Dziecko u progu szkoły. Dojrzałość szkolna dzieci a ich gotowość do nauki

Dziecko u progu szkoły. Dojrzałość szkolna dzieci a ich gotowość do nauki

ISBN: 978-83-7850-506-8
32,00 zł
Czas dostawy publikacji papierowych kurierem InPost 24 godziny

Niniejsza książka to szeroka perspektywa postrzegania dziecka 6-letniego jako potencjalnego ucznia szkoły podstawowej, któremu rzeczywistość kreuje los bardziej lub mniej odpowiadający osobistym preferencjom.

Wersja książki
Ilość

Publikacja uzyskała tytuł Najlepszej Książki na Zimę w plebiscycie wortalu granice.pl!

Niniejsza książka to szeroka perspektywa postrzegania dziecka 6-letniego jako potencjalnego ucznia szkoły podstawowej, któremu rzeczywistość kreuje los bardziej lub mniej odpowiadający osobistym preferencjom. W wyniku kontrowersji zogniskowanych wokół reformy oświaty, a w niej wcześniejszego rozpoczynania edukacji już przez dzieci 6-letnie, akcentuje się w niej holistyczny ogląd dziecka. Przedstawione możliwości i ograniczenia w rozwoju poszczególnych sfer dają możliwość antycypacji obrazu funkcjonowania tego dziecka w szkolnej rzeczywistości, co wyznacza się jego gotowością edukacyjną. Jednak gotowość szkolna dziecka to nie tylko jego dojrzałość biologiczna, ale też gotowość szkoły przejawiająca się w wielu aspektach jej instytucjonalnej i zadaniowej działalności. To współbrzmienie obu podmiotów edukacyjnych zmagań gwarantujących małemu dziecku osiąganie szkolnych efektów. Warunkiem poznania dziecka i jego całościowego oglądu są działania diagnostyczne, których szeroki wachlarz prezentowany jest kandydatom na nauczycieli, jak i nauczycielom czynnie pracującym. Bogata oferta narzędzi badawczych pozwala na koncentrowanie się na tych obszarach rozwoju sześciolatka, które stanowią istotę jego gotowości do podejmowania zadań szkolnych. W kompetencjach diagnostycznych nauczyciela mieści się też możliwość jego działań pomocowych aktywizujących gorzej funkcjonujące sfery, wyróżnione podczas diagnozy. Tak więc studenci, nauczyciele, jak też i rodzice, którym zależy na dobru dziecka, mając bogate źródło wiedzy dotyczącej gotowości szkolnej dziecka, przekraczającego próg szkoły, mogą wzbogacić swój zasób wiedzy o te elementy, które jako aktualne, wydają się ważne i niezbędne w ich wyposażeniu.

Precz z gimnazjami? Czy powinniśmy zlikwidować gimnazja? Czym taka reforma różniłaby się od poprzednich i czy uzdrowiłaby polską oświatę?

Wywiad z prof. Bogusławem Śliwerskim tutaj

99 Przedmioty

Opis

Książka elektroniczna - E-book
Epub, Mobi
PDF
Książka papierowa
oprawa miękka

Specyficzne kody

isbn
978-83-7850-506-8

Przedmowa (Halina Dmochowska)    

Rozdział 1 Dylematy wokół podstawowych pojęć (Leokadia Wiatrowska)   

1. Ujęcie definicyjne podstawowych pojęć    

2. Gotowość dziecka   

3. Gotowość instytucji 

4. Gotowość rodziców    

Rozdział 2 Współczesny sześciolatek (Leokadia Wiatrowska)    

1. Sylwetka i rozwój    

2. Sfera fizyczna  

3. Sfera poznawcza    

4. Sfera społeczno-emocjonalna   

5. Empatia   

Rozdział 3 Rozważania o podmiotowości dziecka (Halina Dmochowska)    

1. Istota dziecięcej podmiotowości    

2. Zabawa jako istotny czynnik budowania autonomii dziecka    

3. Przygotowanie do nauki jako świadomej działalności   

4. Kształtowanie nastawień i obowiązkowości 

Rozdział 4 Rodzice sześciolatka  

1. Postawy rodzicielskie (Halina Dmochowska) 

2. Tworzenie warunków sprzyjających kształtowaniu systemu wartości dzieci w wieku przedszkolnym (Halina Dmochowska) 

3. Różnice indywidualne a deficyty rozwojowe (Leokadia Wiatrowska) 

Rozdział 5 Sześciolatek w przedszkolu i w szkole   

1. Modyfikacje funkcji przedszkola (Halina Dmochowska)

2. Nastawienie szkoły wobec sześcio-, siedmioletniego ucznia (Leokadia Wiatrowska)

Rozdział 6 Obszary działań diagnostycznych (Leokadia Wiatrowska)  

1. Sens diagnozy pedagogicznej  

2. Kompetencje diagnostyczne nauczyciela  

3. Narzędzia badań gotowości szkolnej   

4. Trudności z wyborem diagnostycznych instrumentów  

Podsumowanie (Halina Dmochowska)

Bibliografia 

fragment

Nigdy nie byłam zwolenniczką „książkowego” wychowywania dzieci. Zawsze uważałam, że każde dziecko rozwija się indywidualnie. To, że Małgosia potrafi czytać w wieku trzech lat, nie znaczy, że Jaś ma też tak robić. Wznosiłam oczy do nieba, gdy słuchałam, czy czytałam „co powinno dziecko w danym wieku robić”. Ostatnio na zebraniu, słuchając nauczycielki, która opowiadała, co powinien 6- latek, stwierdziłam, że 90% tych rzeczy potrafi 5-letni Marcin, a 70%- czteroletni Filip- swoją drogą podobało mi się podejście nauczycielki do kwestii posyłania dziecka do 1 klasy- mimo, iż w w wielu kwestiach, jak wiecie się nie zgadzamy- tu popieram. Wszystko jest kwestią pracy rodzica z dzieckiem, a ja przykładam dużą wagę do nauki i niekiedy potrafię ich nieźle maglować. Nie, nie zmuszam ich do niczego, jednak staram się zachęcić, bo nic na siłę. Kiedyś im się to zwróci, w przyszłości, gdyż wiadomo, że bez wiedzy, nauki, daleko się nie zajdzie.

Szczerze powiedziawszy, gdyby nie problemy z integracją Marcina i jego humorami, byłabym w stanie stwierdzić, że posiada wiedzę na poziomie dziecka w zerówce i takim programem bym go prowadziła. Pękam z dumy, gdy słucham nauczycielki, że Marcin powiedział to i to. I, że pani jest w szoku, że pięcioletnie dziecko to wie. Mimo problemów z jego zachowaniem dość często słyszę, że jest mądry, że mądrze mówi.

Mimo to ja już dziś wiem, że będę go odraczać, mimo iż od września powinien iść do zerówki a od następnego września do pierwszej klasy, to wiem, że tak nie będzie. Nie będę brała pod uwagę jego wiedzy, acz gotowość psychiczną.

Inna sprawa ma się z Filipem- mimo półtorarocznej różnicy między nim a Marcinem, wychowując ich stosuję jednakową poprzeczkę. Rezulatat z tego taki, że Filip jest również dzieckiem inteligentnym a jednocześnie „łatwiejszym”- bardziej posłusznym, grzecznym. Od września prowadząc go do przedszkola zaopatrzę go w zestaw „zerówczaka” i będę prosiła nauczycielkę, by starała się go wprowadzać do świata „zerówki”. Jeśli nic się nie zmieni- on pójdzie programowo do pierwszej klasy w wieku 6 lat.

Przykład moich dzieci świadczy o tym, że każde dziecko należy traktować indywidualnie, o czym nie pomyśleli rządzący wprowadzając ustawę o 6- latkach w pierwszej klasie. Od początku powinno być tak, by rodzice mieli wybór- przecież oni najlepiej wiedzą jak rozwija się ich dziecko, czy jest gotowe iść do pierwszej klasy i przesiedzieć spokojnie te kilkadziesiąt minut w ławce!

Bardzo dobrze w tym temacie wypowiedziały się Leokadia Wiatrowska oraz Halina Dmochowska w książce „Dziecko u progu szkoły. Dojrzałość szkolna dzieci a ich gotowość do nauki”. Autorki skupiają się na gotowości szkolnej nie tylko dziecka, ale też instytucji jak i rodziców. Zastanawiają się czy placówki są dostatecznie przygotowane do przyjęcia sześciolatków. Zwracają uwagę, ze rodzice często chcą zaspokoić swoje ambicje i nie patrząc na to, czy dziecko jest gotowe czy nie, posyłają do szkoły. W książce poznajemy wizerunek współczesnego sześciolatka- zarówno psychiczny jak i fizyczny. Dowiadujemy się, na czym się skupię, podejmując decyzję, dotyczącą edukacji szkolnej dziecka...

Ostatnio chłonę pozycje literackie z dziedziny psychologii, głównie dziecięcej. Dzięki temu dowiedziałam się wielu rzeczy, o których nie miałam pojęcia, dowiedziałam się jak właściwie postępować z dziećmi (co nie znaczy, że wcześniej nie wiedziałam). Książka, o której Wam dziś wspominam wywarła bardzo dobre wrażenie. Jest pisana prostym językiem, opisywane są konkretne przykłady. Wciągnęła mnie na tyle, ze przeczytałam ją jednego wieczoru. Wiele mi to dało, skłoniło do przemyśleń. Wiem, że przede wszystkim należy kierować się dobrem dziecka, nie swoimi ambicjami.

Myślę, że powinien mieć ją każdy rodzic przyszłego sześciolatka, jak i nauczyciele przedszkolni i wczesnoszkolni.

źródło: http://dzieciaczkowo-kolorowo.blogspot.com/2015/03/dziecko-u-progu-szkoy.html

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło