Przedarcie się harcerza do oblężonego Lwowa. Z pamiętnika Ś. P. Alfonsa Tąkiela

Przedarcie się harcerza do oblężonego Lwowa. Z pamiętnika Ś. P. Alfonsa Tąkiela

ISBN: 978-83-8095-229-4
28,00 zł
Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprint z 1919 r. "Przedarcie się harcerza do oblężonego Lwowa".

Ilość

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprint z 1919. "Przedarcie się harcerza do oblężonego Lwowa".

Przedmowa.

Hasło: „wszystko, co nasze, Polsce oddamy“, prowadzące młodzież naszą w latach światowej wojny, znalazło szczególnie silny oddźwięk w drużynach harcerskich. Rwał się więc w bój dorosły i mały, zamieniając kij skautowy na karabin.

Dumni jesteśmy z tych naszych młodych bohaterów i czekamy sposobnej chwili, by uczcić ich pamięć dziełem trwałem, któreby dorastającemu pokoleniu harcerzy przypominało, jak spełniać obowiązki wobec Ojczyzny.

Na czele wspomnień o młodych naszych harcerzach idą przygody Alfonsa Tąkiela, owiane nietylko wielkiem poświęceniem dla sprawy, lecz także romantycznością, która z nich tworzy dobry i miły temat do gawędy skautowej.

Niech więc gdzieś przy ognisku, na ustronnej polanie, rzucona ta garstka wspomnień, wzbudzi w duszach młodych słuchaczy cześć dla bohatera i zapał do wstępowania w jego ślady.

Dziś drogiego nam skauta już kryje skromna mogiła na froncie litewsko-białoruskim. Jeszcze w 1914 roku, jako nieletni legionista, dostał się do niewoli pod Mołotkowem; przeszedł wśród Moskali dziwne koleje; bolszewikom wymknął się cudem, by wrócić do drogiego Krakowa i stanąć do pracy harcerskiej; przewrót listopadowy porwał go znów w wir wydarzeń; niosąc w szczodrej ofierze Ojczyźnie przyszłość swą i życie, rzucił wszystko i zgłosił się jako ochotnik do grupy harcerskiej na froncie litewsko-białoruskim. I dziś w ciemnej mogile, wśród poległych towarzyszów broni, śni o wolnej Polsce, świadom, że był jednym z tych, którzy Jej wolność wywalczyli.

Przygody niżej podane, wyjęte są wprost z pamiętnika bohatera, któremu więcej zależało na rzeczowej ścisłości, niż na formie literackiej, niech więc Czytelnik, mając szacunek dla prawdy, ma wyrozumienie dla formy.

200 Przedmioty

Opis

Książka papierowa
oprawa twarda

Kawalec Romuald

Jeden z pierwszych skautów krakowskich, dziennikarz, literat, wydawca, instruktor harcerski, dyplomata, oficer Wojska Polskiego, Komendant Harcerstwa Polskiego na Bliskim i Środkowym Wschodzie (1941) działacz emigracyjny

Rodzina i nauka

Urodził się 21 sierpnia 1893 roku w rodzinie Marcina, kancelisty krakowskiej Rady Powiatowej, i Anny z domu Stimac w Kolbuszowej. Miał brata Tadeusza (1895–?), oficera Wojska Polskiego, dyplomatę. Po przeprowadzce do Krakowa Kawalcowie mieszkali na Podgórzu przy ulicy Salinarnej.

Od 1909 roku rozpoczął naukę w klasie III c.k. I Wyższej Szkoły Realnej w Krakowie. Jako uczeń klas IVb i Vb był klasyfikowany jako „chlubnie uzdolniony”. 5 października 1912 wystąpił z c.k. I Wyższej Szkoły Realnej w Krakowie. Nie znamy powodów tej decyzji, ale wiadomo, że w czerwcu 1913 roku zdał maturę w VII klasie w c.k. II Wyższej Szkole Realnej w Krakowie, która miała status szkoły średniej o profilu matematyczno-przyrodniczym. Placówka zaliczała się do dobrze wyposażonych, a uczniowie mogli korzystać z doskonale wyposażonej biblioteki. Szkołę realną ukończył w wieku 20 lat, co nie było niczym nadzwyczajnym, na dwudziestu siedmiu uczniów w klasie VII jedenastu miało bowiem ukończone 20 lat. Wszyscy jego koledzy w klasie podawali narodowość polską, aczkolwiek pięcioro jako wyznanie wpisali „mojżeszowe”. Podobnie było w całej szkole, gdzie nikt nie podał narodowości żydowskiej, choć na ponad 280 uczniów 32 zadeklarowało, że wyznaje religię mojżeszową.

Kończąc szkołę, Kawalec jako przyszły zawód podał górnictwo. Świetnie rozwijające się w Galicji górnictwo ropy naftowej oraz kopalnictwo soli kamiennej dawało świetne możliwości rozwoju zawodowego.

W roku szkolnym 1913/1914 Romuald uczęszczał na kurs abiturientów przy Akademii Handlowej w Krakowie. Celem jednorocznego kursu było danie absolwentom szkół średnich wykształcenia handlowego.

Znaczenie Lwowa dla odradzającego się po zaborach państwa polskiego było ogromne. Najważniejsze z miast Małopolski, centrum życia społecznego, politycznego i naukowego stanowiło równocześnie ostoję polskości w tamtym rejonie. Walki o miasto rozpoczęte 1 listopada 1918 r. śledzone były w całym kraju, a jedną z pierwszych decyzji władz polskich w Krakowie, po obaleniu władz austro-węgierskich było przygotowanie odsieczy dla miasta nad Pełtwią.

Formującym się oddziałom wojskowym, mającym ruszyć na pomoc obleganym, brakowało informacji o sytuacji we Lwowie. Tak samo walczący w mieście nie wiedzieli jak przedstawia się sytuacja w pozostałej części odradzającego się kraju. Nawiązanie i utrzymanie łączności miało znaczenie zarówno militarne jak i psychologiczne. Jedną z prób przedarcia się do Lwowa opisują wspomnienia Alfonsa Tąkiela. Wybór jego kandydatury nie wydaje się przypadkowy. Ochotnik walczący w Legionach Polskich, jeniec wojenny, dobrze znający język rosyjski. A przede wszystkim – harcerz, który poprzez swoje wyszkolenie idealnie odpowiadał warunkom stawianym kandydatowi na łącznika z oblężonym miastem.

Wspomnienia Tąkiela w znakomity sposób oddają atmosferę listopadowych dni 1918 r. Z jednej strony ukazują bohaterstwo i poświęcenie polskiego skauta, który dzięki inteligencji, umiejętnościom, a czasem wręcz bezczelności tak charakterystycznej dla młodych ludzi wychodzi ze sporych opresji. Z drugiej zaś widać w nich niedoskonałości wyszkolenia i przygotowania strony ukraińskiej. Co wcale nie oznacza, że strona polska przygotowana była do walk w lepszym stopniu. Po prostu autor wspomnień potrafił w znakomity sposób wykorzystać słabości przeciwnika. Nie opuszczało go także wojenne szczęście i dobry humor.

Alfons Tąkiel zdawał sobie sprawę jak wiele zawdzięcza zajęciom harcerskim. Przyznaje, że „przydały mi się teraz te wszystkie sprawności, które wyrobiło we mnie życie harcerskie, jak wielkie znaczenie miała dla mnie teraz taka np. biegłość w pełzaniu i podchodzeniu, której nabyłem w czasie różnych ćwiczeń i wycieczek, jeszcze jako chłopiec!”. Czytelnik odnajdzie tu także źródła inspiracji ówczesnej młodzieży. Przedzieranie się do Lwowa przyrównane było do zadania jakiego podjął się Skrzetuski (bohater „Ogniem i mieczem” – przypisek dla tych, którzy na bakier są z listą podstawowych lektur) oferując dotarcie do obleganego Zbaraża.

Harcerskie wspomnienia wznowiła Oficyna Wydawnicza „Impuls” w swojej znakomitej serii „Przywrócić Pamięć”. Nie ograniczyła się tylko do wydania reprintu wspomnień, ale uzupełniła także o biogram Romualda Kawalca – instruktora, który zadbał o ich wydanie po śmierci Alfonsa Tąkiela. Opracowaniem go zajął się Marian Miszczuk, uznany autorytet w zakresie harcerskiej historii. To dodatkowa wartość recenzowanej pozycji, bo losy „Rolka”, jak nazywał go autor wspomnień, są także niezwykle ciekawe.

Po książkę powinni sięgnąć miłośnicy naszej historii, młodzi harcerze, a także instruktorzy. Stanowi ona bowiem źródło inspiracji do ciekawych gawęd i zachęt, którymi można przekonać młodych harcerzy, że nabywane umiejętności mogą przydać się w różnych momentach życia.

Dariusz Nowiński

cena recenzenta

Temat i treść - 9/10

Język, styl, kompozycja tekstu – 9/10

Forma wydawnicza - 9/10

http://jpilsudski.org/recenzje-ksiazek-historycznych/item/2460-przedarcie-sie-harcerza-do-oblezonego-lwowa

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło