O drogę harcerstwa

O drogę harcerstwa

ISBN: 978-83-7850-676-8
22,00 zł
Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprint wydania z 1924 r.: "O DROGĘ HARCERSTWA"

Ilość

Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.

Reprint wydania z 1924 r.: "O DROGĘ HARCERSTWA"

Od lat paru patrząc zblizka na pracę harcerską widzę, że przeżywa ona w chwili obecnej dość ostry kryzys. Znam jego przyczynę. Każda organizacja przechodzi różne fazy swego rozwoju — słabnie, to znowu wzmacnia się — rozwija.

W chwili obecnej jednak kryzys w Harcerstwie ma głębsze podłoże, jest prawie powszechny i chociaż w przejawach swoich postępuje powoli i nie gwałtownie, ma jednakże oznaki niepokojące.

Wynikł on z racji wyczerpania się Harcerstwa, z niemożności podołania trudnościom. — Harcerstwo przeciwstawić Życiu dziś może tylko Ideologję, a traci swą wartość jako System i Organizacja.

Sądzę, że Harcerstwu oddam usługę, objektywnie przedstawiając stan jego — co skłoni je może do wejścia na drogę zdobywania dla siebie godności i praw należnych, oraz skieruje wysiłki do stworzenia większej siły organizacyjnej; Społeczeństwu oddam też usługę, dając mu poznać stan Harcerstwa i pobudzając go do szczerej pomocy Harcerstwu pozostającemu pod Jego opieką.

W przedstawieniu materjału pozwalam sobie być swobodnym i niezależnym, wiedząc, że w stosunkach „oficjalnych” Harcerstwa ze Społeczeństwem tego właśnie jest trochę mało.

K. G.

200 Przedmioty

Opis

Książka papierowa
oprawa twarda

Grochowski Kazimierz

Podharcmistrz Kazimierz Grochowski – urodzony w 1897 roku, zmarł w 1945 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym w Neugame.

1915 – 1916 – członek Lubelskiej Komendy Junackiej

1918 – drużynowy V LDH im. Tadeusza Kościuszki przy Szkole Rzemiosła S. Seroczyńskiego

1919 – 1920 – komendant Hufca Lublin

1920 – dowódca Lubelskiego Batalionu Harcerskiego

1921–1925 – komendant Lubelskiej Chorągwi Harcerzy

1921 – członek Tymczasowego Zarządu Oddziału Okręgu Lubelskiego ZHP

Autor publikacji O drogę harcerstwa (1924)

S.J. Dąbrowski, S.A. Tryczyński, Słownik biograficzny lubelskiego harcerstwa 1911–2001, Lublin 2001, s. 70.

Tym, którzy tkwią w Harcerstwie od lat paru, od początku niemal powstania tej młodej u nas organizacji, jakże często przypominają się dawne lata — to dawne życie harcerskie, — i czy to w samotnych rozmyśleniach, czy w jakiejś pogadance w kółku starszych harcerzy, czy gdzieś u obozowego ogniska — porównywając stan Harcerstwa, nie, raczej to życie harcerskie — dawne z obecnem, prawie zawsze wszystkie te rozmyślania, refleksje i rozmowy, prowadzą i kończą się bardzo pesymistycznemi horoskopami. Trzeba zauważyć, że z natury tego sposobu rozważań nie dochodzi się i dojść nie można do żadnych praktycznych wskazań i wniosków, — są to bowiem wspomnienia i rozpamiętywania, które rodzą jeszcze większe zniechęcenie, apatję, niżli budzą hart i czyn. Jeśli nawet w jakiej „upartej naturze” wzmoże się „zacięcie” i upór, by przetrwać, by zaradzić, to brak jasnych wskazań przyczyn zła, olbrzymia ilość powikłanych wzajemnie, wynikających jedna z drugiej trudności, w praktyce, już wkrótce takiego hardego ducha osłabią, obezwładnią.

Na naszym gruncie — w samym Lublinie i na prowincji — od lat paru obserwując, wiele widziałem tych szczerych porywów, ciężkich upartych zmagań, naprawdę niepowszedniej mocy i wytrwałości, ileż jednak widziałem załamań i zobojętnień już nie tylko entuzjazmu, ale wprost zupełnej utraty wiary w to co jeszcze wczoraj tak święcie się wierzyło. Iluż widzę tych już obojętnie, tak spokojnie traktujących całe Harcerstwo, filistersko urządzających się w życiu, z Harcerstwa tak prędko „wyrastających”.

Lecz za daleko poszedłbym mówiąc o tem...

Faktem jest, że Harcerstwo przeżywa pewien kryzys — i faktem jest, że nie wszyscy to widzą, może widzieć nie chcą. Dlatego całe to zagadnienie nie jest tak jak być winno — z punktu dobra organizacyjnego — traktowane. Nie ustalono dotychczas istoty zła, nie odnaleziono przyczyn i nie wytknięto wskazań w celu zmniejszenia jeśli nie zupełnego usunięcia go. Jak gdyby nie umiemy czy obawiamy się odszukać je i nazwać po imieniu. Pozostawiamy wszystko biegowi wypadków. Myślę, że w tym właśnie tkwi największe niebezpieczeństwo, bo że w najzdrowszym organiźmie wydarzyć się mogą jakieś zaburzenia, w najlepszej organizacji jakieś usterki — w tym zła jeszcze niema — o ile w organizmie tym jest jeszcze tyle sił żywotnych, które zadanie „białych ciałek krwi” wykonają w swoim czasie i z należytą energją. Zło zaczyna się wtedy dopiero, kiedy się mu rozwinąć pozwala.

Konieczną jest rzeczą, zatem poznać dokładnie stan organizmu - organizacji i na podstawie dopiero objawów choroby postawić djagnozę. Tę też metodę przyjmę w swoich rozważaniach.

Ponieważ broszura ta ma dotrzeć tak do Społeczeństwa jak i tych którzy pracę prowadzą, musiałem nadać jej charakter informacyjno-wezwawczy. Pierwszy głównie dla Społeczeństwa; drugi — dla Harcerstwa.

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło