Pierwsze ćwierćwiecze harcerstwa żeńskiego.  Część II. Służba wojenna 1

Pierwsze ćwierćwiecze harcerstwa żeńskiego

Podtytuł: Część II. Służba wojenna 1
ISBN: 978-83-8095-039-9
28,00 zł
Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprinty: reprint wydania, [1938]. "Pierwsze ćwierćwiecze harcerstwa żeńskiego".

Ilość

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprinty: reprint wydania, [1938]. "Pierwsze ćwierćwiecze harcerstwa żeńskiego".

Zapraszamy i polecamy!

Część II. Służba wojenna 1
200 Przedmioty

Opis

Książka papierowa
oprawa twarda

Grodecka Ewa

Ewa Konstancja Grodecka urodziła się 15 lutego 1904 roku w Warszawie. Była córką Józefa Grodeckiego oraz Katarzyny z domu Stempkowskiej. Wyrastała w domu przesiąkniętym patriotyzmem, charakteryzującym szczególnie rodziny, których członkowie brali udział w powstaniu styczniowym. Dziad Ewy Ludwik Stempkowski został za udział w powstaniu zesłany na Sybir.

Zarówno ojciec, jak i matka byli nauczycielami. Józef Grodecki ukończył Politechnikę Warszawską, a następnie uczył w Warszawskiej Siedmioklasowej Szkole Handlowej, założonej w roku szkolnym 1900/1901 przez Zgromadzenie Kupców. Szkoła znajdowała się pod kontrolą carskiego ministra skarbu, który był w stosunku do szkolnictwa nieco bardziej liberalny niż Ministerstwo Oświaty. Szkoła miała solidne zaplecze finansowe i wysunęła się wkrótce na czoło średnich szkół prywatnych w Królestwie Kongresowym. Opisując atmosferę panującą w tej szkole, J. Maliniak pisał w 1932 roku:

Panująca w niej atmosfera wzajemnego zaufania, dbałości personelu nauczycielskiego o rozwój umysłowy i fizyczny dziecka czyniła ze szkoły jedyny w swoim rodzaju wyjątek, prawdziwą oazę wolnego wychowania wśród otaczającego ją z zewnątrz ucisku rusyfikatorskiego przymusu.

Szkołę wyróżniała także osoba dyrektora Rosjanina Jurija Cwietkowskiego. Był on prawdziwym pedagogiem, doskonale rozumiał narodowe żądania spolszczenia szkoły i je w pełni popierał. Cytowany wyżej autor pisał:

Pod takim kierownictwem duch obywatelskiego uspołecznienia był chlebem powszednim i dewizą zakładu.

Grodeckim przyszło nauczać w okresie wielkich wydarzeń: rewolucji 1905 roku, walki o polską szkołę oraz wojny światowej i walki o niepodległość. Do 1905 roku oboje uczyli w języku polskim mimo surowych zakazów i możliwości represji. Weszli też do powstałego w 1904 roku Koła Wychowawców, skupiającego nauczycieli Polaków, których celem była polska szkoła. Oboje brali czynny udział w strajku szkolnym w 1905 roku. W marcu tegoż roku J. Grodecki objął redakcję „Kuriera Codziennego”. Rok później sprzedał pismo przedstawicielom Polskiej Partii Socjalistycznej. Poszczególne numery pisma były tak rewolucyjne, że 15 grudnia 1906 roku całą redakcję i z nią Grodeckiego aresztowano i osadzono na Pawiaku. Grodecki przesiedział trzy miesiące, lecz to nie osłabiło w nim chęci dalszego działania.

Józef i Katarzyna Grodeccy należeli do tej części postępowej inteligencji, która traktowała swe życie jako służbę narodowi, a później także państwu polskiemu. Byli przedstawicielami nauczycielstwa polskiego szczególnie wrażliwego na los dzieci i młodzieży – prawdziwi Judymowie i Siłaczki.

Po rewolucji w 1905 roku Katarzyna działała w Towarzystwie Kultury Polskiej, któremu prezesował Aleksander Świętochowski. Zajmował się on organizowaniem letnisk dla dzieci. W TKP działał także Józef, lecz bardziej aktywny był on w Polskim Związku Nauczycielskim. Związek był jednak czymś więcej niż organizacją zawodową nauczycieli. Wymogi tamtych czasów powodowały, że działacze związkowi musieli wkraczać w takie obszary, jak równouprawnienie kobiet (postulat zrównania płac nauczycieli i nauczycielek), równy dostęp do szkół wszelkich stopni dla różnych warstw społecznych (postulat szkół bezpłatnych) itd. Katarzyna była autorką trzynastu podręczników i pomocy metodycznych z zakresu oświaty dorosłych.

1. Związek Skautek Polskich

Warszawa, Naczelna Komenda Z. S. P.

W Warszawie i na szlaku służby wojennej 

Praca Z. S. P. poza Warszawą 

Płock

Włocławek

Siedlce

Lublin

Białystok

Kielce

Radom

Końskie

2. Polska Organizacja Skautowa i I Okręg Młodzieży Skautowej Zagłębia Dąbr.

Zagłębie 

I Okręg Młodzieży Skautowej Zagłębia Dąbr. 

X Okręg Polskiej Organizacji Skautowej

P. O. S. i I Okręg Mł. Sk. Zagł. Dąbr. 

Sosnowiec 

Saturn

Zawiercie 

Częstochowa

Piotrków

Łódź 

Radomsko 

Łomża 

Biała k/Bielska

Kalisz 

Turek

3. Junactwo

4. Związek Harcerstwa Polskiego — 1916—1918

Warszawa

Płock 

Włocławek

Łódź

Częstochowa

Piotrków

Zagłębie

Saturn

Zawiercie

Kielce

Radom

Ostrowiec

Skarżysko

Sandomierz 

Opatów

Lublin

Białystok

Kolonia w Cieszkowach R. 1917

W sierpniu odbyła się w Cieszkowach kolonia instruktorsko-robocza. Wzięło w niej udział 18 harcerek. Komendantką kolonii była Ludmiła Wasilkowska, jej zastępczynią Ewa Tauzowska. Wzorem roku poprzedniego za pracę w polu, ogrodzie itp. harcerki otrzymywały mieszkanie, opał, warzywa, owoce, mleko.

„Zadaniem kolonii w Cieszkowach było nauczenie planowego, pracowitego i wspólnego życia. W tym celu ułożono regulamin i porządek dzienny, które miały życie normować. Regulamin obejmował obowiązki członkiń i określał charakter całości, jako kolonii instruktorsko-roboczej. Porządek dnia rozpadał się odpowiednio na dwie części: roboty dla dworu i zajęcia skautowe. Pobudka o godzinie 5-tej (później o 6-tej), ranek rozpoczynał się od Roty, gimnastyki, a robota od godz. 8-ej do 12-tej. Wykonywano następujące prace: pielenie i gracowanie ogrodu dworskiego, zbieranie owoców, grabienie zboża, wiązanie i układanie snopków w stodole. Oprócz tego gospodarstwo mleczne należało do kolonii; dyżur przy udoju, centryfuga, wyrób masła i serów. Wpływ pracy fizycznej był tylko dodatni; niejedna skautka nauczyła się wytrwałości, bo po tygodniu zniknęło, już początkowe ociąganie się z robotą, wyczekiwanie chwili spoczynku, jako celu, a nie środka do nabycia nowej energii. Popołudnia przeznaczano na zajęcia skautowe, których treść podawano w rozkazie dziennym na wieczornej zbiórce, kiedy załatwiano wszystkie urzędowe sprawy.

Historię kolonii ujęto w dzienniku, prowadzonym przez wyznaczoną koleżankę.

Członkinie kolonii były materiałem stosunkowo mało wyrobionym i dlatego też większy mógł być wpływ kolonii. Wszystkie pierwszy raz zetknęły się z praktyką skautowego życia i dlatego komendantka kolonii ograniczyła ilość wykładów teoretycznych do minimum, natomiast nacisk kładła na zajęcia w obozie.

Zbudowano obóz na 14 ludzi. Trzy dni obozowania pod szałasami dały dokładny obraz życia obozowego, ujawniły cały urok samodzielnego bytowania w lesie, a zarazem wykazały braki jak np. tchórzliwość (nocne warty), niedokładność (dyżury w szałasie), brak inicjatywy (wałęsanie się i pytanie: co dalej robić?). Cykl gawęd, zakreślony w programie, nie został wyczerpany, gdyż urządzono nadprogramowe wycieczki. Najwięcej zainteresowania wzbudziła kwestia ćwiczenia woli. W codziennym życiu kolonijnym harcerki pokonywały słabostki charakteru, zwyciężały siebie.

Harcerki chętnie stykały się z ludem, lecz stwierdzały niemal wszystkie, że rozmowa z nim sprawia im pewną trudność, czuły onieśmielenie, z którym walczyły. Pracę jednostki sprowadzało się do obowiązku czynienia ciągłych spostrzeżeń, wykonywania prac w obozie z największą samodzielnością i prowadzenia Vade-mecum.[...]

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło