Radość życia. Jednodniówka Łódzkiego Oddziału ZHP

Radość życia. Jednodniówka Łódzkiego Oddziału ZHP

Podtytuł: Jednodniówka
Autor:
ISBN: 978-83-7850-511-0
28,00 zł
Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1946.

Reprint wydania z 1927 roku "Radość życia. Jednodniówka Łódzkiego Oddziału ZHP"

Ilość

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1946.

Reprint wydania z 1927 roku "Radość życia. Jednodniówka Łódzkiego Oddziału ZHP"

Radość życia

Radość życia!… Coś niepojętego, zdawałoby się, w naszych czasach, pełnych smutku, udręczeń, kataklizmów, zbrodni… Zjawisko jakieś nadziemskie, niebiańska promienna, słoneczna, lekka, w blaskach cała, cała jak słońce, jak uśmiech — płynąca wśród kwiatów i uśmiechów dziecięcych przez góry i doliny ziemskie — siejąca swe blaski i jasność na wsze strony pełnemi dłońmi ku ludziom zwróconemi. To radość życia. Ale jakże wygląda na ułudę, na miraż, na coś jedynie mitycznego, legendarnego!… A jednak, a jednak… toż to przecież jest istota życia człowieka. Bóg dobry, stwarzając człowieka dla chwały Swojej, utworzył go dla radości i ten mu jedyny dał w naturze pęd nieprzeparty: ku szczęściu, ku radości. Jeżeli więc niema tej radości, zginęła gdzieś w pędzie człowieka poprzez wieki — to człowiek to uczynił przez swą wolną, ale słabą wolę. Jeżeli to on winien, a Bóg zamiarów swoich nie zmienił, bo ma je odwieczne, zawsze te same — to i on również, człowiek, z Bożą pomocą, mocen jest znowu ją odnaleźć, ożywić, rozdmuchać. Nie każdy to potrafi — prawda! — ale może choć jeden taki się znajdzie.

Byle zacząć — już dalej pójdzie wszystko swoim pędem. Któż to będzie taki? — Ludzie sędziwi, patrjarchowie rodzin, osiwiali bojownicy życia, ojcowie nasi?…

Takby być powinno. Ale, niestety, oni jeszcze nie mogą otrząsnąć się od tych gromów, które w nich uderzyły, w momencie, gdy słońce na niebie świeciło, gdy nic nie zapowiadało zbliżającej się burzy. A później — oszołomieni, ogłuszeni, zrozpaczeni wreszcie, gdy wszystko dokoła nich w gruzy się waliło, gdy ledwo z życiem, okryci ranami, obdarci i wynędzniali wydobyli się z tego piekła, które rozszalało nad ziemią naszą, musieli stanąć, mimo chwiejących się nóg, mimo gasnących sił, do walki z nędzą i jej konsekwencjami, ze złem i zbrodnią.

I walczą do dzisiaj. Już im może lepiej, już przejaśniło się nieco niebo nad ich głowami — ale w duszach ich pozostanie do końca życia przerażenie, gorycz, jad, nieufność, śmierć…

Nic od nich więc, ale dla nich, którzy nas sobą osłonili w tym potopie złego, szukać i niecić winniśmy radość życia.

Kto? — My! — Oczywiście my i tylko my.

To znaczy: „My młodzi! My — harcerze!”

Tak! To jest obowiązkiem naszym dziejowym, spłacenie sprawiedliwości, wypłata za ich krew i trud, za ich dla nas rozdarte szczęście.

I nikt inny tego uczynić nie może tak prawdziwie i łatwo, jak my — młodzi, my — harcerze! — Dlaczego?

— Bo — cieszyć się, radować — to znaczy: mieć świadomość posiadanego dobra, mieć nadzieję łatwego zdobycia go w przyszłości, mieć rozmach życiowy, mieć przed sobą wszystko i wiedzieć, że w nas jest moc zdobycia wszystkiego, mieć duszę pełną entuzjazmu, świeżą, jędrną, niewzruszoną jeszcze tchnieniem goryczy.

A któż ją ma taką? Kto ją może mieć taką?

Przedewszystkiem młodzi, przedewszystkiem prawdziwi harcerze!

Co to znaczy być młodym i co znaczy być harcerzem?

„Młodym być” — to znaczy być pełnym zapału, energji, rozmachu, inicjatywy, mieć przyszłość przed sobą, mieć głowę pełną genjalnych projektów, mieć pewność, że prędzej czy później osiągnie się buławę marszałkowską, że wszystko przezwyciężymy, wszystko zostawimy poza sobą, że dojdziemy do słońca. „Być młodym” — to znaczy być wrażliwym na każdy promień słoneczny, na każde jaśniejsze odbicie czegoś wyższego, lepszego, czystszego; to znaczy iść w słońcu i kąpać się w słońcu.

„Być młodym” — to znaczy być bohaterem, nie rachującym na zimno, ale wyrywającym się bez namysłu za sercem, za ambicją i honorem. „Być młodym” — to znaczy również głęboko przewartościowywać wszystko i wszystkich, by wyjść z labiryntu kwestyj i wątpliwości życiowych na jasną, na otwartą drogę stałych, twardych, niezłomnych przekonań.

„Młodzież” — to promień słoneczny, to uśmiech, to huragan, to piorun, to piękno i groza, to szafir nieba i orkan, to pęd, to życie, to prawdziwy człowiek, to cud!

A harcerz? — „być harcerzem” — to to samo, wszystko to samo i jeszcze coś więcej.

Obok ambicji i honoru — głębsze, inne poczucie włas­nej godności i obowiązkowości.

Obok jasnych oczu, uśmiechu, pędu naprzód — stanowczość, systematyczność, samodzielność, samowystarczalność. Obok promiennej beztroski — pełnienie obowiązku szarego na każdy dzień, jako głęboko pojętej służby Bogu i Ojczyźnie, aniołom i ludziom i całej przyrodzie.

Harcerz — to młody dzielny człowiek — to granit okryty bujnem, przecudnem stubarwnem kwieciem, oblany ze wszystkich stron potokami oślepiającego światła — cały w słońcu — i pędzący w nieskończoność rozsłonecznioną, do dobrego Boga — Przyjaciela.

W młodej duszy, w duszy harcerza są te wszystkie skarby nieprzebrane, gwarantujące pełnię radości prawdziwej życia — trzeba tylko umieć te skarby odkryć w sobie, trzeba umieć uderzyć w te struny duszy, by one zadźwięczały głośno, całą siłą i wyśpiewały wielką symfonję życia o przecudnej, w zgiełku codziennym nigdy niesłyszanej harmonji.

Wiosna przyszła, przyszło z nią święto duszy. Rozbieg­nijmy się na wsze strony świata, w góry, na morze, w pola i lasy, do wiosek zapomnianych, do oczeretów i mateczników odwiecznych, do miast gwarnych, do pysznych pałaców i do mrocznych suteryn, tam nawet, gdzie zło i zbrodnia panuje, i nieśmy wszystkim tym nieszczęśliwym, cierpiącym, zbolałym, których toczy rak, gruźlica ducha — nieśmy im promień słoneczny, uśmiech radość życia…!

To będzie nasz największy harcerski dobry uczynek.

Ks. Antoni Bogdański

Jednodniówka
200 Przedmioty

Opis

Książka papierowa
oprawa twarda

Oficyna Wydawnicza "Impuls"

Reprint wydania

1927 rok

Autor

 

ISBN druk

978-83-7850-511-0

ISBN e-book

Objętość

92 stron

Wydanie

I, 2018

Format

A6 (120x160)

Oprawatwarda, szyta

TREŚĆ JEDNODNIÓWKI

1. Radość życia, ks. Antoni Bogdański.

2. Nasz ruch, Stanisław Sedlaczek.

3. Z przemówienia p. Tadeusza Kamieńskiego.

4. Bogini z jedną twarzą, Aleksander Świętochowski.

5. Harcerstwo w służbie Narodu i Państwa Polskiego, Henryk Glass. 

6. Harcerstwo, rodzina i szkoła, Stanisława Czajkowska.

7. Harcerstwo a ideał wychowawczy, Jan Owiński.

8. Natura — piękno (szkic), Ferdynand Antoni Ossendowski.

9. Dwaj harcerze, Witold Salm. 

10. Harcerstwo a prace rejestracyjne z zakresu fizjografji, etnografji i ekonomji ojczystej, S. Somorowski. 

11. Na drodze do szczęścia, N. S.

12. Wspomnienie, ks. dr. Jan Mauersberger.

13. Ciemne i jasne plamy, Stefan Kaźmierczak.

14. Rok 1913, Witold Salm.

15. Zarys organizacji Z. H. P., Walerjan Jeremi Śliwiński.

16. Harcerzu, hej! J. Z. 

17. Harcerstwo w świetle cyfr, Mieczysław Jeżewski.

18. Z działalności Zarządu Oddziału Łódzkiego Z.H.P.

19. Z życia harcerskiego. \20. Ogłoszenia.

Hufiec męski liczy 6 drużyn, z tych 2 gimnazjalne i 4 — szkół powszechnych. W roku 1924 hufiec objął d-h Michał Baworowski, prof. gimn. St. Niemca.

Corocznie kilku harcerzy starszych z naszego hufca wysyła się na kursy, urządzane przez Kom. Chorągwi.

W roku 1925/26 Kom. hufca zorganizowała 6-ciomiesięczny kurs zastępowych, a w lecie 3-tygodniowy obóz stały pod namiotami. Praca w drużynach jest kontrolowana przez wizytatorów Kom. hufca, jak również przez przeprowadzanie wzorowych zbiórek drużyn, a w bieżącym roku zastępów.

Zbiórki takie odbywają się przeważnie co miesiąc z udziałem Komendy hufca oraz wszystkich drużynowych przybocznych i zastępowych; ostatnio w zbiórkach przyjmuje również udział hufiec żeński.

Drużyny dotychczas nie mają osobnych kół przyjaciół. Istnieje tylko jedno koło przyjaciół wspólne dla całego hufca.

Przy Kom. Hufca istnieje starszy zastęp, składający się z harcerzy — b. uczniów szkół powszechnych. Zadaniem tego zastępu jest pogłębienie dalszej pracy harcerskiej, ze szczególnem uwzględnieniem wychowania fizycznego.

Od pewnego czasu wprowadzono przysposobienie wojskowe, które wzbudziło wśród miejscowych drużyn duże zainteresowanie. Nadto zorganizowano przy hufcu kurs introligatorski.

Drużyna im. Marji Konopnickiej, istniejąca przy szkole powszechnej, mimo że jest bardzo młoda, bo zaledwie istnieje od roku, rwie się do pracy, której ma przed sobą ogrom. Drużyna żywi jednak głęboką wiarę, że przy długiej wytrwałej pracy urzeczywistni swoje zamierzenia.

Narazie wprowadzamy z teorji w praktykę trzecią próbę. Obecnie przygotowujemy się do święta harcerskiego i kolonji wakacyjnej.

Tyle do końca bieżącego roku szkolnego. Po wakacjach ułożymy nowy program pracy w drużynie o znacznie szerszym zakresie.


Widawa

Drużyna im ks. Józefa Poniatowskiego założona została dzięki staraniom miejscowego kierownika 7-klasowej szkoły powszechnej p. Stefana Sadłowskiego przy wspomnianej szkole w roku 1921. Drużyna obrała sobie za patrona ks. Józefa Poniatowskiego, z którego czynów czerpie wzory do naśladowania i w imię swych haseł harcerskich dąży wytrwale do podniesienia poziomu ideowego młodzieży. Drużyna liczy obecnie 24 członków, rozmieszczonych w dwóch zastępach, w tem 6 młodzików i 18 biszkoptów. Z ważniejszych faktów, charakteryzujących działalność drużyny, wymienić należy odnowienie w ub. roku grobu powstańców 1863 roku oraz jednodniowy dobry uczynek dla osady Widawa w formie różnych przysług w roku 1925. Społeczeństwo miejscowe odnosi się nader życzliwie do drużyny i nie skąpi jej swego poparcia.

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło