batalionach ,,Zośka” i ,,Parasol”. Mówimy o odrodzeniu harcerstwa po 1989 roku. Ale czy sięgnęliśmy do samych źródeł tego ruchu? Do samych źródeł tych wydarzeń? Jeżeli nie, to właśnie nadarzyła się świetna ku temu okazja. Nalegam – zapoznajmy się z książkami. Rozumiejąc idee ruchu harcerskiego i jego działalność – być może lepiej zrozumiemy najnowszą historię Polski. Życząc przyjemnej lektury, oceniam obydwie książki na 5.

Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Impuls

Ocena recenzenta: 5/6

Helena Sarna https://historykon.pl/opowiesci-skautowe-i-rocznik-harcerski-seria-przywrocic-pamiec-recenzja/

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło