• Obniżka
  • Nowy
Symetria i symetria złamana psyche

Symetria i symetria złamana psyche

ISBN: 978-83-8294-554-6
42,00 zł
33,00 zł Oszczędzasz: 9,00 zł

Wyświetl historię cen produktu

Najniższa cena w ciągu ostatnich 30 dni 33,00 zł

Czas dostawy kurierem InPost 24 godziny! E-booki w ciągu 15 minut!

PREMIERA!

„Symetria i symetria złamana psyche” to drugi esej Piotra Gorczycy – wieloletniego psychiatry – który po sukcesie „Architektury psyche” ponownie zaprasza czytelnika do świata osobistych refleksji, wspomnień i intelektualnych poszukiwań.

Wersja książki
Ilość
Ostatnie sztuki w magazynie

„Symetria i symetria złamana psyche” to drugi esej Piotra Gorczycy – wieloletniego psychiatry – który po sukcesie „Architektury psyche” ponownie zaprasza czytelnika do świata osobistych refleksji, wspomnień i intelektualnych poszukiwań.

Autor prowadzi swobodną, wielowątkową opowieść, w której spotykają się psychiatria, filozofia, literatura, sztuka i muzyka. Obok rozważań o melancholii, pamięci, samotności czy przemijaniu pojawiają się odniesienia między innymi do twórczości Franza Kafki, Sylvii Plath, J.D. Salingera czy Richarda Burtona. To książka o człowieku próbującym zrozumieć siebie i świat poprzez doświadczenie, lekturę oraz nieustanną ciekawość poznawczą.

„Symetria i symetria złamana psyche” nie jest rozprawą naukową ani klasyczną publikacją. To zapis drogi – intelektualnej i egzystencjalnej – prowadzącej przez codzienność psychiatry, który jako uważny czytelnik nie przestaje zadawać pytań o sens, wolność, cierpienie, twórczość i naturę ludzkiej psychiki. To książka dla czytelników ceniących nieoczywiste spojrzenia oraz osobisty ton narracji. Z pewnością zainteresuje osoby poszukujące literatury refleksyjnej, łączącej doświadczenie kliniczne z humanistycznym namysłem nad kondycją człowieka.

2 Przedmioty

Specyficzne kody

isbn
978-83-8294-554-6

Piotr Gorczyca

jest psychiatrą ze stopniem doktora habilitowanego, z wieloletnią praktyką. Ukończył też psychologię i studium doktoranckie na kierunku socjologia. Niniejsze eseje zawierają w sobie różne przemyślenia i doświadczenia, a ich wydanie przynosi autorowi dużą satysfakcję.

Oficyna Wydawnicza "Impuls"

Autor

Piotr Gorczyca

ISBN druk

978-83-8294-554-6

ISBN e-book

Objętość

42 stron

Wydanie

I, 2026

Format

B5 (160x235)

Oprawamiękka, klejona, folia matowa

Pamięci Sylvii Plath 

Uważa się, że filozofia jest królową nauk, ale jej potencjał pozostaje w dużej mierze niewykorzystywany poza ściśle specjalistycznym rozumianym obszarem własnej dyscypliny. Ważne jest, aby filozofia była dopełnieniem myśli przewodniej, podobnie jak w przypadku wielu zainteresowań Alberta Einsteina, o którym mówiono, że jako mistrz fizyki zadawał pytania filozoficzne także wybitnym przedstawicielom innych dziedzin. Filozofia jako dziedzina nauki z wielowiekowymi badaniami, przemyśleniami, odniesieniami, ale też z różnorodnym podejściem do medycyny, stanowi ważny punkt odniesienia w rozważaniach o psychiatrii. Zawiera ona w sobie wręcz pewien rodzaj magii, np. mesmeryzm. Ponadto Hipokrates, Galen i Avicenna pisali o temperamencie i chorobie, począwszy od czarnej żółci do melancholii. Określenie „melancholia” funkcjonuje do dziś, przede wszystkim w klasyfikacjach zaburzeń psychicznych, gdzie wiąże się je z depresją. Można byłoby teraz przejść do historii psychiatrii, lecz nie o to tutaj chodzi. Zresztą są dostępne monografie poświęcone tym zagadnieniom, m.in. takich autorów jak: Tadeusz Bilikiewicz, Jan Gallus, Edward Shorter czy Tadeusz Nasierowski.

Do dziedzin pokrewnych filozofii, o której nigdy nie powinno się zapominać, należą literatura, lingwistyka, psychologia, socjologia, a współcześnie także kognitywistyka i matematyka. Immanuel Kant zauważał, że w „każdej wiedzy jest tyle prawdy, ile jest w niej matematyki”. Literatura obejmuje wiele perspektyw, np. twórczość Sylvii Plath wpisuje się w nurt konfesyjny, który traktuję jako eklektyczny i mocno nacechowany emocjonalnie.

Swoje badania w ramach socjologii zdrowia i socjologii psychiatrii rozpoczynałem od próby określenia miejsc zamieszkania pacjentów leczonych psychiatrycznie w kontekście architektury zabudowy, a zwłaszcza czasu jej powstawania i charakteru. Sięgałem po publikacje omawiające rozmaite style w architekturze. Takie zabiegi badawcze można pojmować jako działania zbliżone do praktyki architektonicznej. Podejmowano i nadal podejmuje się próby stworzenia odpowiednich przestrzeni dla pacjentów z różnymi problemami zdrowotnymi, z uwzględnieniem ich potrzeb i warunków otoczenia. Badania koncentrujące się na tej problematyce są zbliżone do tradycji tzw. szkoły chicagowskiej, której początki sięgają pierwszej na świecie Katedry Socjologii, założonej w Chicago. Zwiedziłem cały tamtejszy Uniwersytet, docierając także do miejsca upamiętniającego Roberta Ezra Parka, jednego z pionierów „szkoły chicagowskiej”. Niedaleko powstała Katedra Psychiatrii.

Odchodząc od klasycznej definicji architektury, można ją przypisać innym formom zainteresowania czy fascynacji, bo każde zjawisko ma swoje źródło. Zacząłbym od malarstwa, zwłaszcza postimpresjonisty Vincenta van Gogha i ekspresjonisty abstrakcyjnego Jacksona Pollocka. Van Gogh od domku w oddali ze słabszymi jeszcze barwami aż do kościółka w Arles. Jackson Pollock zachwyca tzw. malarstwem gestu (action painting). W pierwszej połowie XX wieku była to najbardziej radykalna technika malarska. Zawsze, gdy zwiedzam muzeum, nie mogę oderwać oczu od rozlanej czarnej farby na białym płótnie Pollocka. Chyba nawet sztuczna inteligencja nie mogłaby uchwycić tego, czego dokonał. Jeszcze styl Bauhaus wciąż robi ogromne wrażenie.

Architektura literatury to przede wszystkim Franz Kafka. W pół strony ujmie to, co ktoś inny w całym podrozdziale. Architektura muzyki to Jimmy Page z Led Zeppelin. Gra Page’a to nieodparty związek gitary z emocjami czy wręcz magią, co mu część odbiorców zarzucało. Co prawda, słowo „magia” może budzić niepożądane skojarzenia, jednak pojawia się w różnych dziedzinach, nawet w filozofii. Mówi się o magii świąt, a ja wymyśliłem magiczne palce u świetnego chirurga. Cała hipnotyzująca pianistyka Vladimira Horowitza. Siergiej Rachmaninow miał kiedyś powiedzieć, że nie zagrałby swojej sonaty tak dobrze, jak zrobił to Horowitz.

orowitz mieszkał w apartamencie hotelu, a na biurku były zdjęcia właśnie Rachmaninowa, teścia Toscaniniego i Paderewskiego. Vladimir Horowitz, mimo depresji, nagrał dużo płyt, dla mnie najlepsza – biały kruk – to Rachmaninow Vladimira Horowitza z Eugenem Ormandym na początku XX wieku. Gdy grał w Moskwie Skriabina, widownia płakała. Vladimir Horowitz dużo nagrywał i koncertował, ale były też dłuższe przerwy, gdy pianista cierpiał na głęboką depresję. Był nawet poddawany elektrowstrząsowej terapii. Mimo trudnej dlań tremy dążył do idealnych interpretacji. Można powiedzieć, że w stosunku do innych pianistów grał tzw. slajsem. Wszystkie dotychczas wymienione postacie zmagały się z trudnościami z powodu stanu swojej psychiki. Nie wszyscy unikali alkoholu, tak jak Pollock i van Gogh. Nie zawsze trzeba jednak wiązać geniuszu z zaburzeniami psychicznymi. 

[...]

Zobacz także

Polecane tytuły ( 8 inne tytuły w tej samej kategorii )

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło