• Obniżka
  • Nowy
OSTATNIE OGNIWO

OSTATNIE OGNIWO

Podtytuł: Manifest górnika
ISBN: 978-83-8294-546-1
52,00 zł
37,00 zł Oszczędzasz: 15,00 zł

Najniższa cena w ciągu 30 dni przed aktualną promocją: 52,00 zł

Wyświetl historię cen produktu

Najniższa cena w ciągu ostatnich 30 dni 37,00 zł

Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny! E-booki w ciągu 15 minut!

Premiera!

Książka ma charakter literacko-reportażowy i stanowi autorską interpretację realiów funkcjonowania branży górniczej. Jej fabuła została oparta na faktach, ogólnodostępnych informacjach oraz osobistych doświadczeniach autora. 

Wersja książki
Ilość

Książka ma charakter literacko-reportażowy i stanowi autorską interpretację realiów funkcjonowania branży górniczej. Jej fabuła została oparta na faktach, ogólnodostępnych informacjach oraz osobistych doświadczeniach autora. Opisane w publikacji mechanizmy, zjawiska społeczne, warunki pracy oraz relacje zawodowe odnoszą się do realiów sektora górniczego, nie stanowią jednak opisu działalności żadnej konkretnej kopalni, spółki ani instytucji. Wszystkie postacie, nazwy podmiotów, struktury organizacyjne oraz wydarzenia zostały przetworzone literacko lub wykreowane na potrzeby narracji.

Autor od wielu lat pracuje w górnictwie. Tekst stanowi wyłącznie jego twórczość i nie reprezentuje stanowiska żadnego pracodawcy ani instytucji, z którą jest lub był związany zawodowo.

Książka nie ma charakteru dokumentu, raportu ani oskarżenia wobec jakiegokolwiek podmiotu. Zamierzeniem autora jest przedstawienie społecznego i ludzkiego wymiaru pracy w branży górniczej oraz refleksja nad jej funkcjonowaniem. Jakiekolwiek podobieństwo do konkretnych osób lub podmiotów ma charakter niezamierzony.

Manifest górnika
198 Przedmioty

Opis

Książka papierowa
oprawa miękka

Specyficzne kody

isbn
978-83-8294-546-1

Marcin Olborski 

Marcin Olborskina co dzień pracuje pod ziemią w kopalni w Katowicach, jest ślusarzem-mechanikiem. Po pracy wraca do swojego świata, do domu i ogrodu w Orzeszu. Lubi zajmować się ogrodem. Uwielbia szczególnie róże. Bliskość z naturą, po czasie spędzonym pod ziemią, sprawia mu radość, dzięki której odzyskuje spokój i naturalny rytm.

Oficyna Wydawnicza "Impuls"

Autor

Marcin Olborski 

ISBN druk

978-83-8294-546-1

ISBN e-book

Objętość

134 stron

Wydanie

I, 2026

Format

A5 (145x210)

Oprawamiękka, klejona, fola matowa

Prolog
Ciężar powietrza

Luty 2023. Kopalnia węgla kamiennego. Śląsk. 
Poziom dziewięćset metrów       

Część pierwsza
Ciemność

Styczeń – ostatni miesiąc normalności          
Dom bez ciepła         
Noc bez snu        
Pamięć ojca         
Lista         
Drzewo Wisielców      
Polska 2023 – kraj na sprzedaż        
Ile zarabia górnik – prawda, która boli       
Pasja, która ratuje         
Nadia – dziennikarka z prawdziwego zdarzenia        
Łańcuch – kiedy słowa nie wystarczają      
Pacyfikacja – koniec protestu       

Część druga
WALKA 

Czterdzieści osiem godzin          
Po areszcie            
Nadia i Sektor Zero            
Szóstego marca            
Prawda ukryta w ścianie           
Tyniec       
Fala            
Ostatnia szychta            

Część trzecia
Odbudowa

Warsztat Bogdana             
Zofia           
Paweł            
Marta          
Nurkowanie – plany na lato           
Andrzej – człowiek z pylicą          
Karol i kredyt frankowy          
Krzysiek – pamięć          
List do Zofii      
Co zostało z kopalni        
Rozmowa z Pawłem          
Nurkowanie. W głębi         

Część czwarta
Świadkowie 

Sztygar Wrona odchodzi      
Telefon od dziennikarza z Berlina       
Bogdan i jego warsztat        
Co z Polską        
Ostatni list       

Epilog

Pytania, na które nie ma odpowiedzi    
List do Czytelnika    

Nota od Autora  

Pytania, na które nie ma odpowiedzi


Marzec 2023. Siedzę przy kuchennym stole z kubkiem kawy.

Za oknem śnieg topi się na dachu sąsiedniego bloku. Pierwsze oznaki wiosny; jeszcze nie jest ciepło, ale w powietrzu czuć zmianę ciśnienia, która przychodzi przed ociepleniem.

Mam teraz czas na rozmyślanie. Nie taki czas po szychcie, gdy w zmęczeniu myśl lepi się do myśli jak mokry węgiel. Czas spokojny, rozciągnięty, nieograniczony rytmem zjazdów i wyjazdów.

Myślę o pytaniach, na które nie znam odpowiedzi.

Czy kopalnia powinna była zostać otwarta? Nie wiem. Może świat naprawdę nie może dalej spalać węgla. Może zmiany klimatu są tak poważne, jak mówią. Jestem górnikiem, nie klimatologiem. Nie mam narzędzi, by to zbadać.

Ale mogę ocenić coś innego: czy można było przeprowadzić proces jej zamknięcia lepiej?

Zdecydowanie tak. Można było dać ludziom większe odprawy, zaproponować im realny program przekwalifikowania, zagwarantować pomoc psychologiczną, dać czas. Postąpić uczciwie wobec tych, którzy tu pracowali.

Zamiast tego dostali listę, mandat, kurs na wózek widłowy i do widzenia.

Czy coś się zmieni? Wciąż nie wiem. Procesy trwają. Dokumenty z Sektora Zero nadal są w prokuraturze. System jest powolny, a instytucje – nawet gdy uczciwie – działają w czasie innym niż ludzie.

Czy warto było zrobić to, co zrobiłem? Przykuć się do bramy, wejść do Sektora Zero, napisać tę książkę?

Tak. Bez wątpienia.

Nie dlatego, że zmieniłem system. Nie dlatego, że uratowałem kopalnię.

Dlatego że ojciec Władysław powiedział mi: nie pozwól im cię wymazać. Nie pozwoliłem.

Tego nikt mi nie zabierze.




List do Czytelnika

Nie jestem pisarzem. Jestem ślusarzem-mechanikiem i autorem tej książki. Od ponad dwudziestu lat pracuję pod ziemią, naprawiając kombajny i inne urządzenia mechaniczne w kopalni. Dziewięćset metrów pod ziemią. Moje narzędzia pracy to klucz, czasem drut, reszta to improwizacja, ta cholerna improwizacja. Trzeba sobie jakoś radzić.

Pod powierzchnią nie ma miejsca na gadanie. Jest ciężka, brudna i odpowiedzialna robota, w trzydziestu kilku stopniach, w dużej wilgotności oraz w pyle i hałasie, przy świetle lampki na kasku, która daje tyle światła co nic.

Nie napisałem tej książki dla pieniędzy. Opisałem w niej wszystko, co składa się na moje prawdziwe życie, bo nie chciałem, żeby moje świadectwo przepadło. Niech będzie to zapis dla przyszłych pokoleń.

Stworzyłem postać Tomasza Brańskiego, żeby opowiedzieć swoją prawdziwą historię w formie literackiej. Życie tego bohatera zawiera bardzo wiele elementów z mojej pracy, doświadczeń i obserwacji funkcjonowania kopalni. W książce nie odwołuję się tylko do mojego własnego życia, ale cała fabuła ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Poprzez postać Tomasza Brańskiego mogłem wyrazić więcej i pokazać to, czego nie da się napisać wprost.
I chcę pisać dalej...

Słowa „transformacja”, „restrukturyzacja” ładnie brzmią, nowocześnie. Ale za nimi kryją się prawdziwi ludzie. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak wyglądają te procesy z bliska, jeśli chcesz zrozumieć, że górnik to nie symbol ani problem, tylko człowiek z rodziną, rachunkami i planami, ta książka jest dla ciebie. Jeśli chcesz wiedzieć, co zostaje, kiedy kopalnia się kończy, to również przeczytaj.

Bo zostają ludzie, zmęczeni, doświadczeni, czasem złamani tą robotą. Z pyłem w płucach i prawdą w głowie.

I nie znikniemy tylko dlatego, że ktoś zamknął kopalnię.

Szczęść Boże!
Marcin Olborski
Orzesze, Śląsk, luty 2026

Piszę z poziomu minus dziewięćset metrów. Stąd widać wszystko trochę inaczej.

Zobacz także

Polecane tytuły ( 8 inne tytuły w tej samej kategorii )

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło