• Obniżka
Wstyd

Wstyd

ISBN: 978-83-7850-405-4
38,00 zł
30,00 zł Zniżka 8,00 zł
Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny

Praca koncentruje uwagę Czytelnika na prezentacji ujęcia teoretycznego w nawiązaniu do tradycji myślenia na temat wstydu w socjologii ale przede wszystkim na aplikacjach założeń teoretycznych proponowanego ujęcia.

Wersja książki
Ilość

Problematyka wstydu w nauce stanowiła przede wszystkim obszar zainteresowania psychologii i teologii. Ujęcie prezentowane w książce jest nawiązaniem i rozwinięciem socjologicznego ujęcia wstydu zaproponowane przez amerykańskiego profesora Thomasa Scheffa.

Praca koncentruje uwagę Czytelnika na prezentacji ujęcia teoretycznego w nawiązaniu do tradycji myślenia na temat wstydu w socjologii ale przede wszystkim na aplikacjach założeń teoretycznych proponowanego ujęcia.

Książka składa się z pięciu części.

W pierwszej z nich zaprezentowany zostaje dotychczasowy dorobek myśli socjologicznej w kontekście wstydu (pionierzy tego ujęcia oraz wkład autorów z kręgu interakcjonizmu symbolicznego oraz teorii kontroli społecznej).

Część drugą stanowi krytyczna, przedstawiona w duchu psychoanalitycznym prezentacja proponowanego ujęcia wstydu zapoczątkowaną ustaleniami terminologicznymi. Jedna z kluczowych kwestii społecznych współczesnego świata jest agresja. Wyjaśnienie genezy jej powstawania, mechanizmów przejawiania się oraz narastania zyskuje tu wyjaśnienie i uzasadnienie empiryczne w ujęciu „spirali wstydu-gniewu”, jako oryginalna i przekonywująca próba ukazania związku pomiędzy zakwestionowanym wstydem i agresją. W szczególności badania Lewis nad kłótniami małżeńskimi stanowią tu inspirującą weryfikację dynamicznego procesu narastania agresji. Produktywność podejścia do zagadnień społecznych z perspektywy wstydu zostaje ukazana także w odniesieniu do innych znaczących korelatów, takich jak: obraz siebie czy depresja. Kwestia empirycznej weryfikacji zaproponowanej teorii stanowi poważne wyzwanie badawcze, i ta kwestia zamyka część drugą książki.

Część trzecia książki jest wieloaspektową perspektywą ukazującą produktywność i uniwersalny charakter proponowanego ujęcia teoretycznego, ukazując różne, odmienne warianty aplikacyjne. Jednym z takich wariantów jest próba wyjaśnienia casusu dojścia Adolfa Hitlera do władzy oraz społecznego przyzwolenia demokratycznych Niemiec na jego zbrodnicze poczynania. Pomimo ogromnej literatury na ten temat, fenomen Hitlera nie został przekonywująco rozpoznany. Kwestia ta jest dla współczesnego świata demokratycznego szczególnie istotna, pozwala bowiem zdiagnozować i podejmować działania prewencyjne w zbliżonych do sytuacji przedwojennych Niemiec okolicznościach. Casus biograficzny Alfreda Speera, bliskiego współpracownika Hitlera odsłania ważny w teorii aspekt moralny związany z ujęciem wstydu i pozwalający odróżnić wstyd od sytuacyjnego zażenowania. W części trzeciej, podobnie jak to czynił Freud następuje odwołanie do psychologicznego wyjaśnienia charakterystyk zachowań postaci literackich stworzonych przez genialnych pisarzy Tołstoja i Goethego. Odmiennym źródłem inspiracji, wskazującym na fundamentalny charakter wstydu w wyjaśnianiu ludzkich zachowań stanowi odwołanie do egzegetycznych interpretacji z kręgu chrześcijańskiego jakie stanowią biblijne „Wygnanie z raju” oraz praktyka spowiedzi, rozumiana tu jako próba przeniesienia treści nieświadomych obarczonych wstydem do świadomości.

Część czwarta książki, akcentuje znaczenie więzi społecznej, której naruszenie czy załamanie manifestuje się, po stronie osobistej - doświadczeniem wstydu. Następuje tu wyakcentowanie znaczenia związku tego co osobiste a więc wstydu, z tym, co społeczne a mianowicie więzią. W tej części wskazuje się na charakterystyczna dla współczesnych kultury okcydentu dystrofię więzi społecznej oraz skrywane pragnienie jej naprawy. Tworzenie neoplemion (Maffesoli) jest tutaj dobitnym wyrazem tych pragnień. W tej części zgłoszone zostają jeszcze inne przykłady produktywności aplikacyjnej wstydu w odniesieniu do takich ważnych społecznie problemów jak: wyraźnie niski poziom zaufania społecznego w Polsce, generalnie (nie tylko w Polsce) niski poziom ruchliwości społecznej, pionowej tj. z dołu do góry w odniesieniu do przedstawicieli grup o niskim społecznym prestiżu.

Część piątą, i ostatnią książki zamykają rozważania na temat ważnych prób podejmowanych w naukach społecznych a mających na celu sformułowanie imponderabiliów w funkcjonowaniu człowieka. Próby takie służą powiększeniu kumulatywności ogromu narastającej wiedzy społecznej oraz uniwersalizacji jej stosowania. Prezentowane ujecie wstydu wpisuje się w te próby konkurując, w jakiejś mierze zwycięsko z innymi, podobnie jak wstyd obrosłymi w liczne próby badawcze i teoretyczne ujęcia, jakimi są: Terror Menagement Theory (TMT) czy Teoria wstrętu (Disgust Theory). Mechanizm konformizmu vs. nonkonformizmu oparty jest na wstydzie (Barbalet). Wstyd stanowił przez wieki podstawowy mechanizm leżący u podstaw praktyki pedagogicznej. Książkę zamykają rozważania a raczej inspiracje pedagogiczne jakie nasuwają się w związku z proponowanym ujęciem wstydu dla szeroko rozumianego wychowani

200 Przedmioty

Opis

Książka elektroniczna - E-book
Epub, Mobi
PDF
Książka papierowa
oprawa miękka

Specyficzne kody

isbn
978-83-7850-405-4

Podziękowania

Wstęp

Część I Emocje i wstyd – wstępne koncepcje

Rozdział 1 Prekursorzy problematyki w myśli społecznej

Rozdział 2 Ujęcie interakcjonistów symbolicznych

2.1. Wczesny interakcjonizm

2.2. Wkład Goffman

2.3. Teoria emocji Susan Shott

Rozdział 3 Wstyd a kontrola społeczna

3.1. Mechanizmy zawstydzania według Johna Braithwaite’a

3.2. Nathan Harris i egzemplifikacje empiryczne

Część II Thomas J. Scheff i koncepcja interakcjonostyczno-psychoanalityczna

Rozdział 4 Inspiracje i ustalenia teoretyczne

4.1. Charles Cooley: duma versus wstyd

4.2. Odniesienia psychoanalityczne: Helen Lewis

4.3. Represjonowanie wstydu w społeczeństwie nowoczesnym

Rozdział 5 Wstyd i agresja

5.1. Spirala wstydu-gniewu

5.2. Konflikt, agresja i przemoc

Rozdział 6 Inne egzemplifikacje empiryczne

6.1. Wstyd a obraz siebie

6.2. Wstyd a depresja

6.3. Metody badania wstydu

Część III Ilustracje literackie i biograficzne oraz inne przykłady

Rozdział 7 Wstyd na ścieżkach biografii

7.1. Casus Adolfa Hitlera

7.2. Albert Speer: wstyd i przeprosiny

Rozdział 8 Literackie tropy wstydu

8.1. Wstyd Wertera: upokorzenie i klasa społeczna

8.2. Bohaterowie Tołstoja: gender

Rozdział 9 Inspiracje chrześcijańskie

9.1. Upadek

9.2. Spowiedź

Część IV Przemiany więzi i wybrane korelaty wstydu

Rozdział 10 Więź społeczna. Charakterystyki w kontekście wstydu

10.1. Więź społeczna. Charakterystyki

10.2. Współczesna dystrofia więzi. Nierówności ekonomiczne

10.3. Trybalizm i neotrybalizm jako wyraz pragnienia więzi

Rozdział 11 Wybrane korelaty wstydu

11.1. Kulturowe aspekty wstydu

11.2. Poziom zaufania a wstyd

11.3. Ruchliwość społeczna

Część V Zakończenie

Rozdział 12 W kierunku imponderabiliów

12.1. TMT

12.2. Wstręt

Rozdział 13 Niektóre pedagogiczne aspekty wstydu

13.1. Przemiany więzi

13.2. Post-shame society

13.3. Kary szkolne

13.4. Przemoc szkolna

13.5. Hipokryzja

Bibliografia

fragment

Po co nam wstyd?

Wszyscy posiadamy zdolności emocjonalne, bowiem leżą one w naturze ludzkiej. Niekiedy jednak nie są one odpowiednio ukształtowane, zaś obecne czasy – szybkie tempo życia, pogłębiająca się społeczna izolacja – nie sprzyjają pracy nad rozwojem tych emocji. Ich niedostatek oraz konsekwencje, które pociąga za sobą ten stan, leżą w kręgu zainteresowania socjologii. Początków socjologii emocji jako dyscypliny naukowej można upatrywać w latach siedemdziesiątych, dziś zaś może się ona pochwalić już sporymi sukcesami.

Wśród zagadnień związanych z emocjami na pierwszy plan wysuwa się wstyd, który – na tle innych emocji – wydaje się niezwykle złożony. Uczucie wstydu jest przykre i pociąga za sobą szereg negatywnych stanów i działań. Manifestuje się ono zarówno w zachowaniach behawioralnych, jak i w silnym skupieniu na sobie. Próby znalezienia powiązań pomiędzy wstydem a normami porządku społecznego oraz ukazania roli wstydu dla podtrzymania porządków interakcyjnych podjęła się Elżbieta Czykwin w kolejnej swej monografii.

Książka Wstyd, opublikowana nakładem Oficyny Wydawniczej IMPULS to swego rodzaju kompendium wiedzy na temat wstydu, jego postrzegania na przestrzeni dziejów, różnych jego aspektów, a także przykładów zarówno literackich bohaterów, jak i postaci sprawujących władzę za pomocą przemocy, tj. Adolfa Hitlera i Alberta Speera. Opracowanie stanowi doskonały punkt wyjścia do własnych badań, a także impuls do refleksji nie tylko nad wstydem, ale i nad szerzej pojętymi emocjami.

Książka składa się z pięciu części. W pierwszej autorka prezentuje koncepcje powiązane z emocjami i wstydem, przywołując sylwetki prekursorów problematyki myśli społecznej, omawiając pierwsze socjologiczne koncepcje emocji oraz prezentując stanowisko kontroli społecznej w kontekście wstydu.

Część drugą stanowi prezentacja ujęcia wstydu oraz teorii emocji, zapoczątkowanej i rozwijanej przez Thomasa J. Scheffa. Wstyd został ukazany w jej kontekście jako szczególny łącznik pomiędzy porządkiem społecznym a jednostką, pomiędzy kulturą a Ja, pomiędzy strukturą społeczną a refleksyjnie i twórczo działającym aktorem. Autorka porusza zagadnienia związane z dążeniem do wchodzenia w relacje, upatrując w tym motywacji zarówno pojedynczego człowieka, jak i całych społeczeństw. Pisze o dumie i wstydzie jako o strażnikach więzi międzyludzkich, a także o innych emocjach, często towarzyszących wstydowi, jak na przykład o strachu i spirali wstydu-gniewu.

Część trzecia opracowania ukazuje wstyd i jego przejawy na podstawie konkretnych przykładów. Za pomocą funkcjonujących teorii naukowych autorka próbuje tłumaczyć, dlaczego Niemcy nie znali pojęcia wstydu oraz jakie techniki, niejako „zawieszające” znaczenie norm kulturowych, leżały u podstaw zachęcania do przemocy. Jak sama Czykwin przyznaje, ta część książki stanowi próbę wyjaśnienia możliwych przyczyn stojących u podstaw aktywnego zaangażowania całego społeczeństwa w proces eksterminacji „podludzi”.

Mechanizmy wstydu zostały zilustrowane za pomocą przykładów biograficznych i literackich. Przyjrzymy się zatem osobie Hitlera oraz tajemnicy jego dojścia do władzy (być może był to właśnie tłumiony wstyd) i uzyskania społecznego przyzwolenia na jego bestialskie metody. Odwołując się do opartej na dumie i represjonującej wstyd wartości wspólnoty narodowej, Hitlerowi udało się przejąć władzę w państwie, zaś znajomość tych mechanizmów jest szczególnie istotna w kontekście przyszłości całych narodów i ewentualnego poszukiwania analogii w postępowaniu przywódców politycznych. Autorka przywołuje również postać Alberta Speera, na przykładzie którego objaśnia reguły i wzory opisane wcześniej w modelu angażującym społeczne i intrapsychiczne konsekwencje wstydu. Za literacki model wstydu posłużył z kolei Werter z powieści Johana Wolfganga Goethego oraz bohaterowie powieści Tołstoja. W tej części książki autorka przygląda się ponadto powszechnie stosowanym praktykom chrześcijańskim w kontekście wstydu.

Część czwarta książki podkreśla znaczenie więzi społecznej, czyli jednej z kluczowych kategorii w socjologii. Czykwin poświęca nieco uwagi charakterystyce odmiennych więzi, w zależności od etapu rozwoju społeczeństwa, a także wskazuje na wpływ nierówności ekonomicznych na tendencję o solidarności. Ostatnia, piąta część, stanowi podsumowanie wcześniej przedstawionych ujęć wstydu, jako mechanizmu leżącego u podstaw funkcjonowania ludzi jako istot społecznych. Autorka prezentuje wybrane pedagogiczne aspekty wstydu, poruszając m.in. sporny temat kar szkolnych oraz przemocy w szkole i przeciwdziałaniem temu zjawisku.

Wstyd Elżbiety Czykwin jest chyba jedyną publikacją, w której zaprezentowane zostało socjologiczne ujęcie wstydu, mechanizmy jego powstawania oraz możliwe, niekiedy tragiczne, skutki. Zakres poruszonych zagadnień pokazuje ogrom pracy włożonej w przygotowanie publikacji oraz świadczy o kompleksowym podejściu do tematu. Mimo, iż książka nie należy do łatwych w odbiorze, jest wartościową pozycją nie tylko dla socjologów i studentów tego kierunku, ale także dla badaczy literatury, historyków czy pedagogów.

źródło: http://www.granice.pl/recenzja,wstyd,9700

Elżbieta Czykwin jest z zawodu socjologiem wychowania i pedagogiem społecznym. Pracuje W Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Autorka i współautorka wielu publikacji np. „Gorsi inni", „Dwujęzyczność i Dwukulturowość". Za książkę „Stygmat społeczny" z 2007 roku została uhonorowana Nagrodą im. profesor Ireny Lepalczyk, przyznane jej przez Łódzkie Towarzystwo Naukowe. Jest dwukrotną stypendystką Robinson College Uniwersytetu w Cambridge.

Co to jest wstyd ?- zespół reakcji organizmu ( np. rumieniec), połączony z możliwym do przewidzenia działaniem (ukrycie się) i przykrymi myślami ( „Jestem głupi", „co ona sobie o mnie pomyśli"). Taką definicję przeczytamy w internecie. Elżbieta Czykwin do tego pojęcia podchodzi z ogromną systematycznością i dokładnością. W części pierwszej „Emocje i wstyd- pierwsze koncepcje" jest mowa o prekursorach problematyki w myśli społecznej, począwszy od Platona poprzez między innymi Francisa Bacon po Norberta Eliasa. Wszyscy oni dali początek ważnym wątkom myślenia na temat wstydu, które jak dotąd nie zostały zakwestionowane, przeciwnie weszły w skład fundamentalnych twierdzeń socjologii – pisze autorka.

Mnie osobiście bardzo zainteresowała Część IV, w której autorka podejmuje temat więzi społecznej i ich charakterystyki w kontekście wstydu. Znajdziemy tu również wiadomości na temat kulturowych aspektów omawianego zagadnienia. Poczucie wstydu jest zupełnie inaczej interpretowane przez różne narodowości. Amerykańscy bankierzy np. nie przyznawali się do winy w momencie kryzysu ekonomicznego, i z założenia zaprzeczają winie, więc kwestionują wstyd i nie poczuwają się do odpowiedzialności za kryzys, który spowodował spadek zaufania ludzi do tych instytucji jak i do państwa. Inaczej sprawa wygląda w Japonii. W wyniku ataku hakerskiego zagrożone zostały zagrożone dane osobowe 77 milionów klientów formy. Dyrektor w japońskim koncernie wraz z pracownikami przeprosił wszystkich użytkowników i przyznał, że hakerzy wykorzystali lukę w zabezpieczeniach. Oprócz przeprosin ( gdzie prezesi robili to również przez głęboki pokłon ) również zaproponowano rekompensatę. W sprzeczności do tych zachowań, stoi postawa włoskiego kapitana statku „Costa Concordia" Francesco Schettino, który w 2011 roku opuścił tonący statek z 4200 osobami na pokładzie. W wyniku katastrofy zginęły 32 osoby. Oskarżony nie przyznaje się do winy, nazywa katastrofę banalnym wypadkiem. Za swoją winę uważa tylko to, że miał „odwróconą uwagę". Takich różnych, sprzecznych zachowań przytacza autorka wiele. W niektórych przypadkach tylko, osoby przyznawały się do odczuwania wstydu, czy też poczucia winy. Innymi ogromnie ciekawymi rozdziałami są „Kary szkolne"i „Przemoc szkolna". Według autorki kwestia przemocy w szkole jest wtórna w stosunku do zakwestionowanego wstydu . Nauczyciele są zdominowani przez presję na nieujawnianie (fałszywego) wstydu z powodu obecności przemocy w szkole. Wstyd ten jest traktowany jako wyraz słabości pedagogów, oraz braku kompetencji wychowawczych. Z jednej strony chcą zrezygnować ze stosowania przemocy jako zawstydzającej nie tylko uczniów ale ich samych ale z drugiej strony widzą tak sposób radzenia sobie z wyzwaniami. Mamy tu dokładnie opisany ten problem począwszy od najmłodszych uczniów, gimnazja po liceum.

Uważam , ze autorka dokonała mrówczej pracy rozpatrując pojęcie wstydu w zakresie pedagogiki, socjologii i psychologii. ( dodając nawet konteksty literackie i biograficzne) Jej monografia jest ogromnie dokładna. Układ książki jest przejrzysty i łatwo się z niego korzysta. Polecam nie tylko tym, którzy badają emocje wstydu ale również wszystkim tym , którzy chcieliby poznać zależności pomiędzy naszymi odczuciami.

źródło: http://sztukater.pl/ksiazki/item/9681-wstyd.html

Układ polecanej czytelnikom książki jest naprawdę bardzo przejrzysty. Umożliwia bowiem dokonanie błyskawicznego, całościowego przeglądu wszystkich ważnych koncepcji dotyczących emocji i wstydu, pogrupowanych wedle kryteriów: problemowego oraz historycznego.

Światowej sławy badaczka zjawisk społeczno-pedagogicznych Elżbieta Czykwin w swojej najnowszej monografii naukowej pod tytułem „Wstyd” zainicjowała niesłychanie ważne dla rozwoju socjologii emocji badanie nad tytułową kategorią teoretyczną. Wykazała znaczenie wstydu dla konstruowania jakości życia społecznego, uzmysławiając przy tym czytelnikowi jego nowe, dotąd często nieuświadamiane znaczenia na przykład czynnika kontroli czy katalizatora więzi społecznych. Dała zatem wgląd w społeczne aspekty badań nad tą emocją, która stanowi wbrew pozorom doskonały wskaźnik między innymi społecznej integracji czy stopnia internalizacji norm grupowych. Wszystko to złożyło się na pionierski charakter badań Elżbiety Czykwin i sprawiło, że stworzone przez badaczkę propozycje metodologiczne z pewnością posłużą wielu kolejnym pokoleniom badaczy koncentrujących się na badaniu emocji.

Układ polecanej czytelnikom książki jest naprawdę bardzo przejrzysty. Umożliwia bowiem dokonanie błyskawicznego, całościowego przeglądu wszystkich ważnych koncepcji dotyczących emocji i wstydu, pogrupowanych wedle kryteriów: problemowego oraz historycznego. Takie rozwiązanie pozwala również odbiorcy zorientowanemu w przedmiocie wywodu na wybiórcze zapoznanie się z określonymi, mniej znanymi zagadnieniami w tym obszarze. Wbrew pozorom czytelnik odnajdzie w tej książce całkiem sporo obcych sobie ujęć, ponieważ Elżbieta Czykwin posłużyła się w swoich dociekaniach słabo znanymi – zarówno w Polsce, jak i na świcie – opracowaniami oraz materiałami źródłowymi. Uzyskała dzięki temu imponujący przewodnik po dorobku badaczy społecznych skupionych na poznaniu ludzkich emocji.

Osobny rozdział Elżbieta Czykwin poświęciła na omówienie modnej ostatnio wśród młodych badaczy szkoły interakcjonistów symbolicznych. Omówienia doświadczonej uczonej wzbogacone o cenne wskazówki dotyczące procesu badawczego, pozwolą zapoznać się z niuansami – obciążeniami i mocnymi stronami tegoż naukowego podejścia. To z kolei umożliwi właściwie i owocne z niego korzystanie. Z pewnością warto skorzystać z tych porad, dla dobra indywidualnych efektów badawczych.

Ogromną wartość – nie tylko dla teoretyków zajmujących się problematyką emocji w nauce – posiada przedstawienie, interpretacja oraz krytyczne omówienia koncepcji interakcjonistyczno-psychoanalitycznej. Czytelników zainteresowanych kondycją współczesnych społeczeństw na pewno zainteresują uwagi na temat represjonowania wstydu w społeczeństwie nowoczesnym, kar i przemocy w szkołach, hipokryzji wśród ludzi. Zyskają oni wgląd w mechanizmy oraz konsekwencje chociażby takich procesów jak na przykład tłumienie emocji i ich tabuizacja, odczuwanie wstydu z powodu manifestowanej dumy, zależności pomiędzy stanami emocjonalnymi a ich zewnętrzną ekspresją. Wiele z tych uwag bez wątpienia zainteresuje również komunikologów oraz medioznawców ze względu na wagę podjętej tematyki, przy jednoczesnej jej marginalizacji w ramach specjalistycznej literatury przedmiotu.

Nie oznacza to jednak tego, że Elżbieta Czykwin ogranicza się tylko do prezentacji ujęć teoretycznych. Wszystkie wszakże opatruje właściwie dobranymi, obrazowymi egzemplifikacjami empirycznymi. Nowatorskie, a zarazem niezwykle inspirujące są ilustracje literackie i biograficzne. Przykładowo autorka mówi o istocie wstydu przedstawiając casus Adolfa Hitlera czy rozważa wstyd przez pryzmat gender w twórczości Lwa Tołstoja. Omówienia te mogą posłużyć jako materiał porównawczy czy baza źródłowa dla kolejnych badań.

Książkę wybitnej uczonej Elżbiety Czykwin pod tytułem „Wstyd” poleca się w szczególności tym, którzy mają świadomość jak wiele mogą się nauczyć korzystając z rad doświadczonej badaczki. Prezentuje bowiem światowy poziom pod względem merytorycznym i metodologicznym. Warto przyjrzeć się procesowi badawczemu autorki i potraktować tę monografię jako cenną lekcję warsztatu naukowego. Z tych właśnie powodów jest to świetna propozycja wydawnicza nie tylko dla tych czytelników, których interesuje badanie emocji czy wstydu, ale dla wszystkich, którzy marzą o tym, aby wnieść wkład w rozwój nauki. Elżbieta Czykwin bez wątpienia go wniosła.

źródło: http://www.konserwatyzm.pl/artykul/10549/elzbieta-czykwin-wstyd

Rozprawa Elżbiety Czykwin jest kolejną w jej dorobku naukowym monografią, w której przedmiotem analiz czyni jeden ze społeczno-pedagogicznych fenomenów naszych czasów, chociaż od kilku wieków fragmentarycznie rozpoznawany przez innych badaczy w bardzo wąskim zakresie swojej istoty i funkcji. Po książce pt. Stygmat społeczny, za którą w 2007 roku została wyróżniona Nagrodą im. Profesor Ireny Lepalczyk Łódzkiego Towarzystwa Naukowego, pojawiła się w obszarze Jej zainteresowań poznawczych kategoria bardzo do niego zbliżona, jaką okazał się problem wstydu. Istotnie, należą się wyrazy szczególnego uznania za wyjątkowe wyczucie zjawisk, którym warto się przyjrzeć w sposób syntetyczny, metapoznawczy, dociekając ich już rozpoznanych w naukach humanistycznych i społecznych znaczeń, predyktorów, by zacząć budować wokół nich lub w związku z nimi teoretyczną wiedzę. […]

Autorka znakomicie konstruuje swoją rozprawę, nadając układowi treści logikę historyczno-problemową, wprowadzając nas w odkrywanie przez naukę fenomenu wstydu, mechanizmów jego powstawania i możliwych następstw. […]

Książka Elżbiety Czykwin pokazuje nam bogactwo i złożoność wiedzy na tytułową kategorię tej monografii, a zarazem uświadamia, jak wiele ma ona jeszcze wymiarów oczekujących na opis i wyjaśnienie, kategoryzacje i nowe syntezy.

Z recenzji prof. zw. dr. hab. Bogusława Śliwerskiego

Książka Elżbiety Czykwin pt. Wstyd to oryginalne, twórcze dzieło znanej badaczki i autorki prac pedagogicznych, dzieło, które w oczywisty sposób zwiększa ogólnie dostępną wiedzę na temat rzadko podejmowany, ale zawsze istotny w każdej działalności o charakterze pedagogicznym. […] Autorka sprawnie porusza się po całym obszarze złożonych współzależności, w obrębie którego zazębiają się ze sobą zjawiska historyczne, socjologiczne, psychologiczne, pedagogiczne i historyczno-literackie. […]

Praca świadczy o imponującym oczytaniu Autorki, przy czym widać, że dostępna jej jest literatura fachowa w kilku językach, umie też sięgać po teksty mało znane i rzadko wspominane przez specjalistów pedagogów czy socjologów.

Z recenzji prof. dr. hab. Alfreda Andrzeja Janowskiego

Dawno nie czytałam książki, której autorka tak płynnie i przekonująco porusza się w obszarze socjologii, psychologii i pedagogiki.

[…] emocje są jak diody, które w wyniku uczestnictwa w uporządkowanym regułami i normami układzie społecznym zapalają się nieustannie i informują osobę o jej zakresie przystosowania do tego, co społeczne, i co należy zrobić, jeżeli zakres ten nie jest społecznie satysfakcjonujący, o czym donosi nieustanne monitorowanie siebie. [40]

Problem w tym, że niektórzy owych diod w ogóle nie dostrzegają, ba, nie wierzą w ich istnienie; inni zaś nie potrafią się w ogóle poruszać w świecie relacji interpersonalnych, jeśli nie mają latarki czołówki w takie diody zaopatrzonej i oświetlającej każdy ich krok.

Jedni i drudzy nieustannie wpadają w tarapaty, ale spróbujcie im powiedzieć, że u ich źródeł leży nieumiejętność odczytywania i nazywania emocji własnych i cudzych – wyśmieją was. Emocje? Bzdura!

Nie dziwcie się im. Nawet badacze parający się naukami społecznymi jeszcze całkiem niedawno zostawiali wiedzę o emocjach swoim kolegom biologom i ewolucjonistom, wychodząc z założenia, że emocje to pewien rodzaj atawizmu, który ułatwia dobór naturalny i przystosowanie do środowiska, człowiek zaś jest z definicji istotą racjonalną. I tu się mylili…

Dawno nie czytałam książki, której autorka tak płynnie i przekonująco porusza się po kilku dziedzinach nauk społecznych (socjologia, psychologia, pedagogika) oraz wpisuje systematyzowaną wiedzę w kontekst medyczny, historyczny a nawet literacki. Ta godna najwyższego uznania narracyjna wirtuozeria daje porywający efekt: oto świat emocji jawi się czytelnikowi w całym swym skomplikowaniu, ale jednocześnie zyskuje czytelną i spójną wykładnię. A jest tym bardziej pasjonująco, że autorka za główny temat swej książki obrała emocję wszechobecną, silną i często nieuświadamianą, ale mającą kluczowy wpływ na nasze relacje z ludźmi – wstyd.

Emocjonalność jest szeroko obecna w sferze rynku i polityki oraz wydaje się, że odgrywa główną rolę w zachowaniach i decyzjach konsumenckich, a także politycznych [118], zauważa Elżbieta Czykwin już na wstępie i dodaje, że konsument czy wyborca kupuje tak naprawdę nie produkt, ale wrażenia, uczucia i nastrój; chce być „uwodzony”. Gdyby było inaczej, nie potrzebowalibyśmy naiwnych reklam i… pompatycznych kampanii wyborczych, które – jak słusznie zauważa autorka – zastąpiły niegdysiejsze rytuały związane z elekcją i koronacją. Fakt, że człowiek tak chętnie daje się uwodzić emocjonalnym przekazom jest, zdaniem Elżbiety Czykwin, wystarczającym powodem, aby przedefiniować klasyczne koncepcje racjonalności jako zasadniczej dla działań i zachowań człowieka nowoczesnego. [18]

O ile jednak taki socjologiczny ogląd natury ludzkiej wydaje się nam wszystkim, w tym także zapewne laikom, którzy istnienie emocji uznają za wymysł naukowców, „bab” i mięczaków, do przyjęcia, o tyle zejście na poziom rozważań o przypadkach indywidualnych wzbudza opór: JA się nie wstydzę; JA nie bywam zażenowany (męska końcówka jest tu jak najbardziej uzasadniona, o czym za chwilę); JA doskonale wiem, co się ze mną dzieje, kiedy wpadam w furię, nie patrzę rozmówcy w oczy, rumienię się i jąkam; JA zawsze WIEM, co robię i dlaczego zachowuję się tak, a nie inaczej.

Społeczna rola wstydu jako czynnika kontroli, czyli jego rola w podtrzymywaniu bądź naruszaniu więzi społecznych jest ogromna, ale wszystko zaczyna się od JA.

Jak to działa? Chcecie prześledzić ten łańcuch zależności? Proszę bardzo

Wróćmy zatem do początku naszej wędrówki po świecie emocji: przed nami osoba, która w istnienie żadnych diod nie wierzy. Oczywiście osoba taka emocje odczuwa, ale nie dopuszcza do świadomości faktu, że dyskomfort, który pojawia się w relacjach społecznych ma swoje źródło właśnie w nich i nie umie ich nazwać

Aby wyjaśnić mechanizm działania tego przypadku, Elżbieta Czykwin dokonuje przeglądu koncepcji naukowych – socjologów, psychologów i pedagogów. Odsyłam do tekstu: zestaw nazwisk i przywołanych źródeł jest imponujący, a sposób konstruowania wywodu i łączenia poszczególnych wyników badań w spójną „historię wstydu” czytelny także dla osób niemających wykształcenia akademickiego – z których jasno wynika, że wstyd jest jedną z najbardziej bolesnych i brzemiennych w skutki emocji.

Co czują osoby „niewierzące” doświadczające wstydu? Czują się głupio, niezręcznie, idiotycznie. Co robią, aby zniwelować poczucie dyskomfortu? Maskują wstyd gestami i słowami (to tzw. wstyd nieskrywany i niewyodrębniony): unikają kontaktu wzrokowego, omiatają wzrokiem kąty, jąkają się i cały czas mają dojmująco niskie poczucie własnej wartości. Albo, w przypadku wstydu określanego mianem „pomijanego”, mówią zbyt szybko, nie na temat, powtarzają w kółko te same historie – w ich umysłach nieustannie rozgrywają się ciągle przywoływane sceny, w których popełniają błąd, bądź czują się krytykowani przez innych, w ten sposób, że stają się niezdolni do uczestnictwa w teraźniejszości i radzenia sobie z jej wyzwaniami [66]. Brzmi znajomo? Aż prosi się o dalszy ciąg wywodu i przebadanie relacji wstyd – nieśmiałość…

Co najważniejsze, taki nieuświadomiony wstyd może siać w człowieku spustoszenie. Przywołując poglądy jednego z badaczy, Czykwin podnosi tezę, że wstyd jest jedną z tych emocji (jako drugą badacz ów wymienia dumę), która wystarcza do opisania zarówno interakcji między dwojgiem ludzi jak i relacji między grupami na poziomie zbiorowym. Użyjcie więc wyobraźni i ulokujcie osobę doświadczającą nieuświadomionego wstydu w relacji małżeńskiej… – katastrofa w stanie czystym! Jeśli dodam, że wstyd pomijany częściej „diagnozowany” jest u mężczyzn niż u kobiet, a objawia się on m. in. takimi „atrakcjami” jak: zaprzeczanie emocjom i skupianie się na pojedynczych kwestiach, które przywołuje się w nieskończoność, to… To zatrzymam się na progu niejednego waszego domostwa i przywołam przykład z książki: mniej boli, a jest bardzo wymowny. Oto w USA w latach 60. i 70. minionego stulecia zanotowano wzrost liczby morderstw na kobietach. Ustawodawcy poszli w kierunku organizowania zinstytucjonalizowanej pomocy dla kobiet doświadczających przemocy ze strony mężów oraz przyspieszenia procedur rozwodowych. I co się okazało? Liczba morderstw… wzrosła! Jak socjologowie tłumaczą ten fenomen? Otóż mężczyźni, którzy bardzo łatwo wpadają w tzw. spiralę wstydu – wstydu lub wstydu – gniewu [celem wyjaśnienia: w książce pojawia się termin „wstyd rekursywny”, czyli reagujący sam na siebie („wstydzę się, że się wstydzę”), który prowadzi do gniewu, a następnie do powtarzających się sekwencji poczucia wstydu i gniewu, określanego właśnie mianem spirali] poczuli się podwójnie źle: ich wstyd osiągnął poziom nie do udźwignięcia – wstydzili się pragnienia bycia kochanymi i otaczanymi opieką, bo wydawało im się to… infantylne. Wstyd rodził agresję. Notabene: pamiętacie Pijaka z „Małego Księcia”? Pił, bo wstydził się, że pije… Wstyd i autoagresja koegzystowały w najlepszej komitywie.

Ukazanie relacji nieuświadomionego wstydu i agresji jest jedną z ciekawszych kwestii w książce Elżbiety Czykwin. Znajomość tej relacji pozwala tłumaczyć zarówno przyczyny kłótni małżeńskich, przemocy szkolnej jak i eskalację konfliktów między narodami.

Zajmijmy się więc osobami, które bez emocjonalnych diod funkcjonować nie potrafią. Znamy je wszyscy (może to nawet my sami?): to osoby, które pędzą żywot zadając sobie nieustannie pytanie „co sobie ludzie o mnie pomyślą???”. Abstrahując od odpowiedzi, która w obecnych czasach traci walor śmieszności na rzecz bolesnej prawdy: „nie myślałbyś, co ludzie o tobie pomyślą, gdybyś wiedział jak rzadko to robią”, musimy zdać sobie sprawę, że głównym problemem społecznym współczesnego świata zachodniego jest destrukcja więzi, a zarazem tęsknota za ich utrzymaniem [226] i powstawanie tzw. neoplemion: grup mających dawać złudzenie ich podtrzymywania: takich jak WOŚP, Ruch Oburzonych czy portale społecznościowe.

Rekonstruując tzw. proces jaźni odzwierciedlonej, Elżbieta Czykwin używa sformułowana „wchodzić w cudze buty” na określenie sytuacji, w której człowiek nieustannie wyobraża sobie, jak mógłby wyglądać w oczach innych, jak inni go oceniają i emocjonalnie reaguje na te wyobrażenia. Trwając w takim klinczu, człowiek nie przyjmuje ról społecznych w sposób afektywnie obojętny [40], czyli nieustannie stara się odczytywać emocje jakie inni żywią wobec niego: ale, uwaga, nie wobec niego jako osoby, a wobec niego-aktora obsadzonego w konkretnej roli społecznej – córki, matki czy męża. I tak spędza człowiek całe życie w cudzych butach, co dnia sprawdzając swą społeczną adekwatność zachowań [54], a życie przepływa mu między palcami. Albo obok. I nawet nie spostrzega, kiedy staje się konformistą. Jak się ustrzec konformizmu? Osoby z silnym poczuciem własnej wartości i wysoką samooceną, pomimo odczucia wstydu, potrafią w sytuacji presji grupowej działać zgodnie ze swoimi przekonaniami [100-101].

Jedną z ciekawszych tez książki jest bezwzględnie teza o roli wypieranego nieświadomego wstydu w etiologii depresji. Autorka proponuje następujący łańcuch przyczynowo-skutkowy: poczucie nieuświadomionego wstydu → indywidualizm → alienacja („zamykanie się na to, co wspólne”) → depresja.

Na równi z nią pasjonujące są konstatacje dotyczące niskiego poziomu zaufania wśród naszych rodaków, które warto tu przywołać. Autorka wskazuje na kilka przyczyn zjawiska, wśród których na szczególne zainteresowanie zasługują: makiawelistyczny i autorytarny typ osobowości Polaków (czyli podtrzymywanie cynicznego i złego wizerunku innych ludzi); ograniczenie więzi z ludźmi spoza bliskiej rodziny prowadzące do zaniku kompetencji społecznych, trudności z nawiązywaniem kontaktów i wstydu oraz autokratyzm, czyli skłonność do formułowania sądów na tematy, o których ma się mgliste pojęcie, na podstawie niejasnych, ale negatywnych wyobrażeń natury ludzkiej [203]. I jeszcze ta aspołeczność wpajana nam w dzieciństwie: „po co ci to?”.

Polecam także uwadze czytelników część poświęconą literackim i biograficznym ilustracjom wstydu. Czyta się ją jednym tchem, podziwiając precyzję wywodu i lekkość pióra badaczki.

Żyjemy w dziwnych czasach. Z jednej strony, w dyskursie publicznym zadomowiła się indywidualna emocjonalność (np. dyskurs emancypacyjny) i nic nas już nie szokuje, nie zawstydza, z drugiej – zwracanie się o pomoc do instytucji do pomagania powołanych jest zawstydzające i antygodnościowe. Z jednej strony funkcjonują kultury, w których okazywanie wstydu i poczucia winy jest cenione i oczekiwane, z drugiej takie, w których istnieje kulturowy nakaz kwestionowania wstydu. Zawsze jednak warto mieć na uwadze fakt, że wstyd, ta trudna i skomplikowane emocja, może mieć charakter dezintegrujący – kiedy uderza w nasze JA, w osobę albo reintegrujące – kiedy uderza w czyn. Wstyd może budować i burzyć.

Czasem warto się zawstydzić i… przeprosić. Ale nie wystarczy powiedzieć „przepraszam”, trzeba jeszcze… Odsyłam do lektury „Wstydu”. Nie wstydźcie się, czytajcie!

Agnieszka Nietresta-Zatoń

źródło: http://omamiona.pl/spoleczenstwo/230-diody.html

Doczekałem się kolejnej książki Elżbiety Czykwin, która stanie się niewątpliwie ważnym dziełem w jej dorobku naukowym. Socjolog wychowania i pedagog społeczny z Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie czyni przedmiotem analiz jeden ze społeczno-pedagogicznych fenomenów naszych czasów, chociaż od kilku wieków fragmentarycznie rozpoznawany przez innych badaczy w bardzo wąskim zakresie swojej istoty i funkcji. Po jej książce pt. „Stygmat społeczny”, za którą została wyróżniona Nagrodą im. Profesor Ireny Lepalczyk Łódzkiego Towarzystwa Naukowego w 2007 r., pojawiła się w obszarze Jej zainteresowań poznawczych kategoria bardzo do niego zbliżona, jaką okazał się problem wstydu. Istotnie, należą się wyrazy szczególnego uznania za wyjątkowe wyczucie zjawisk, którym warto przyjrzeć się w sposób syntetyczny, metapoznawczy, dociekając ich już rozpoznanych w naukach humanistycznych i społecznych znaczeń, predyktorów, by zacząć budować wokół nich lub w związku z nimi teoretyczną wiedzę.

Tylko w ten sposób można zacząć rozumieć znaczenie kulturowe, społeczne i polityczne kumulatywnego charakteru rozwoju nauk humanistycznych jako integrującego wyniki rozproszonych w świecie, w różnych ośrodkach akademickich, wyników badań tego samego wydawałoby się zjawiska, ale diagnozowanego z bardzo różnych perspektyw i interpretowanego w odmiennych perspektywach paradygmatycznych. Trzeba ogromnego, żmudnego wysiłku poznawczego w poszukiwaniu źródeł wiedzy na jakże wąski problem, by uchwycić jego znaczenia, struktury czy dopełniające się sensy i ukazać je w zupełnie nowej odsłonie, z odniesieniem do współczesności.

W badaniach Elżbiety Czykwin wyraźnie przeważa socjologiczna perspektywa wglądu w kategorię, która jest jednoznacznie kojarzona z cechą ludzkiej emocjonalności i samoświadomości. To zaskakujące, że o wstydzie, podobnie jak Piotr Sztompka o zaufaniu, pisze socjolożka, by osadzić interesujący ją fenomen w życiu społecznym, w relacjach intra- i interpersonalnych jako cząstce ludzkiej kultury albo jej braku. Autorka znakomicie konstruuje swój wykład o wstydzie, prowadząc czytelnika po meandrach jego różnych typologii, uwarunkowaniach, strukturach a nawet klinicznych skutkach. Z książki powinni zatem skorzystać pedagodzy resocjalizacji, pedagodzy społeczni, którym bliższa jest potrzeba dociekania powodów odczuwania przez człowieka wstydu i doświadczania nań reakcji środowiska. Poznajemy zjawiska synonimiczne, a przecież mające obok wspólnego zakresu doznań także swój koloryt i odmienność w przeżywaniu codziennego świata życia. Mam tu na uwadze takie stany, jak zakłopotanie, zażenowanie, utrata twarzy.

Rozprawa E. Czykwin staje się niezmiernie ważną dla współczesnych badań i teorii socjalizacji, bowiem dotyka kwestii rozwoju tożsamości człowieka, jego inkulturacji, a zarazem możliwych reakcji na dyrektywną formację jego osobowości. W rzeczywistości bowiem wszystkie modele wychowania antyautorytarnego, emancypacyjnego, niedyrektywnego eliminują z przestrzeni wpływu społecznego i psychicznego stan, który ma tak negatywny charakter i konsekwencje w życiu jednostki. To zatem, czym zajmuje się E. Czykwin dotyczy socjalizacji i wychowania jednostki w środowiskach autorytarnych, dyrektywnych, w społeczeństwach totalitarnych, ale już funkcjonuje w znacznie mniejszym wymiarze w przestrzeni poszanowania człowieka, jego godności osobowej, indywiduum.

Autorka znakomicie konstruuje swoją rozprawę, nadając układowi treści logikę historyczno-problemową, wprowadzając nas w odkrywanie przez naukę fenomenu wstydu, mechanizmów jego powstawania i możliwych następstw. Przeważają w tych dociekaniach analizy kliniczne, bo te mają w swoim tle wyniki wieloletnich obserwacji, badań i egzemplifikacji ich przejawów. Znakomite są tu odniesienia do wybranych biografii, odniesienia do religii (chociaż te są zbyt jednostronne i powierzchowne), jak i bohaterów dzieł literackich.

Dzięki tej monografii pedagodzy stają przed kolejnym wyzwaniem społeczno-edukacyjnym, a mianowicie koniecznością udzielenia odpowiedzi na pytania:

Co ma czynić wychowawca ze wstydem u dziecka, jego poczuciem wstydu?

Czy i jak dalece można wykorzystywać wstyd jako źródło, przyczynę, przejaw czy następstwo własnych oddziaływań na innych?

Jak reagować na wstyd pierwotny, będący następstwem socjalizacji pierwotnej w sytuacji, gdy dochodzi do tego wstyd wtórny?

Czy wychowywać w poczuciu lub do poczucia wstydu?

Jaką rolę odgrywa tu płeć?

Jak ma się do tego kategoria ludzkiego sumienia, empatii, wrażliwości społeczno-moralnej?

W jakie obszary ludzkiego – dziecięcego życia wpisuje się wstyd w wyniku zamierzonych oddziaływań wychowawczych?

Czy dotyczy on cielesności, fizyczności, czy może także uczuciowości, uspołecznienia?

Co ze wstydem grupowym jako czynnikiem stymulowania rywalizacji społecznej w procesie wychowania?

Jak radzić sobie ze wstydem w kształtowaniu postaw patriotycznych dzieci i młodzieży, w budowaniu pamięci społecznej określonej zbiorowości?

Jaką rolę odgrywa socjalizacja wirtualna wraz z możliwym ukrywaniem w niej własnej tożsamości a zarazem jako zupełnie nowe środowisko przemocy i zawstydzania innych?

Jakie znaczenie ma bezwstyd w nieprzyzwoitych zachowaniach czy postawach pedagogów? itd., itd.

Książka Elżbiety Czykwin pokazuje nam złożoność wiedzy na tytułową kategorię, a zarazem uświadamia, jak wiele ma ona jeszcze wymiarów oczekujących na opis i wyjaśnienie, kategoryzacje i nowe syntezy.

Tę rozprawę warto przeczytać i włączyć do kolejnych, bardziej interdyscyplinarnych badań nad wstydem lub jego brakiem w sytuacji, gdy powinien on odgrywać rolę super-ego. źródło: prof.

Bogusław Śliwerski

źródło: http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło