• Obniżka
Polono-Slavica in honorem Maria Wojtyła-Świerzowska. Krakowskie STUDIA SLAWISTYCZNE II

Polono-Slavica in honorem Maria Wojtyła-Świerzowska. Krakowskie STUDIA SLAWISTYCZNE II

ISBN: 978-83-7850-684-3
37,90 zł
22,74 zł Zniżka 40%
Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny! E-booki w ciągu 15 minut!

Już w trakcie studiów doktoranckich zaczęły się krystalizować moje zainteresowania slawistyczne, które pogłębiałam uczestnictwem w wykładach i seminariach profesora F. Sławskiego. Po ukończeniu tych studiów (1971) otrzymałam zatrudnienie w Pracowni Słownika Prasłowiańskiego, kierowanej przez F. Sławskiego, gdzie pracowałam aż do 2008 roku i uzyskałam wszystkie stopnie naukowe (1974 – doktorat, 1992 – habilitacja, 2002 – profesura belwederska).

Ilość

Maria Wojtyła-Świerzowska

o sobie Na świat przyszłam w Krakowie w 1943 roku. Ojciec był inżynierem metalurgiem. Ukończył Akademię Górniczą (tak się nazywała uczelnia przed wojną). Po wyjeździe na Śląsk kilkakrotnie osiadał wraz z rodziną w różnych miejscowościach, wszędzie tam, gdzie były zakłady hutnicze. Matka po maturze nie pracowała zawodowo.

Rodzicom zawdzięczam wszystko, przede wszystkim pasję do muzyki i czytania (ojciec bardzo dobrze grał na fortepianie i potrafi ł recytować z pamięci poezję polską). Maturę zdałam w Rybniku, gdzie rodzice przeprowadzili się na parę lat. Okres rybnicki był najpiękniejszy w moim życiu – już nie wczesne dzieciństwo, ale jeszcze nie dorosłość. Do dziś co roku spotykam się z koleżankami i wspominamy – po kilku chwilach znikają zmarszczki, siwizna, a powracają ładne, młode twarze. Jest ten sam zapamiętany głos, są te same oczy.

Marzyłam o studiach muzycznych i intensywnie się do nich przygotowywałam. Niestety, los chciał inaczej. Przyjechałam do Krakowa i zdałam egzaminy na polonistykę. Muzyka zaczęła się stopniowo oddalać. Pozostała tylko pasja – do dziś jest największą miłością mego życia. Na polonistyce miałam szczęście słuchać wykładów znakomitych uczonych: K. Wyki, M. Mroczkowskiego, M. Dłuskiej, T. Milewskiego, W. Taszyckiego i M. Karasia. Pracę magisterską z językoznawstwa historycznego pisałam pod kierunkiem profesora Taszyckiego.

Po studiach (1966) dostałam zaproszenie od profesora J. Safarewicza na jednoroczny staż w Katedrze Językoznawstwa Ogólnego i Indoeuropejskiego, a potem przez cztery lata realizowałam w niej studia doktoranckie. Profesor Safarewicz wykładał grekę historyczną i łacinę, profesor J. Kuryłowicz prowadził seminarium, na którym czytaliśmy między innymi teksty hetyckie, a docent T. Pobożniak – sanskryt. Z profesorem A. Heinzem odbywały się zajęcia z językoznawstwa ogólnego.

Już w trakcie studiów doktoranckich zaczęły się krystalizować moje zainteresowania slawistyczne, które pogłębiałam uczestnictwem w wykładach i seminariach profesora F. Sławskiego. Po ukończeniu tych studiów (1971) otrzymałam zatrudnienie w Pracowni Słownika Prasłowiańskiego, kierowanej przez F. Sławskiego, gdzie pracowałam aż do 2008 roku i uzyskałam wszystkie stopnie naukowe (1974 – doktorat, 1992 – habilitacja, 2002 – profesura belwederska).

Z pracownią prasłowiańską („Prasłowianami”, jak nas nazywano) byłam związana przez niemal całe zawodowe życie. To tutaj, pod bacznym okiem Mistrza Sławskiego i Kolegów, uczyłam się, jak być slawistką, to tutaj przyuczałam się do iście benedyktyńskiej akrybii, tutaj wreszcie otworzył się przede mną fascynujący świat etymologii słowiańskiej i indoeuropejskiej. Ogromna biblioteka stwarzała możliwości zapoznawania się ze światowym dorobkiem polonistycznym, slawistycznym i indoeuropeistycznym. Na materiałach prasłowiańskich oparłam moje główne prace: o nominach agentis i abstraktach dewerbalnych. Bywało, że gdy trzeba było skupić się nad materiałami leksykalnymi – pracownia stawała się dla mnie niemal drugim domem. Lubiłam i ceniłam niepowtarzalny jej klimat i możliwości, jakie stwarzała.

W 1994 roku podjęłam równolegle pracę dydaktyczną w Kielcach. Był to dla mnie bardzo szczęśliwy życiowy krok. Było to „wyjście” spod stosów materiałów, ze świata historii słów i znaczeń w świat całkiem nowy – nowego środowiska, młodzieży studenckiej, nauczania, pracy żywym słowem. Dziesięcioletni okres kieleckiwspominam bardzo ciepło, jako jeden z lepszych i ciekawszych w moim życiu.

Po Kielcach przyszedł czas na Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie – przepracowałam tu ostatnie dziewięć lat, aż do przejścia na emeryturę w 2013 roku. Byłam związana z Katedrą Języków Wschodniosłowiańskich Instytutu Filologii Rosyjskiej. Nowe wyzwania, nowe obszary dydaktyki. Ale podobnie jak w Kielcach, tak i tu przeważały wykłady i konwersatoria z językoznawstwa ogólnego (rozszerzonego o socjo- i psycholingwistykę), i tutaj był język staro-cerkiewno-słowiański, gramatyka porównawcza języków słowiańskich; doszły inne ciekawe przedmioty: gramatyka kontrastywna polsko-rosyjska oraz historia i kultura Słowian. Przez kilka lat prowadziłam na UP seminaria dla doktorantów – były to wyjątkowo interesujące zajęcia.

Dydaktyka uniwersytecka to rozległy temat. Były momenty radosne przeplatane nieuchronnie ze smutnymi. Każdy zdany przez studenta egzamin na piątkę, każde dociekliwe pytanie, każdy błysk zainteresowania na twarzy słuchaczy, każde stwierdzenie typu „te palatalizacje starosłowiańskie i aorysty w staro-cerkiewno-słowiańskim nie są wcale takie straszne...” – wszystko to sprawiało osobistą satysfakcję i cieszyło. W takich chwilach zapomina się o tych ciemniejszych stronach życia nauczyciela akademickiego.

W sumie mogę stwierdzić, że połączenie pracy czysto naukowej z dydaktyczną jest czymś bardzo dobrym i korzystnym i dla nauki, i dla dydaktyki.

To, co robiłam, nad czym pracowałam przez te długie lata, sprawiało radość, ciekawiło, dawało poczucie sensu życiowego – a muzyka, zwłaszcza muzyka Jana Sebastiana, pozwalała przejść w inny, doskonale piękny świat.

W tym miejscu chcę gorąco podziękować wszystkim Autorom tekstów, które składają się na ten tom. Podziękowania szczególne kieruję pod adresem Profesora Leszka Bednarczuka – inicjatora księgi. To Jego i dwu Pań: Profesor Haliny Chodurskiej i Doktor Anny Mażulis-Frydel, trud, zabiegi i chęci spowodowały, że książka mogła się ukazać.

Władzom Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej składam wyrazy wdzięczności za jej sfi nansowanie.

Książka ta zostanie jakimś znakiem pamięci o pewnej krakowskiej językoznawczyni, która, zafascynowana Prasłowiańszczyzną, poświęciła jej pół wieku swego życia.

100 Przedmioty

Opis

Książka papierowa
oprawa miękka

Chodurska Halina

Anna Mażulis-Frydel

Bednarczuk Leszek

Oficyna Wydawnicza "Impuls"

Autor

Chodurska Halina, Anna Mażulis-Frydel, Bednarczuk Leszek

ISBN druk

978-83-7850-684-3

ISBN e-book

 

Objętość

360 stron

Wydanie

I, 2014

Format

B5 (160x235)

Oprawamiękka, klejona, folia matowa

Maria Wojtyła-Świerzowska o sobie

Bibliografia prac naukowych prof. dr hab. Marii Wojtyły-Świerzowskiej

Zbigniew Babik

Jeszcze o słowiańskich bukwicach

Leszek Bednarczuk

Las, laska, leszczyna, liść – semantyka i etymologia

Wiesław Boryś

Z chorwackich kajkawskich dialektyzmów leksykalnych (klošč, kreja, pažut

Aleksandra Cieślikowa

Jeszcze raz o różnicy między motywacją a etymologią nazw własnych na przykładzie antroponimu, tzw. obraźliwego

Stanisław Cygan

Obraz wsi w powieści Prorok Tadeusza Nowaka

Bożena Cząstka-Szymon

O barusiu, cielosku i gdosi, czyli jak dzieci z Żywiecczyzny nazywają zwierzęta 

Renata Dźwigoł

O „diabelskich” nazwach i nazwaniach

Adam Fałowski

Leksyka somatyczna w Nomenklatorze Eliasza Kopijewskiego

Beata Gala-Milczarek

Od słowotwórstwa ludowego do gwarowego, gwarotwórczego

Mariola Jakubowicz

Rekonstrukcja semantyczna w pracach Marii Wojtyły-Świerzowskiej

Józefa Kobylińska

Wahania spółgłosek dz : z, dź : ź w gwarze południowomałopolskiej

Katarzyna Konczewska

Język polski inskrypcji nagrobnych na Grodzieńszczyźnie

Elżbieta Koniusz

Pał, wróżda / wrozda i żarnice – archaizmy polszczyzny ogólnej i regionalne innowacje semantyczne z Polesia w utworach wspomnieniowych Franciszka Wysłoucha

Ľubor Králik

Súvisí slk. šípiť ‘tušiť’ s východoslovanským dial. *šupiti ‘rozumieť ap.’?

Agata Kwaśnicka-Janowicz

Staropolski termin bartniczy kleczyć (pszczoły) i jego rodzina słowotwórcza (na marginesie artykułu Franciszka Sławskiego)

Maria Teresa Lizisowa

Urzędnicy sądowi w Panu Tadeuszu i ich rodowód

Marek Majer

Więcej o derywatach ‘domowych’: prasłowiański przysłówek *domovь

Maciej Mączyński

Jakie ptaki śpiewały Władysławowi Matlakowskiemu

Halina Mieczkowska

Nowa leksyka we współczesnym języku słowackim (na podstawie SSSJ)

Iwona Nobis

Dobór końcówek dopełniacza niederywowanych nazw miejscowości rodzaju męskiego na tle rzeczowników pospolitych

Barbara Oczkowa

Słowniki dawne i nowe Szczególne znaczenie leksykografii dla języka chorwackiego

Bogumił Ostrowski

O jeszcze jednym ciekawym zjawisku fonetycznym w gwarach Grodzieńszczyzny (na szerszym tle)

Magdalena Płusa

O niektórych nazwach środków lokomocji w powieściach „litewskich” Józefa Weyssenhoffa

Beata Raszewska-Żurek

O znaczeniu i wartościowaniu psoty w historii polszczyzny

Marek Ruszkowski

Oboczność form stopnia przymiotników

Людвиг Селимски

Бележки към етимологията на 15 български думи

Tadeusz Szczerbowski

Lakuna jako zagadnienie rosyjskiej etnopsycholingwistyki i przekładoznawstwa

Krystyna Szcześniak

Jarzębina w świecie Słowian

Anna Tyrpa

Chłopi polscy o Kościołach chrześcijańskich

Jadwiga Waniakowa

Polskie gwarowe łobda // łabda (‘piłka’) – historia i etymologia wyrazu

Żanna Warbot

Бeлoрyccкoe „збрэзь” в составе востoчнo-славянcкoй лексико-семантической группы со значением наполненности

Wiesław Witkowski

O pożyczkach zwrotnych w kontaktach językowych polsko-wschodniosłowiańskich

Zobacz także

Polecane tytuły ( 8 inne tytuły w tej samej kategorii )

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło