Pedagogiczne złudzenia, zmyślenia, fikcje

Pedagogiczne złudzenia, zmyślenia, fikcje

ISBN: 978-83-7587-156-2
20,00 zł
Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny

Autor podejmuje próbę dyskusji z najbardziej utrwalonymi w pedagogice akademickiej i praktycznej przesądami, przekonaniami i bon motami. Kwestionuje niemal wszystko, co już na stałe weszło do kanonu pedagogicznej ramoty, co czyni pedagogikę nieciekawą i schematyczną...

Wersja książki
Ilość

Autor podejmuje próbę dyskusji z najbardziej utrwalonymi w pedagogice akademickiej i praktycznej przesądami, przekonaniami i bon motami. Kwestionuje niemal wszystko, co już na stałe weszło do kanonu pedagogicznej ramoty, co czyni pedagogikę nieciekawą i schematyczną.

Aleksander Nalaskowski wprowadza też własną terminologię, proponuje nowe kategorie jako pryzmatu patrzenia na zagadnienia edukacji, nie waha się kpić i przewrotnie pytać. Gra z rutyną i szablonem.

Praca to cykl niełatwych merytorycznie i semantycznie esejów krytycznych wymagających głębszego wczytania. Napisane wartkim i dobrym językiem są owe eseje aż gęste od treści i pojęć.

100 Przedmioty

Opis

Książka elektroniczna - E-book
PDF

Specyficzne kody

isbn
978-83-7587-156-2

Nalaskowski Aleksander

Tytuł profesora uzyskał w wieku 40 lat.

Wypromował 14 doktorów, uczestniczył w wielu przewodach habilitacyjnych i profesorskich. Wydał 15 książek. W 1989 roku powołał do życia własną placówkę – Szkołę Laboratorium w Toruniu, którą kieruje do dzisiaj. Zainicjował powołanie na UMK Wydziału Nauk Pedagogicznych, którego jest dziekanem. Był zapraszany z wykładami m.in. do Izraela, Meksyku, Anglii, Francji, Włoch, Hiszpanii, Niemiec, Bułgarii. Hoduje konie arabskie.

Ma uprawnienia instruktorskie w zakresie jeździectwa.

Oficyna Wydawnicza "Impuls"

Autor

Aleksander Nalaskowski

ISBN druk

978-83-7587-156-2

ISBN e-book

978-83-7587-156-2

Objętość

120 stron

Wydanie

I, 2009

Format

A5

Oprawamiękka, twarda szyta

Od autora

Pojęcia, klucze i wytrychy

Umykające idee i zaułki teorii

Złudzenie oczywistości

Natura i wychowanie

Absydowy kształt kultury

Szkoła niepojęta

Kapłańska funkcja nauczyciela

Kiedy jest dzieciństwo?

Zabawa i zabawki

Zbawcze media

Pedagogiczna mantra

Wszechdostępność wychowania

Twórczość dla każdego

Parawan nowoczesności

Edukacja z rodzicami

Przyjazna nijakość i zniewalający konkret

Dieta szkolnego przewodnika

Mantra jest znacznie dłuższa

Na zakończenie podziękowania

Przypisy

Bibliografia

fragment

Małgorzata Kaliszewska

Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy

Jana Kochanowskiego W Kielcach

Złudzenia, zmyślenia, fikcje?

Ta niewielka książeczka wybitnego pedagoga to zbiór esejów, skupionych wokół najbardziej ostatnio eksploatowanych pojęć i kategorii, których faktyczny status w pedagogice a zwłaszcza oświacie polskiej wymaga rewizji, a często ponownego zdefiniowania. Aleksander Nalaskowski należy do grona tych buntowników i szczerych do bólu autorów, którzy nie przyjęli do wiadomości i przyjąć nie chcą hegemonii myśli postmodernistycznej, przyjmowanej w niektórych środowiskach pedagogicznych na zasadach prawdy objawionej, bezrefleksyjnie i skrupulatnie, bez buntu i zdziwienia oraz żalu, w przekonaniu o niemożności odrzucenia tego dziedzictwa myśli amerykańskiej oraz ubocznych skutków demokratycznych przemian, o krótkim jeszcze rodowodzie w naszym kraju. Myślę o jednej z cech demokratycznego państwa, edukacji inkluzyjnej, z której szlachetnych i słusznych korzeni zaczynają wyrastać niepokojące chwasty patologii, dające się dostrzec tak w obszarze nauki jak i dydaktyki szkolnej i akademickiej. Nalaskowski dziwi się odchodzeniu pedagogiki od intelektualizmu, wielkich idei i autorytetu. A przecież, jak stwierdza Frank Furedi[1] krytycznie rozpatrujący zjawisko inkluzji społecznej, to właśnie polityka inkluzji jest za ten stan odpowiedzialna, a poprawność polityczna nie pozwala krytykować niektórych działań, zmierzających do włączenia szerokich mas społecznych w proces całożyciowej edukacji oraz korzystania z dóbr kultury. Nie chodzi o krytykę samej inkluzji, ale o rodzących się w jej przebiegu nieprawidłowościach, do których Furedi zalicza deprecjację wiedzy i intelektualizmu, kult banalności i zwyczajności (w miejsce autorytetów właśnie), populizm, inkluzję przez afirmację, infantylizowanie kultur i ludzi. Furedi ostrzega przed konsekwencjami tych działań, którymi będzie trywializacja kulturowego potencjału społeczeństwa, kolonizacja Lebensweltu (w sensie zawłaszczenia obszaru życia prywatnego i doświadczenia osobistego oraz wywierania wpływu na społeczeństwo poprzez kanały dotąd wydzielone na to życie prywatne) oraz jego uległość i konformizm[2].

Nalaskowski zna koncepcje tego autora, nawet go cytuje, ale programowo odrzuca zgodę na nieuchronność tych zjawisk, sprzeciwia się ideologii oczywistości. Stwierdza:

„Cały zespół spraw uważanych za oczywiste i niepodlegające najmniejszej dyskusji jest swoistą ideologią pedagogiki jako nauki” (s. 12).

Krytycznie podchodzi Autor np. do rozszerzenia definicji terminu twórczość, dotąd zarezerwowanego dla wielkich twórców i unikalnych procesów. Pisze:

„Można stwierdzić, że lansujący w szkole twórczość pedagodzy próbują z niej uczynić alternatywną dla obecnych metodę dydaktyczną. Oparta jest ona na procesie poszukiwania, czyli znajdowania czegoś, co w przekonaniu podmiotu istnieje w pewnym szczególnym ukryciu. Towarzyszy temu przekonanie, że każdy człowiek jest/może być twórczy, a tym samym każdy może poszukiwać, każdy może mieć coś do znalezienia, a tym samym każdy chce poszukiwać, ergo chce być twórczy”[3]. Autor dochodzi do wniosku, że podręczniki oraz publikacje o twórczości mylnie przekonują, że twórczość daje szczęście człowiekowi.

„Nikt bowiem odpowiedzialny nie jest w stanie orzec, że twórczość oznacza bycie szczęśliwym. (...) Tymczasem zasoby wiedzy, nagromadzonej chociażby w bibliotekach, pokazują, jak bardzo rozległy jest jej obszar i jak wiele trzeba wiedzieć, aby dokonać jakiegokolwiek odkrycia. Stąd też nakłanianie każdego do bycia twórczym jest spłaszczaniem i relatywizowaniem aktu twórczego. (...) To także swoista szkoła budowania egoistycznie dobrego samopoczucia”[4]. Aktom twórczym zostaje odebrana powaga i niepowtarzalność, staje się on zabawą, włącza się w nurt działań będących rozrywką i elementem beztroski[5].

Wspomniany Furedi tłumaczy to zjawisko za innym jeszcze autorem: „aby docenić wartość i wysiłek każdej jednostki, tak rozszerzono definicję kreatywności, że rozmyciu uległo jej prawdziwe znaczenie: wyjątkowego aktu odkrycia dokonanego mocą wyobraźni i ujętego w formę artystyczną”[6]. I dodaje już od siebie:

„Program inkluzji przez afirmację wpływa negatywnie nie tylko na edukację dzieci lecz także na życie intelektualne i kulturalne”[7].

A. Nalaskowski odnosi się ponadto krytycznie do takich podstawowych kategorii jak np.: wychowanie, nowoczesność, edukacja z rodzicami, prawa i obowiązki – nie sposób odnieść się tu do wszystkich poruszanych w tej niewielkiej książce kwestii

A ja w tytule recenzji zadałam sobie pytanie, czy rzeczywiście mamy do czynienia ze złudzeniami, zmyśleniami i fikcjami pedagogicznymi? Złudzenia, zmyślenia i fikcje są przecież wytworami wyobraźni, bywają łagodne i nieszkodliwe, mogą mieć pozytywne zabarwienie, inspirować i wznosić. Zjawiska, z którymi zmaga się Nalaskowski w szerokim zakresie nazwałabym raczej, za Z. Kwiecińskim[8] mocniejszym słowem, właśnie – patologią, jeśli zgodzić się z definicją, iż patologia to . „to wszystko, co sprzeczne jest z zasadami współżycia społecznego, co narusza prawa jednostki oraz normy moralne i społeczne”[9].

Taka nomenklatura oznacza naszą postawę nieakceptacji omawianych zjawisk, ich negatywną ocenę, uznanie ich za społecznie szkodliwe i wymagające działań naprawczych. Rodzi się więc pytanie o granice uległości wobec rozwoju patologii wokół inkluzji, szansę powstrzymania degradacji polskiej nauki i kultury, o siłę naszego przywiązania do tradycji i kultury europejskiej i możliwości stworzenia zapory? Przeciwwagi? Znalezienia złotego środka?

Autor nazywa swoją książkę rezultatem „zmagania się z rutyną”, która jest wynikiem „stopniowej zmiany pasji w profesję, przejścia od walki do akademickości, pomylenia poszukiwania z szufladkowaniem” (s. 5). I rzeczywiście autorska pasja, zaangażowanie, emocje są odczytywalne na kartach książki, będącej dowodem nieuległości Autora i jego nieustających, twórczych poszukiwań dzięki barwnemu, bogatemu w wyrażenia opisujące i ocenne językowi.

Czytelnikom wypada życzyć, aby po lekturze zechcieli oddać się refleksjom nad granicami własnej uległości wobec wymienionych zjawisk (ulegamy im bezrefleksyjnie, szukamy złotego środka, negocjujemy czy bronimy dawnych wartości?) oraz nad miejscem, w którym znaleźli się po latach uprawiania zawodu pedagoga (czy lokuje się ono jeszcze „między”, czy już osiągnęło status zawodowej rutyny?).

Trafna i potrzebna lektura tak dla nauczycieli-praktyków jak i studentów pedagogiki różnych kierunków oraz ich nauczycieli akademickich.

[1] F. Furedi: Gdzie się podziali wszyscy intelektualiści? Przekład K. Makaruk, PIW, Warszawa 2004.

[2] Tamże, s. 159.

[3] A. Nalaskowski: Pedagogiczne złudzenia, zmyślenia, fikcje, Oficyna Wydawnicza IMPULS, Kraków 2009, s. 76.

[4] Tamże, s. 79.

[5] Tamże.

[6] F. Furedi: Gdzie się podziali wszyscy intelektualiści, dz. cyt., s. 131.

[7] Tamże.

[8] Z. Kwieciński, Systemowe uwarunkowania zmian dewiacji w środowisku akademickim. Patologie czy epidemie? Głos w dyskusji, w: T. Sołtysiak (red.): Zjawiska patologiczne wśród studentów, Bydgoszcz 2008.

[9] Roman Krawczyński:Wybrane problemy zapobiegania zjawiskom patologicznym wśród młodzieży studiującej, w: : T. Sołtysiak (red.): Zjawiska patologiczne wśród studentów, Bydgoszcz 2008, s. 144.

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło