Wokół Kena Robinsona

Wokół Kena Robinsona

Podtytuł: Kreatywnego myślenia o edukacji
ISBN: 978-83-7850-490-0
24,00 zł
Czas dostawy publikacji papierowych kurierem InPost 24 godziny

Niniejsza książka jest próbą ukazania najważniejszych składników koncepcji edukacji Kena Robinsona, które świadczą o tym, że można ją określić jako kreatywne myślenie o edukacji.

Wersja książki
Ilość

Książka dostępna w wersji papierowej i elektronicznej - e-book.

Sir Ken Robinson został uhonorowany z rąk Elżbiety II tytułem szlacheckim za szczególny wkład w rozwój sztuki i edukacji kreatywnej. Cierpiący w dzieciństwie na chorobę Heinego-Medina, został, zgodnie z ówczesnymi przepisami, umieszczony w szkole specjalnej, toteż lata szkolne późniejszego profesora Uniwersytetu w Warwick zdeterminowała walka o możliwość podjęcia edukacji na tym samym, co rówieśnicy, poziomie – nie dziwi zatem późniejsza pasja tropienia wszelkich objawów indoktrynacji oraz dehumanizacji nauczania, pojmowanego jako proces rozwoju duchowego. „Duch kreatywności”, o którego upominał się przez całe życie Robinson, to nic innego jak współczesna odmiana humboldtowskiego „ducha badawczego”, który winien, tak zdaniem Humboldta, jak i jego XX-wiecznego następcy, cechować proces zdobywania wiedzy. Koncepcja ta jest dziś szczególnie aktualna: ostatnie lata ukazały utopijność marzeń o społeczeństwie równości, gwarantowanej gwałtownym rozwojem techniki i coraz prostszym do niej dostępem; tym, co obecnie obserwujemy, jest postępująca zapaść współczesnej humanistyki, bezwzględnie podporządkowywanej wymogom technokracji. „Wolność ducha”, wypracowywana pospołu przez szkołę i otoczenia, może, a nawet powinna stanowić odtrutkę na współczesność.

Niniejsza książka jest próbą ukazania najważniejszych składników koncepcji edukacji Kena Robinsona, które świadczą o tym, że można ją określić jako kreatywne myślenie o edukacji. Ponieważ główne poglądy tego badacza zawarte są w zasadzie w dwóch jego podstawowych dziełach (The Element. How Finding Your Passion Changes Everything oraz Out of Our Minds. Learning to Be Creative), stanowią one bazę analiz i refleksji autora publikacji. Sir Ken Robinson został uhonorowany z rąk Elżbiety II tytułem szlacheckim za szczególny wkład w rozwój sztuki i edukacji kreatywnej. Cierpiący w dzieciństwie na chorobę Heinego-Medina, został, zgodnie z ówczesnymi przepisami, umieszczony w szkole specjalnej, toteż lata szkolne późniejszego profesora Uniwersytetu w Warwick zdeterminowała walka o możliwość podjęcia edukacji na tym samym, co rówieśnicy, poziomie – nie dziwi zatem późniejsza pasja tropienia wszelkich objawów indoktrynacji oraz dehumanizacji nauczania, pojmowanego jako proces rozwoju duchowego. „Duch kreatywności”, o którego upominał się przez całe życie Robinson, to nic innego jak współczesna odmiana humboldtowskiego „ducha badawczego”, który winien, tak zdaniem Humboldta, jak i jego XX-wiecznego następcy, cechować proces zdobywania wiedzy. Koncepcja ta jest dziś szczególnie aktualna: ostatnie lata ukazały utopijność marzeń o społeczeństwie równości, gwarantowanej gwałtownym rozwojem techniki i coraz prostszym do niej dostępem; tym, co obecnie obserwujemy, jest postępująca zapaść współczesnej humanistyki, bezwzględnie podporządkowywanej wymogom technokracji. „Wolność ducha”, wypracowywana pospołu przez szkołę i otoczenia, może, a nawet powinna stanowić odtrutkę na współczesność.

***

Nie jest to odtwórcza recepcja myśli i doświadczeń brytyjskiego nauczyciela, ale […] konfrontowana z humanistyką próba podjęcia z nim pogłębionego dialogu, będącego nie tylko odczytaniem jego racji, lecz także uzupełnieniem ich o własną perspektywę myślenia filozoficzno-pedagogicznego. Książka A. Murzyna ma niesłychanie ważne przesłanie dla uniwersyteckiego kształcenia nauczycieli i pedagogów, znakomicie bowiem łączy w nim tradycję, w tym model humboldtowski, z ponowoczesnością. [...]

A. Murzyn uruchamia naszą wyobraźnię zagrożeń, wykluczeń, dysfunkcji, także w polskiej edukacji, jeśli odpowiedzialni za nią politycy nie zrozumieją, że nie można pomijać współczynnika humanistycznego w tych procesach. Gorąco polecam tę książkę, gdyż czyta się ją szybko, lekko i przyjemnie, mimo ciężaru krytyki i poważnego znaczenia tez oraz koniecznych rozwiązań, jakie zostały w niej zawarte.

Z recenzji prof. zw. dr. hab. Bogusława Śliwerskiego

Kreatywnego myślenia o edukacji
200 Przedmioty

Opis

Książka elektroniczna - E-book
Epub, Mobi
Książka papierowa
oprawa miękka

Specyficzne kody

isbn
978-83-7850-490-0

Murzyn Andrzej

Murzyn Andrzej dr hab., kierownik Zakładu Historii i Teorii Wychowania Wydziału Etnologii i Nauki o Edukacji Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Od ponad 30 lat związany z Uniwersytetem Śląskim, od kilku lat także prof. nadzw. Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu, na Wydziale Zamiejscowym w Chorzowie. Jest autorem 11 monografii i ponad 40 artykułów naukowych, redaktorem i współredaktorem dwóch serii naukowych (Filozofia i Pedagogika, Dialog bez Granic), a także wspólnie z Dariuszem Stępkowskim redaktorem książki Religion long forgotten. The importance of religion in education towards civil society (Kraków 2014). Ostatnio wydał m.in.: Wokół Kena Robinsona kreatywnego myślenia o edukacji (Kraków 2013), Opowiadanie jako metoda kształcenia w świetle filozofii edukacji Kierana Egana (Kraków 2016). Przetłumaczył kilka książek z pogranicza filozofii i pedagogiki. W latach 2007–2010 pełnił funkcję przewodniczącego Komisji ds. Stosunków Polsko-Czeskich i Polsko-Słowackich Oddziału PAN w Katowicach.

Oficyna Wydawnicza "Impuls"

Autor

Murzyn Andrzej

ISBN druk

978-83-7850-490-0

ISBN e-book

978-83-7850-550-1

Objętość

118 stron

Wydanie

I, 2013

Format

B5 (160x235)

Oprawamiękka, klejona

Wstęp

Rozdział 1

Krytyka tradycyjnego podejścia do edukacji 

Rozdział 2

Edukacyjne iluzje

Naukowiec i artysta

Rozdział 3

Szkoła kreatywności

Inteligencja i jej główne cechy

Kreatywność a uczucia

Osobowa natura uczenia się

Trening akademicki a życie

Szkoły kreatywne a program 

Zakończenie

Bibliografia

Publikacje Kena Robinsona

Wstęp

Sir Ken Robinson urodził się 4 marca 1950 roku w Anglii (w Liverpoolu). W latach 1961–1963 uczęszczał do Liverpool Collegiate School. W 1963 roku rozpoczął naukę w Wade Deacon Grammar School w Cheshire. Szkołę tę ukończył w 1968 roku. W tym samym roku rozpoczął studia na Uniwersytecie w Leeds. Przedmiotem studiów, które ukończył w roku 1972, były język angielski i dramaturgia. W 1981 roku uzyskał tytuł doktora filozofii na Uniwersytecie Londyńskim. Przedmiotem jego pracy doktorskiej było zastosowanie dramaturgii i sztuki teatralnej w edukacji.

Działalność badawcza Kena Robinsona rozpoczęła się w 1985 roku, kiedy został on kierownikiem projektu The Arts in Schools Project. Realizacja przedsięwzięcia trwała cztery lata, a jego głównym celem było upowszechnienie edukacji artystycznej w Anglii i Walii. W projekcie uczestniczyło ponad 2000 nauczycieli, artystów i pracowników administracji. O znaczeniu przedsięwzięcia świadczy między innymi fakt, że wywarło ono duży wpływ na kształt Rządowego Programu Nauczania w Anglii. Podczas realizacji projektu Ken Robinson był przewodniczącym Narodowej Agencji ds. Rozwoju Sztuki Młodzieżowej w Anglii Artswork. Pełnił także funkcję doradcy w Akademii Sztuk Performatywnych w Hong Kongu.

W latach 1989–2001 Ken Robinson był zatrudniony jako profesor edukacji artystycznej na Uniwersytecie w Warwick, gdzie pełnił funkcję kierownika ds. Rozwoju Badań Naukowych na Wydziale Edukacji. Był także dyrektorem studiów licencjackich w Instytucie Edukacji w Warwick, dyrektorem studiów magisterskich w zakresie edukacji artystycznej i kulturoznawstwa oraz dyrektorem Zespołu Badawczego ds. Edukacji, Kultury i Sztuki. Obecnie Ken Robinson jest emerytowanym profesorem Uniwersytetu w Warwick.

Sir Ken Robinson jest uznanym na świecie liderem działań na rzecz rozwijania twórczości, innowacji i zasobów ludzkich. Współpracuje z rządami wielu państw w Europie, Azji i Ameryce, z międzynarodowymi organizacjami i stowarzyszeniami kulturowymi. W 1998 roku przewodził Narodowej Komisji ds. Twórczości, Edukacji i Gospodarki na zlecenie rządu angielskiego. Raport z badań, zatytułowany Cała nasza przyszłość. Twórczość, kultura i edukacja, został opublikowany w 1999 roku. Do bardzo ważnych obszarów działalności Kena Robinsona należy kształtowanie strategii na płaszczyźnie rozwoju twórczego i gospodarczego, która miała stanowić ważną cześć procesu pokojowego w Irlandii Północnej. Za działalność w zakresie rozwoju sztuki i edukacji kreatywnej Ken Robinson otrzymał w 2003 roku tytuł szlachecki od królowej Elżbiety II.

Ken Robinson to jeden z najbardziej znaczących głosów w nieustającej kampanii na rzecz rozwijania postawy kreatywnej, która wydaje się niezbędna w przypadku wszystkich dziedzin współczesnego życia społecznego i politycznego, które zmaga się z problemami globalnej ekonomii. Książki i wykłady Kena Robinsona zawierają przede wszystkim głęboką troskę o kondycję współczesnej humanistyki, która wydaje się w coraz większym stopniu podporządkowywana paradygmatom technokratycznego myślenia. Wiele bowiem zdaje się przemawiać za tym, że nie spełniły się oczekiwania tych, którzy wiązali rozwój cywilizacji techniczno-informacyjnej z nową jakością współpracy między ludźmi na wielu płaszczyznach życia. Jakość ta miała się przede wszystkim wyrażać współtworzeniem szeroko pojmowanej sieci, która miała zastąpić dawne hierarchie. Jednak ta nowa jakość mogła zaistnieć tylko wówczas, gdy fascynacji osiągnięciami społeczeństwa informacyjnego towarzyszyły ostrożność i czujność, o których pisał między innymi John Naisbitt. Amerykański badacz dobrze wiedział, że bez odpowiedzialności, która powinna niejako wyprzedzać rozwój nowych technologii, społeczeństwo informacyjno-przemysłowe stanie się czymś w rodzaju czołgu, który bezlitośnie depcze to, co w człowieku najdroższe – poczucie godności. Czekając na nową magiczną pigułkę, która ma go uwolnić od odpowiedzialności za bezrefleksyjne korzystanie z wszelkich nowinek technicznych, człowiek traci siebie jako podmiot, co oznacza, że nie potrafi już równoważyć gwałtownego rozwoju techniki zaspokajaniem duchowych potrzeb. Taka jednostka nie jest w stanie wykorzystać wynalazków społeczeństwa informacyjnego tak, jak to postrzega Ken Robinson. Trudno nie zgodzić się z angielskim badaczem, który doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że model edukacji obecny w społeczeństwie przemysłowym nie odpowiada wymogom, jakie stawia społeczeństwo informacyjne. Ken Robinson pisze:

Niektóre najpotężniejsze narzędzia przeznaczone do promowania kreatywności, komunikacji i współpracy, jakich nie znano wcześniej, oferują obecnie bezprecedensowe szanse na personalizację edukacji: aby każdy student mógł rozwijać swoje zainteresowania, zdolności i style uczenia się.

Trzeba jednak pamiętać o tym, że żadna technologia nie jest w stanie sama z siebie rozniecić płomienia we wnętrzu wychowanka – może być co najwyżej skromnym narzędziem, które w pewnych sytuacjach sprzyja jego podsycaniu przez podmioty edukacji, ale ten płomień musi już wcześniej być rozniecony przez sokratejskiego nauczyciela, który w gruncie rzeczy nie musi być ani bardzo inteligentny, ani dobrze obeznany z problematyką moralną, aby rozwinąć w podopiecznym potrzebę bycia i życia z samym sobą. Dla Hannah Arendt sokratejska zasada życia wystarczy jedynie do tego, aby unikać zła, dlatego musi być uzupełniona przez etykę chrześcijańską, umożliwiającą pozytywne czynienie dobra dzięki bezinteresowności, a więc wyzbyciu się „ja”. Zdaniem Kena Robinsona samo myślenie także nie wystarcza – nie wystarcza do tego, aby człowiek był kreatywny i zadowolony ze swego istnienia, co z kolei stanowi jeden z podstawowych warunków pokojowego współbycia i konstruktywnej współpracy z innymi na wszystkich płaszczyznach życia społecznego. Myślenie nie może wyprzedzać tego, co Ken Robinson określa jako dążenie w stronę żywiołu (the element), a więc miejsca, w którym dochodzi do spotkania między zdolnościami i osobową pasją.

Dzięki takim osobom jak Ken Robinson odradzają się największe prawdy wpisane w historię myśli pedagogicznej, estetycznej i politycznej. Jedną z nich wypowiedział kiedyś Wilhelm von Humboldt. Prawda, którą niemiecki filozof uczynił zasadą polityki oświatowej, mówi, że [...] jeżeli człowiek zaprzestanie poszukiwania właściwej wiedzy, albo wyobrazi sobie, że nie trzeba jej tworzyć z głębi ducha, ale można drogą gromadzenia wszystko ekstensywnie uszeregować, wtedy wszystko jest nieodwołalnie i na wieki stracone; stracone dla nauki – która, jeśli taka sytuacja trwa dłużej, tak bardzo wietrzeje, że nawet język pozostawia po sobie w postaci pustej łupiny – i stracona dla państwa. Tylko bowiem ta nauka, która pochodzi z wnętrza i może być zaszczepiana we wnętrzu, przekształca również charakter, państwu zaś podobnie jak ludzkości nie może chodzić o wiedzę i mówienie, ale o charakter i działanie.

Istotą zasad nauki krytycznej i wolności akademickiej, na których miała się opierać działalność powołanego w 1809 roku Uniwersytetu Berlińskiego, była zmiana myślenia o istocie uniwersytetu. Wybitny historyk filozofii, Herbert Schnädelbach, powołuje się na Immanuela Kanta, który – jak sugeruje – najlepiej opisał cechy uniwersytetu średniowiecznego i absolutystycznego. Na uniwersytecie tym obowiązywał podział na tzw. fakultety wyższe i niższe. Filozofia zaliczana była do tzw. fakultetu wolnego, ale niższego. Do wyższych należały teologia, prawo i medycyna. Zgodnie z zasadą, że prawda została już ustalona, teolog czerpał swoje nauki nie z rozumu, ale z Biblii, nauczyciel prawa nie z prawa naturalnego, lecz z prawa krajowego, natomiast uczony medyk zdobywał swoją wiedzę przekazywaną studentom nie z fizyki ciała ludzkiego, lecz z przepisów postępowania medycznego. Uniwersytet Humboldta miał przede wszystkim rozwijać u studentów poznanie refleksyjne i tworzyć warunki dla własnej aktywności naukowców. Jednocześnie wykluczono wszelkie formy autorytarnego przekazywania wiedzy.

Myślę, że pojęcie ludzkiego „ducha badawczego”, który stanowi sens humboldtowskiego ideału nauczania i wychowania i który za sprawą własnej aktywności dąży do osiągnięcia coraz wyższych poziomów poznania, a jednocześnie nie zapomina o dążeniu do moralnej doskonałości, można zastąpić pojęciem „ducha kreatywności”, o którego nieustannie upomina się Ken Robinson.

fragment


Historia humanistyki pokazuje, że w życiu wielu badaczy zdarzały się sytuacje, które miały duże znaczenie dla ich poglądów i twórczości. Również w życiu Kena Robinsona miały miejsce takie wydarzenia. Zwłaszcza jedno z nich zasługuje – jak sądzę – na uwagę. W rozdziale swojej książki: The Element. How Finding Your Passion Changes Everything autor dzieli się z czytelnikiem jednym ze swoich doświadczeń edukacyjnych, które niewątpliwie w znacznym stopniu zadecydowało o jakości jego dalszego życia.

Będąc w wieku czterech lat, Ken Robinson został dotknięty chorobą Heinego–Medina i później wysłany do szkoły specjalnej. Zgodnie z obowiązującą wówczas w Wielkiej Brytanii procedurą edukacyjną wszystkie dzieci niepełnosprawne umieszczano w różnego typu placówkach specjalnych. Ken Robinson nie wspomina jednak źle pobytu w szkole specjalnej. Podkreśla, że relacje i przyjaźnie między wychowankami w tej placówce oparte były – podobnie jak w przypadku większości dzieci – na osobowościach. Wspomina, że jego pobyt w placówce specjalnej był przyjemny, a doświadczenia i frustracje dzieciństwa nie różniły się od tych, które przeżywało jego rodzeństwo w szkołach „normalnych”. Co więcej – dodaje – wydawało mu się, że bardziej lubił swoją szkołę, niż ono lubiło swoje.

Przełomowym momentem w życiu kilkuletniego wówczas Kena Robinsona było spotkanie z inspektorem szkolnym Charlesem Straffordem, który był odpowiedzialny za funkcjonowanie szkół specjalnych działających w północno-zachodniej Anglii. Charles Strafford dostrzegł w młodym Kenie Robinsonie potencjał, który jego zdaniem nie mógł być właściwie rozwijany w klasie, do której chłopiec uczęszczał. Następną osobą, która odegrała dużą rolę w życiu angielskiego badacza, była nauczycielka jego nowej klasy, panna York. Osoba ta różniła się od innych nauczycieli przede wszystkim tym, że nie postrzegała edukacji specjalnej w kategoriach ratownictwa i stawiała swoim podopiecznym takie same wymagania jak innym dzieciom. Dzięki takiemu podejściu do edukacji osób niepełnosprawnych Ken Robinson mógł podążać dalej drogą, na którą wprowadził go Charles Strafford. Kiedy zdał eleven-plus exams i otrzymał stypendium do Liverpool Collegiate School, zaczął – jak sam pisze – rozwijać własne zainteresowania i możliwości, które ukształtowały jego przyszłe życie.

To, czy życie każdego z nas będzie życiem spełnionym, czyli istnieniem, w trakcie którego nigdy nie doprowadzimy do sytuacji, w której nasze zdolności i osobista pasja przestaną się ze sobą komunikować, nie zależy od żadnego systemu czy podsystemu, lecz od konkretnych osób, które są nie tylko profesjonalistami, ale także – a może: przede wszystkim – twórczymi przewodnikami. Tylko tacy ludzie mogą się stać tym, co Ken Robinson określa jako „[...] okno na inny świat”. Tylko takie osoby rozumieją, że wychowanie i nauczanie to przede wszystkim pomaganie wychowankowi w poznawaniu przez niego siebie samego. Chodzi więc o to, aby realizować zasadę, która – jak piszą Ekkehard Martens i Herbert Schnädelbach – stanowi podstawę oświeceniowego postrzegania człowieka. Zgodnie z nią edukacja powinna być traktowana jak coś stanowiącego znacznie więcej niż przyjmowanie i gromadzenie informacji. Odwołując się do myśli Maksa Horkheimera, Ekkehard Martens i Herbert Schnädelbach piszą:

Nie jest ten oświecony, kto wszystko wie, ale ten, kto potrafi odnieść to, co wie, do samego siebie, do tego, jak siebie pojmuje, i do własnych zainteresowań praktycznych.

Edukacja, w której owa oświeceniowa zasada zostaje zatracona, staje się indoktrynacją. Ken Robinson przez swoją twórczość wyraźnie – jak sądzę – sugeruje, że systemy oświatowe większości krajów świata nie realizują przesłania wypowiedzianego przez myślicieli oświecenia, a ich skostniałe paradygmaty służą indoktrynacji, co przynosi fatalne skutki we wszystkich dziedzinach życia ludzkiego.

Zmiany w funkcjonowaniu systemu oświatowego są pochodną szerszego układu zmian systemowych. Każdorazowo zmiany te spychają oświatę na drogę niepewności, wskazując zaledwie mglistą przestrzeń, w której niejasny jest sposób dojścia do wytyczonego celu. Dlaczego kolejne transformacje nie zmieniają zadaniowego podejścia do wykonywania zadań, uczą, ale nie uczą, jak się uczyć, dążą do hierarchizowania poszczególnych przedmiotów, na szczycie umieszczając nauki ścisłe oraz języki? Jak mamy wychowywać młode umysły, pozbawiając ich możliwości obcowania z pięknem, pozbawiając działań mogących uwrażliwić ich dusze na emocje, na ludzi i rzeczy?

O tym, jak ważna jest edukacja artystyczna, jak wielką wartość dodaną ze sobą niesie, pisze Andrzej Murzyn w książce Wokół Kena Robinsona kreatywnego myślenia o edukacji. Mimo niewielkiej objętości, opublikowana nakładem Oficyny Wydawniczej IMPULS pozycja stanowi esencję idei Robinsona, uznanego na całym świecie lidera działań na rzecz rozwijania twórczości, innowacyjności oraz zasobów ludzkich. To pozycja niezwykle cenna nie tylko dla nauczycieli zajmujących się edukacją artystyczną, nauczycieli zatrudnionych w przedszkolach oraz nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, ale i dla wszystkich powiązanych z systemem oświaty. Poszerza ona horyzonty, jest bodźcem do przemyśleń i impulsem do ewentualnej modyfikacji własnej metodyki nauczania, a także – dzięki nawiązaniu do metody Montessori, kreującej filozoficzne, psychologiczne i pedagogiczne zasady pracy z dziećmi – pozwala na doskonalenie siebie jako nauczyciela i jako człowieka.

Opracowanie składa się z trzech rozdziałów, z których pierwszy dotyczy powszechnej szczególnie w ostatnich latach krytyki tradycyjnego podejścia do edukacji. Szkoła jest bowiem coraz bardziej odizolowana od rzeczywistości i współczesnego życia, nie nadąża za wymogami dzisiejszych czasów. Dla skutecznej realizacji postawionych przed szkołą zadań nie wystarczy już uzupełnianie i przekształcanie treści nauczania, zmiany długości poszczególnych etapów nauki czy wyposażenie pracowni w środki audiowizualne - tym bardziej, że często pełnią one rolę atrapy. Potrzebna jest nie "szkoła przetrwania", produkująca masowo ludzi bezrobotnych o ciasnych poglądach, nie szkoła indoktrynująca, ale szkoła otwarta na zmiany, nastawiona na wszechstronny rozwój dzieci, zgodny z ich predyspozycjami. Szkoła, w której indywidualizacja nie jest tylko pustym sloganem, a nauczyciel nie jest tylko pracownikiem, ale propagatorem zmian, mentorem i autorytetem, który stanowi punkt odniesienia dla uczniów. Wreszcie: szkoła, w której – jak pisze Murzyn – edukacja ma sprawiać, aby cywilizacja nie została zredukowana jedynie do cielesności.

Rozdział pierwszy zajmuje się zatem systemami edukacyjnymi w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i większości krajów świata, które tak naprawdę są zdaniem Robinsona do siebie podobne. Badacz zwraca uwagę na trzy cechy tych systemów, a mianowicie na: koncentrację na wybranych rodzajach zdolności akademickiej, uzależnianie się od pewnych sposobów ewaluacji oraz wyraźną hierarchię przedmiotów. Te trzy cechy systemu nauczania są potwierdzeniem występowania trzech ograniczeń utrudniających to, co powinno być rozwijane i pielęgnowane przez szkoły.

Rozdział drugi demaskuje tzw. edukacyjne iluzje, szukając przyczyn błędnych założeń dotyczących różnic pomiędzy sztukami pięknymi i naukami ścisłymi już w oświeceniu i romantyzmie. Kolejny rozdział dotyczy szkoły kreatywności i omawia zagadnienia związane z inteligencją oraz jej głównymi cechami, a także z kreatywnością, związaną bezsprzecznie z angażowaniem własnych uczuć. Murzyn porusza także kwestie dotyczące osobowej natury uczenia się, wyrażającej się głównie przez zaangażowanie w proces uczenia się, dotyka ponadto tematu organizacji czasu pracy i racjonalnego wykorzystania szkolnych zasobów. Według Robinsona bowiem skostniałe plany, jakie (…) są w większości szkół, powodują, że prawdziwa kultura edukacji zostaje wyprowadzona poza mury szkolne.

Jako czynny nauczyciel wierzę, że szkoła ma szansę stać się ośrodkiem myśli twórczej, do tego jednak potrzeba zaangażowania i dobrej woli wszystkich zainteresowanych, a przede wszystkim twórców wytyczających jej ramy. To w powiązaniu z etyką zawodową nauczyciela może budować prestiż szkoły i stać się przyczynkiem nie do kształtowania młodych umysłów według określonego szablonu, ale do systemu pozwalającego wydobyć z dziecka wszystko co najlepsze, towarzyszącego mu w dążeniu do samodzielności, ukierunkowującego na koncentrację na zadaniach i ludziach. Systemu pozwalającego budować wiarę w siebie i ufność do świata, uczącego, czym jest szacunek wobec drugiej osoby i honor. Publikacja Andrzeja Murzyna, przybliżająca sylwetkę Kena Robinsona, jego pracę i podstawowe założenia, to milowy krok w kierunku budowania takiej właśnie szkoły przyszłości.

źródło: Justyna Gulhttp://www.granice.pl/recenzja.php?id=4

W nowy rok wchodzimy z najnowszą rozprawą profesora Uniwersytetu Śląskiego - Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji w Cieszynie - Andrzeja Murzyna pt. „Wokół Kena Robinsona kreatywnego myślenia o edukacji” (Oficyna Wydawnicza IMPULS w Krakowie 2013, ss.118)

Niewielka objętościowo książka ma swoją wielkość merytoryczną i medialną. Jej główny bohater stał się bowiem w ostatnich latach idolem wielu nauczycieli i młodzieży szkolnej dzięki zamieszczonym w Youtube wykładom. Andrzej Murzyn, poświęcając temu swoją książkę, słusznie wychodzi od krytyki powszechnie jeszcze funkcjonującego nie tylko w Polsce formatu szkoły tradycyjnej, który coraz bardziej opóźnia nie tylko jej technologiczną modernizację, ale przede wszystkim mentalną. Ta ostatnia jednak jest przedmiotem centralistycznego zawłaszczania przez resort edukacji, toteż kreatywnym nauczycielom nie pozostaje nic innego jak posiłkowanie się wsparciem także tego typu lektur i uruchamianie we własnych klasach szkolnych oddolnych zmian dydaktycznych.

Są one możliwe dzięki m.in. prawnym regulacjom animowania w szkolnictwie publicznym innowacji i eksperymentów pedagogicznych, o ile tylko ktoś chce po nie sięgnąć i konsekwentnie egzekwować prawo do ich realizacji. Odważni nauczyciele i dyrektorzy szkół mogą wziąć zatem los koniecznej zmiany pedagogicznej w swoje ręce nie czekając, aż ta nadejdzie z góry, bo nie nadejdzie. Która władza chce sama rezygnować z przywilejów, z których może dowolnie korzystać i rozdzielać je zgodnie z własną wolą (a ta nie musi być dobra)?

Całe szczęście zatem, że prof. UŚl Andrzej Murzyn przygotował to studium, gdyż mamy dzięki niemu wgląd w przesłanie, które jest nośne od przełomu XIX i XX wieku, kiedy to intensywnie zaczął się rozwijać na świecie ruch "Nowego Wychowania", określany też jako "pedagogika reform". Jak widać, konieczna jest kolejna jego fala wzrostu, by uruchomić nie tylko zainteresowanie potrzebą zmiany szkoły, ale i jej dokonać.

Już motto tego tomiku: Sylabus oznacza treść, która jest ustalana poza klasą. Dzieci nie mają swojego sylabusu – trafnie lokuje myśl i podejście do edukacji Kena Robinsona jako humanistyczne, a nie pajdocentryczne w pejoratywnym ujęciu tego nurtu. Dla niego bowiem ważny jest człowiek, a nie to, co ma standaryzować naturalny proces uczenia się naruszając, a może i nawet go niszcząc.

Przybliża nam postać nauczyciela z pasją, który – o czym mało kto wie i pewnie nie doszukiwałby się w jego biografii istotnych przesłanek do alternatywnego myślenia o edukacji – miał wykształcenie także teatralne. Nie jest to jednak odtwórcza recepcja myśli i doświadczeń brytyjskiego nauczyciela, ale głęboko osadzona i konfrontowana z humanistyką próba podjęcia z nim pogłębionego dialogu, który jest odczytaniem jego racji, ale i zarazem ich spełnieniem o własną perspektywę myślenia filozoficzno-pedagogicznego. Książka A. Murzyna ma niesłychanie ważne przesłanie dla uniwersyteckiego kształcenia nauczycieli i pedagogów, bowiem znakomicie łączy w nim tradycję, w tym model Humboldtowski z ponowoczesnością.

Niesłychanie ważne jest kreowanie równowagi między przeszłością a teraźniejszością, by właściwie przygotowywać młode pokolenia do zawodowego startu w przyszłość. Ba, w tej pracy doskonale zostają wzmocnione argumenty przeciwko jednostronnej technologizacji edukacji, koncentracji polityki oświatowej na procesach rynkowych, ekonomice. Jak słusznie pisze: Szkoła, która jest w coraz większym stopniu uzależniana od beznamiętnego systemu produkcji towarowej, traci szanse na to, aby rozwijać u swoich podopiecznych tendencję do interdyscyplinarności albo inaczej – transdyscyplinarności. Taka szkoła przestaje kształcić i wychowywać integralnie, wielowymiarowo osobowość młodych pokoleń.

Andrzej Murzyn uruchamia wyobraźnię zagrożeń, wykluczeń, dysfunkcji także w polskiej edukacji, jeśli odpowiedzialni za nią politycy nie zrozumieją, że nie można pomijać współczynnika humanistycznego w tych procesach. Gorąco polecam tę książkę, gdyż czyta się ją szybko, lekko i przyjemnie, mimo ciężaru krytyki i poważnego znaczenia tez oraz koniecznych rozwiązań, jakie zostały w niej zawarte.

prof. zw. dr. hab. Bogusław Śliwerski

źródło: http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2014/01/kreatywne-mysenie-o-edukacji.html

Nie jest to odtwórcza recepcja myśli i doświadczeń brytyjskiego nauczyciela, ale […] konfrontowana z humanistyką próba podjęcia z nim pogłębionego dialogu, będącego nie tylko odczytaniem jego racji, lecz także uzupełnieniem ich o własną perspektywę myślenia filozoficzno-pedagogicznego. Książka A. Murzyna ma niesłychanie ważne przesłanie dla uniwersyteckiego kształcenia nauczycieli i pedagogów, znakomicie bowiem łączy w nim tradycję, w tym model humboldtowski, z ponowoczesnością. [...]

A. Murzyn uruchamia naszą wyobraźnię zagrożeń, wykluczeń, dysfunkcji, także w polskiej edukacji, jeśli odpowiedzialni za nią politycy nie zrozumieją, że nie można pomijać współczynnika humanistycznego w tych procesach. Gorąco polecam tę książkę, gdyż czyta się ją szybko, lekko i przyjemnie, mimo ciężaru krytyki i poważnego znaczenia tez oraz koniecznych rozwiązań, jakie zostały w niej zawarte.

Z recenzji prof. zw. dr. hab. Bogusława Śliwerskiego

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło