• Obniżka
Wybór tekstów Profesora Bogdana Nawroczyńskiego

Wybór tekstów Profesora Bogdana Nawroczyńskiego

ISBN: 978-83-8095-382-6
64,76 zł
56,76 zł Oszczędzasz: 8,00 zł
Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny! E-booki w ciągu 15 minut!

Książka dostępna w wersji elektronicznej - e-book.

Wersja książki
Ilość

Pedagogika jako praxis ma swój ogromny wkład w tworzenie tradycji, zachowanie ciągłości kultury właśnie poprzez edukację, poprzez język, kształtowanie nawyków społecznych, rozwijanie myślenia pojęciowego, rozpoznawanie i rozwijanie zdolności i potrzeby uczenia się itd. [...]

To właśnie Bogdanowi Nawroczyńskiemu polska pedagogika i szkolnictwo zawdzięczają dociekliwe analizy różnych modeli edukacji alternatywnej, jak szkoła pracy, system planu daltońskiego, szkoła planu jenajskiego czy metoda projektów czy szkoły eksperymentalne. [...]

Autor ten doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że najpierw teoretycy wychowania i kształcenia, pedagodzy ogólni i dydaktycy wraz z historykami wychowania oraz komparatystami myśli muszą podjąć żmudne badania w zakresie usystematyzowania wiedzy pedagogicznej metodami naukowymi. [...]

Zachęcam do lektury wyjątkowych rozpraw Bogdana Nawroczyńskiego, by z jednej strony nasza indywidualność odnalazła w nich bogate zaplecze duchowe, z drugiej zaś strony byśmy mogli stwarzać naszym wychowankom, uczniom, podopiecznym czy własnym dzieciom jak najlepsze warunki dla ich rozwoju kulturowego.

Fragment Wstępu prof. zw. dr. hab. Bogusława Śliwerskiego

40 Przedmioty

Opis

Książka elektroniczna - E-book
Epub, Mobi
Książka papierowa
oprawa twarda

Specyficzne kody

isbn
978-83-8095-382-6

Bogusław Śliwerski

pedagog, profesor nauk społecznych, zatrudniony na Uniwersytecie Łódzkim i w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, dr h.c. multi, przewodniczący Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN (2011–2019), członek Sekcji Nauk Humanistycznych i Społecznych Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów (2010–2020) i członek Zespołu Nauk Społecznych pierwszej kadencji Rady Doskonałości Naukowej.

Ostatnio wydał między innymi: Pedagogika. Podręcznik akademicki (współred. Z. Kwieciński, wyd. nowe, Warszawa 2019); Istota, sens i uwarunkowania (wy)kształcenia (współaut. K. Maliszewski, D. Stępkowski, Kraków 2019); "Przyrzeczenie wierności sprawie socjalizmu...", czyli jak ZHP stało się organizacją wychowania socjalistycznego w świetle doktryny pedagogicznej po 1944 roku (Kraków 2019); Turystyka habilitacyjna Polaków na Słowację w latach 2005–2016. Studium krytyczne (Łódź 2018); Pedagogia harcerskiego wychowania (Kraków 2018); Książki (nie)godne czytania? (Kraków 2017); Meblowanie szkolnej demokracji (Warszawa 2017); Habilitacja. Diagnoza. Procedury. Etyka. Postulaty (Kraków 2017); Harcerstwo źródłem pedagogicznej pasji (Kraków 2016); Edukacja (w) polityce. Polityka (w) edukacji. Inspiracje do badań polityki oświatowej (Kraków 2015); Diagnoza uspołecznienia publicznego szkolnictwa III RP w gorsecie centralizmu (Kraków 2013).

Redaktor naczelny kwartalnika „Studia z Teorii Wychowania”, członek rad naukowych czasopism pedagogicznych: „Littera Scripta Journals”, „The New Educational Review”, „Journal of Pedagogy” KNP PAN, „Chowanna”, „Przegląd Pedagogiczny”, „Forum Oświatowe”, „Auxilium Sociale Novum”, „Ars Educandi”, „Wychowanie na co Dzień”, „Problemy Wczesnej Edukacji” i „Horyzonty Wychowania”.

Zainteresowania naukowe: pedagogika ogólna, filozoficzne i teoretyczne podstawy wychowania, pedagogika porównawcza, andragogika i pedagogika (wczesno)szkolna.

Blog: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com


Marek Walancik

Jest oficerem Wojska Polskiego, podpułkownikiem. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Łączności i Uniwersytetu Śląskiego, gdzie otrzymał tytuł doktora nauk humanistycznych. Aktualnie jest Komendantem Wojskowej Komisji Uzupełnień w Chorzowie. Opublikował prace z zakresu pedagogiki społecznej, administracji wojskowej i historii wojskowości Regionu Górnośląskiego.

Oficyna Wydawnicza "Impuls"

Autor

Bogusław Śliwerski,
Marek Walancik

ISBN druk

978-83-8095-876-0

ISBN e-book

978-83-8095-425-0

Objętość

232 stron

Wydanie

I, 2017

Format

B5 (160x235). E-book: epub, mobi

Wprowadzenie      

1. Dlaczego powinniśmy uprawiać pedagogikę naukową?      

2. Dwa prądy w pedagogice współczesnej     

3. Pedagogika porównawcza      

3.1. Nauczanie kształcące i wychowujące  

3.2. Kształcenie się i jego motywy        

3.3. Zindywidualizowane nauczanie zbiorowe  

3.4. Plan Jenajski     

3.5. System Daltoński     

4. Swoboda i przymus w wychowaniu

Wprowadzenie


Paweł Dybicz w rozmowie z historykiem idei socjologicznych – profesorem PAN Jerzym Szackim starał się dociec, czy rzeczywiście w naszych czasach zamarły już wielkie idee, narracje, skoro upadł faszyzm, komunizm i zaczyna słaniać się na nogach neoliberalizm? Profesor już na wstępie zbija interlokutora z tropu, twierdząc, że nie ma sensu poszukiwać uwarunkowań tego stanu rzeczy w ideologiach, bo nie nimi człowiek w istocie żyje. Uważa, że „[...] większość ludzi robi w życiu to, co robi, niekoniecznie dlatego, że ma stale przed oczami jakiś wielki projekt ideologiczny”. Świat jest podzielony, podobnie jak każde społeczeństwo, narodowość, a nawet wydawałoby się, że zjednoczona wokół określonej ideologii czy teologii grupa społeczna, toteż nie da się już dzisiaj, w dobie globalizacji, przenikania idei i dostępności człowieka do różnych kultur narzucić mu jednolitego projektu ideowego.


Dalej stwierdza w tym wywiadzie, że

[...] idea nieuchronnego i nieustannego postępu pod każdym względem i na każdym polu należy bezpowrotnie do przeszłości. [...] Ludy się mieszają, liczne granice i podziały ulegają zatarciu, ale niepodobna powiedzieć, że odbywa się totalna uniformizacja wzorów kultury. [...] Powroty, nawroty i renesans to w historii idei zjawisko najzupełniej naturalne, bo jak raz po raz wykazują erudyci, wszystko zostało już gdzieś kiedyś przez kogoś pomyślane po raz pierwszy i trudno wymyślić coś zupełnie nowego. I wieczna jest pokusa znajdowania sobie poprzedników i autorytetów. W pewnym sensie wszystko jest kontynuacją, ale też wszystko zostaje za każdym razem jakoś uwspółcześnione, ponieważ nadaje się do użytku tylko po dostosowaniu do nowego kontekstu. Dzisiaj lepiej niż kiedykolwiek widać, że poniekąd ciągle przestawiamy te same klocki, którymi bawili się nasi poprzednicy w XIX w. i w pierwszej połowie XX w. Ewentualnie z dodaniem przedrostków „neo” lub „post”.



Najciekawsza jest jednak w tym wywiadzie odpowiedź na ostatnie pytanie, jakie dziennikarz zadał profesorowi socjologii:


–   A jeśli zgłosiłby się do pana jakiś komitet naukowy i poprosił o ową wizję, sugestie, co w takiej projekcji powinno być zawarte z punktu widzenia historyka idei, co by pan odpowiedział?
–   Pewnie odpowiedziałbym, że jestem już emerytem i że wszystko już było.


Mam nadzieję, że ten być może przydługi wstęp zostanie przyjęty jako właściwy dla recepcji dzieł wybitnego pedagoga Bogdana Nawroczyńskiego. Za kilkadziesiąt lat odpowiedź na tego samego typu pytania będzie brzmieć tak samo, chociaż padnie już w innym kontekście, w innym medium i przez innego uczonego. Tymczasem to, co pozostanie niezmienne, to ponadczasowe rozprawy, idee, teorie uczonych, których wybór tekstów sprzed kilkudziesięciu lat będzie przywoływany w dyskursie naukowym dzięki takim monografiom, jak niniejsza. Każda epoka jest nośnikiem częściowo własnych wartości wpisujących się między innymi w treści rozpraw naukowych humanistów, którzy nie tworzyli swoich dzieł z myślą o tym, by jedynie naprawiać, modernizować czy doskonalić to, co miało miejsce w edukacji „tam i wtedy”, ale kreowali jej sens z myślą o przyszłości ówczesnych młodych pokoleń. Nieliczni wyprzedzali swoją epokę z pełną świadomością uniwersalności myśli, idei i teorii, by służyły one kolejnym generacjom.

Pedagogika jako praxis ma swój ogromny wkład w tworzenie tradycji, zachowanie ciągłości kultury właśnie poprzez edukację, poprzez język, kształtowanie nawyków społecznych, rozwijanie myślenia pojęciowego, rozpoznawanie i rozwijanie zdolności i potrzeby uczenia się itd. Oczywiście, można się zastanawiać, jakie idee stają się dla pedagogów współcześnie znaczącymi w stanowieniu i realizowaniu celów kształcenia czy wychowania? Czy jest nią jeszcze na przykład idea społeczeństwa obywatelskiego, czy może porzuciliśmy ją dla idei społeczeństwa informacyjnego? A co się stało z ideą społeczeństwa pluralistycznego, które przecież nie musi być ani obywatelskim, ani informacyjnym? Czy jedynie słuszną drogą jest powrót do ideologizacji wychowania i kształcenia zgodnie z zasadą politycznej poprawności? Czy wraz ze zmieniającymi się władzami centrum musimy instrumentalnie się im podporządkowywać i udowadniać, że słuszne lub prawdziwe jest to, co służy ich doraźnym interesom – ideologów neolewicy, neoprawicy albo neoliberałów?

Do integralnie postrzegających i konstytuujących pedagogikę jako naukę o wychowaniu należał niewątpliwie Bogdan Nawroczyński, którego dzisiaj uważamy za klasyka w tej nauce. Przez komparatystów zaliczany jest on do głównego nurtu pedagogiki kultury, pedagogiki humanistycznej i holistycznej z tego właśnie powodu, że wiele jego myśli w niczym nie straciło na swojej aktualności. Stało się tak zapewne dlatego, że Nawroczyński nie zajmował się wąską problematyką badawczą, ale analizował i wykładał wówczas współczesną myśl pedagogiczną jako kluczową dla rozwoju zarówno pedagogiki ogólnej, pedagogiki szkolnej, pedagogiki porównawczej, jak i syntetycznej. Jej źródłem była filozofia, z której wyłoniła się pedagogika jako dyscyplina wiedzy zabiegająca w humanistyce o samodzielność naukową. Z tego też powodu rozpoczynamy nasz wybór tekstów od studium Nawroczyńskiego z 1926 roku pt. Dlaczego powinniśmy uprawiać pedagogikę naukową? Powód jest chyba oczywisty. Nadal bowiem to pytanie powraca nie tylko w naszym środowisku akademickim, ale także w naukach nam pokrewnych i w wypowiedziach polityków.

Wystarczy porównać treść narracji tego pedagoga ze współczesnymi dylematami filozofów i socjologów nauki, by stwierdzić, że mimo postępu w innych dziedzinach nauk humanistyka i nauki społeczne nie mogą być tak samo traktowane jak nauki przyrodnicze czy ścisłe, gdyż przedmiotem ich badań jest człowiek. A ten jest tylko częściowo poznawalny. Wciąż w dużej mierze pozostaje dla badaczy tajemnicą. Na domiar wszystkiego pojawiają się w dziejach społeczeństw, a zatem i nauki, procesy dla niej toksyczne, destrukcyjne, do czego nawiązał w swoim studium Nawroczyński, pisząc:


[...] prawidłowy rozwój myśli pedagogicznej został brutalnie przerwany przez upadek Rzeczypospolitej, w czasach zaś porozbiorowych [...].


Gdyby żył dzisiaj, musiałby poszerzyć swoje uzasadnienie o kolejne dwa totalitaryzmy, których doświadczyła Rzeczypospolita w okresie drugiej wojny światowej i PRL. Kto wie, czy nie doszukiwałby się w prawicowym zwrocie politycznym z 2015 roku imperatywu zmian w III RP o podłożu ideologicznym, odczytując w jego przesłankach politycznych gorycz i rozczarowanie transformacją ustrojową za sprawą neoliberalnej czy neolewicowej pedagogiki? Nie ma to już większego znaczenia, gdyż nauka zawsze stanowiła źródło potęgi nowego wychowania i kształcenia młodych pokoleń.

Uwierzyliśmy i przyjęliśmy jako pewnik – wielokrotnie podtrzymywaną przez scjentystycznie zorientowanych psychologów tezę – że pedagogika, nie spełniając rygorów metodologicznych nauk empirycznych, nie jest i nigdy nie będzie nauką. Jak pisał Jerzy Brzeziński:


O dojrzałości danej dyscypliny empirycznej świadczy to, w jakim stopniu twierdzenia jej sprawdzane są na drodze eksperymentalnej. Najbardziej pod tym względem zaawansowana jest fizyka, a najmniej niektóre nauki społeczne, jak na przykład pedagogika.


Nauk humanistycznych, których przedmiotem badań jest człowiek, nie można – jak pisze René Thom – ani włączać, ani też porównywać do nauk ścisłych i przyrodniczych, gdyż przedmiotem ich badań jest inna materia.

Warunkiem koniecznym naukowości jakiejś dyscypliny nauk humanistycznych jest jej całkowita nieskuteczność.

Nic dziwnego, że ten wybitny matematyk uważa za podejrzany status naukowy wszystkich tych dyscyplin naukowych, jak psychologia, socjologia, ekonomia,

[...] które w sposób jawny lub ukryty roszczą sobie pretensje do sprawowania – indywidualnej lub zbiorowej – kontroli nad człowiekiem [...].


Pedagogika, mimo ponad stu lat swojego rozwoju, który zapoczątkowały Pisma pedagogiczne Jana Fryderyka Herbarta (nota bene przetłumaczone i opracowane naukowo przez B. Nawroczyńskiego), nadal ma i mieć będzie w paradygmacie pozytywistycznym status nauki in statu nascendi, pokonawszy bowiem dwa pierwsze stadia swojego rozwoju – stadium kultur pierwotnych i barbarzyńskich oraz stadium przejściowe refleksji nad wychowaniem jako przedmiotem jej badań, wciąż nie osiągnęła pełnej systematyzacji swoich pojęć. Jak trafnie pisał o tym Wilhelm Rein, nie da się tego procesu zakończyć ostatecznym rozstrzygnięciem znaczeń pojęć pedagogicznych, gdyż te odzwierciedlają stan zjawisk i procesów, które podlegają wpływom zbyt wielu zmiennych biologicznych, społeczno-kulturowych, fizycznych, psychologicznych itp. Nie da się rozwiązać problemów wychowawczych i dydaktycznych za pomocą najbardziej wysublimowanych eksperymentów pedagogicznych głównie dlatego, że jak pisał B. Nawroczyński,


[...] pedagogika jest nauką normatywną i posiada wiele zagadnień, do których eksperymentu zastosować nie można, bo wychowanie jest procesem nie tylko psychicznym, ale i historyczno-kulturalnym, którego zrozumieć nie można bez wniknięcia w świat wartości kulturalnych, bez zastosowania metod badania historycznych i socjologicznych.


Autor ten doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że najpierw teoretycy wychowania i kształcenia, pedagodzy ogólni i dydaktycy wraz z historykami wychowania oraz komparatystami myśli muszą podjąć żmudne badania w zakresie usystematyzowania wiedzy pedagogicznej metodami naukowymi. Był przeciwnikiem takiej recepcji czyjejś myśli pedagogicznej, która miałaby służyć celom intencjonalnie zaprzeczającym prawdzie i autorskim intencjom ich zaistnienia w pedagogice. Nie tylko bronił krytykowanego przez Józefa Mirskiego konceptu alternatywnej edukacji niemieckiego pedagoga Petera Petersena, która wpisała się w dzieje nowego wychowania pod nazwą szkoła planu jenajskiego, ale dla uwiarygodnienia jej założeń i praktycznej wartości zaprosił do Polski twórcę z cyklem wykładów. Jakże pięknie wyraża jego postawę wobec odmienności akapit wieńczący wstęp do wydania zbioru jego studiów z zakresu pedagogiki porównawczej:

Swobodny wiatr dmucha przez „cudze kraje, gdzie są inne obyczaje” i przynosi na polskie niebo czarne chmury i różowe obłoki. Jest w tym i dal, i coś bardzo naszego. Jedno i drugie trzeba mieć i w rozumie, i w sercu. Troszcząc się przede wszystkim o Polskę, i jej rozwój, dobrze jest wiedzieć, co się działo i dzieje przynajmniej u naszych sąsiadów.


Nie trzeba polskim pedagogom tłumaczyć potrzeby umiędzynarodowienia nauk o wychowaniu, gdyż każde nowe podejście do wychowania i kształcenia młodych pokoleń powinno być przedmiotem naukowej dyskusji, a przede wszystkim jego recepcja powinna się odbywać u źródeł, szczególnie wówczas, kiedy powstało poza granicami kraju. Potrzebne są bezpośrednie kontakty zagraniczne z twórcami nowatorskich podejść do edukacji oraz wzajemna wymiana literatury przedmiotu. W pracy naukowo-badawczej kluczowe są umiłowanie prawdy, przyzwoitość, perfekcjonizm pedagogiczny, silne poczucie obowiązku i odpowiedzialności za podejmowane zadania akademickie i oświatowe oraz umiejętność odróżniania, „[...] co jest mitem lub legendą, co wyrazem ciemnoty, a co normą moralną lub pragnieniem zbolałego serca”.


To właśnie Bogdanowi Nawroczyńskiemu polska pedagogika i szkolnictwo zawdzięczają dociekliwe analizy różnych modeli edukacji alternatywnej, jak szkoła pracy, system planu daltońskiego, szkoła planu jenajskiego czy metoda projektów czy szkoły eksperymentalne. Kontynuatorami tych studiów byli – obejmujący kierownictwo Katedry Pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego po usunięciu z tej funkcji ze względów politycznych Bogdana Nawroczyńskiego w 1948 roku i przeniesieniu go na przedwczesną emeryturę – Wincenty Okoń, a także pozbawiony prawa do sfinalizowania, również z powodów politycznych, własnej dysertacji doktorskiej jego doktorant Czesław Kupisiewicz. Inna kwestia, że nadal historycy wychowania omijają odczytanie źródeł na temat szykan politycznych, jakie miały miejsce między innymi na Uniwersytecie Warszawskim. Nie ulega jednak wątpliwości, że dla młodego pokolenia jest w życiu i postawie moralnej tego Uczonego wzór godny naśladowania, szczególnie w czasach, kiedy status nauczyciela akademickiego jest dewastowany przez część polityków z obozów władzy, niezależnie od tego, jakiej partii przedstawiciele ją sprawują.


Zmian we współczesnej pedagogice i oświacie musi dokonać młode pokolenie, które nie będzie bazować na stereotypach, uprzedzeniach, propagandowych interpretacjach edukacji alternatywnej, ale wyzwoli polską pedagogikę z ograniczeń, które były tak charakterystyczne dla różnych okresów jej rozwoju. Nawroczyński posłużył się tu metaforą wiedzy jako budulca gmachu nauki, pisząc:


[...] młodsze pokolenia pedagogów-teoretyków już nie myślą o podpieraniu starej budowli, lecz gromadzą świeży materjał dla nowego gmachu. Prawda to, że nie tylko budowa tego gmachu, lecz nawet zwózka materjału w tej chwili daleka jest jeszcze od ukończenia. Ale poszczególne fragmenty już się wyłaniają.

 

Tak więc każda generacja przejmuje rolę architektów nauk pedagogicznych, chcąc na nauce oprzeć zmiany w praktyce wychowawczej, dydaktycznej czy opiekuńczej. Na niej zatem ciąży powinność poddania krytycznej analizie dotychczasową, a szczególnie mainstreamową pedagogikę, by przedłożyć kolejnym generacjom własną wizję edukacji i sformułować dla niej prawidłowości uzasadnione wynikami rzetelnie przeprowadzonych badań naukowych.


Zwróćmy uwagę, jak w 2017 roku aktualna jest refleksja tego pedagoga na temat wojny dyskursów naukowych, której zaistnienie niesłusznie przypisuje się dopiero okresowi postmodernizmu. W 1930 roku tak o tym pisał B. Nawroczyński:


Trzeba bowiem jasno zdać sobie sprawę z tego, że [...] przeciwieństwa i walki w pedagogice [...], są tylko jednym z objawów wielkiego zmagania się prądów społecznych, którego widownią jest całe życie narodów kulturalnych. We wszystkich jego dziedzinach toczy się walka pomiędzy roszczeniami jednostek i społeczeństwa. W sferze interesów ekonomicznych i politycznych staje się ona szczególnie zaciętą i brutalną. Tutaj też najwyraźniej zaznacza się dążność do wyjaskrawiania haseł, do wyprowadzania z pewnych ogólnych zasad najskrajniejszych, najbardziej jednostronnych wniosków.


Równie aktualnie brzmi teza tego pedagoga sprzed ponad dziewięćdziesięciu lat:


I rzeczywiście, jeśli wnikniemy w istotę wszystkich wysiłków, jakie od dłuższego czasu czyniono, aby udoskonalić wychowanie, to się przekonamy, że przedewszystkiem polegały one na dążeniu do oparcia go na lepszej, niż dawniej, znajomości dziecka, na jak najbardziej naukowej teorji wychowania i nauczania.
To znaczy, że pewne prawidłowości w procesie kształcenia i wychowania są niezmienne, tylko nowa wiedza czyni je bardziej efektywnymi i świadomie uruchamianymi przez pedagogów. Nie od dzisiaj muszą oni korzystać z najnowszych wyników badań nie tylko psychologii, ale także nauk medycznych i nauk o zdrowiu, nauk społecznych i humanistycznych. Im większy jest postęp w naukach teoretycznych, tym większy jest ich udział w reformach szkolnych czy w kulturze wychowywania dzieci i młodzieży. W każdym państwie ustrój szkolny jest czymś więcej niż tylko zbiorem instytucji typu przedszkola i szkoły, gdyż ich powoływanie do życia, działanie czy wygaszanie jest regulowane prawodawstwem szkolnym, a to jest pochodną przyjętych w wyniku ustaleń politycznych wspólnych zasad ustrojowych, ożywionych jedną myślą prze­wodnią.
W nieco już archaicznym dla pokolenia III RP języku Bogdana Nawroczyńskiego możemy odczytać te same przesłania i wyzwania, przed którymi ono staje, a mianowicie przed koniecznością uzyskiwania przez nie jak najwyższego wykształcenia i twórczej pracy z nim nauczycieli. Konieczne jest umiędzynarodowienie stanu wiedzy, by korzystając z najlepszych doświadczeń uczonych i nauczycieli innych krajów, zatroszczyć się o jak najwyższy poziom edukacji narodowej, bowiem


[...] współczesny naród kulturalny nie może poprzestać na uczeniu się pedagogiki od obcych, lecz musi ją uprawiać u siebie i po swojemu.


Niestety, okres socjalistycznej państwowości nie tylko utrwalił wśród Polaków na długie lata tradycję wrogiej postawy wobec władz państwowych, ale także wzmocnił u części środowiska pedagogicznego poczucie omnipotencji, wyższości autorytetu władzy i instytucji nad osobami, którym powinny one służyć. Trudno jest reformować szkolnictwo, jeśli nie stworzy się w państwie dobrze zorganizowanej i sprawnie działającej oświaty, pozostającej pod kontrolą społeczną i administracji publicznej. Bez decentralizacji i samorządności szkolnictwa i bez uspołecznienia zarządzania nim nie wyjdziemy z głęboko zakorzenionych w edukacji pozostałości „homosowietyzmu” i nie będziemy w stanie sprostać konstruowaniu nowoczesnego i efektywnego kształcenia oraz wychowywania młodych pokoleń w naszym kraju, nie sprostamy wyzwaniom ponowoczesności. Zachęcam do lektury wyjątkowych rozpraw Bogdana Nawroczyńskiego, by z jednej strony nasza indywidualność odnalazła w nich bogate zaplecze duchowe, z drugiej zaś strony byśmy mogli stwarzać naszym wychowankom, uczniom, podopiecznym czy własnym dzieciom jak najlepsze warunki dla ich rozwoju kulturowego.


Łódź, 6 października 2017 roku    Bogusław Śliwerski

Zobacz także

Polecane tytuły ( 8 inne tytuły w tej samej kategorii )

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło